Szukaj
Konto

Skąd Siemoniak czerpał informacje o rosyjskich botach? Grafika okazała się fejkiem

 Tomasz Siemoniak przemawia
Źródło: pap | Autor: Darek Delmanowicz | Licencja: umowa licencyjna | Tomasz Siemoniak
Tomasz Siemoniak mówił o radykalnym spadku aktywności rosyjskich botów, powołując się na ustalenia ABW. Tymczasem krążąca w sieci grafika dotycząca tego zjawiska okazała się fejkiem wygenerowanym przez AI. Pojawiły się pytania o źródło informacji ministra.
Co musisz wiedzieć:
  • Tomasz Siemoniak mówił o radykalnym spadku aktywności rosyjskich botów.

  • Grafikę wygenerowaną przez AI udostępniali m.in. europosłowie KO.

  • Jarosław Wolski przeprosił za rozpowszechnienie fałszywych informacji.

Siemoniak mówił o ustaleniach ABW. Chodziło o rosyjskie boty

Podczas poniedziałkowej narady premiera Donalda Tuska i ministrów poświęconej bezpieczeństwu w szkołach Tomasz Siemoniak przedstawił informacje dotyczące aktywności rosyjskich botów w internecie. Spotkanie zorganizowano w związku z aktami przemocy, do których doszło w placówkach oświatowych w poprzednim tygodniu.

Minister koordynator służb specjalnych oświadczył, że „ABW obserwuje znaczący, radykalny spadek działalności rosyjskich botów w sieci”. Jak dodał, jest to „zjawisko światowe po zbombardowaniu trzech centrów danych i wyłączeniu trzech rosyjskich superkomputerów”. Siemoniak przekonywał również, że podczas wcześniejszych kryzysów aktywność rosyjskich botów była „gigantyczna”.

Do sytuacji w internecie odniósł się także wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Zaznaczył, że służby obserwują próby wykorzystywania wydarzeń związanych z atakami w szkołach do rozpowszechniania dezinformacji. Wskazał również, że od niedzieli pojawiają się doniesienia dotyczące aktywności rosyjskich botów.

 

Grafika o spadku aktywności rosyjskich botów okazała się fejkiem

W tym samym czasie w mediach społecznościowych szeroko rozpowszechniano grafikę, która miała przedstawiać spadek aktywności rosyjskich trolli w internecie. Materiał udostępnił na platformie X Jarosław Wolski, a następnie przekazywali go dalej m.in. europosłowie Koalicji Obywatelskiej Andrzej Halicki, Magdalena Adamowicz i Dariusz Joński. Jak się jednak okazało, grafika nie przedstawiała rzeczywistych danych, lecz została wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Na jej pochodzenie zwrócił uwagę portal Niebezpiecznik.pl.

„Niemiecki dziennikarz namierzył oryginał grafiki, która wzbudziła wczoraj i dziś falę kontrowersyjnych (żeby nie powiedzieć nieprawdziwych) doniesień o spadku aktywności rosyjskich botów/trolli” – poinformował serwis. Według portalu autorem materiału był 24-letni steward Frank, który od początku oznaczył grafikę jako wygenerowaną przez AI. Informacja ta nie pojawiała się jednak przy kolejnych udostępnieniach. „Niestety politycy, którzy podawali dalej ten materiał, tego oznaczenia (celowo lub przez przypadek) nie zachowali i źródła też nie wskazali” – zauważył portal.

 

Niemieckie instytucje zaprzeczają doniesieniom o spadku aktywności botów

Sprawa nie ogranicza się wyłącznie do pochodzenia grafiki. Niebezpiecznik.pl przytoczył również stanowiska niemieckich instytucji badających dezinformację, które nie potwierdzają informacji o spadku aktywności rosyjskich botów. „Co więcej, niemiecki instytut badawczy Cemas zajmujący się dezinformacją, instytut Hasso Plattner i thinktank Polisphere oficjalnie zaprzeczają jakoby obserwowano spadek liczby postów, który można by wytłumaczyć atakiem na Yandex” – podkreślił serwis.

„Ani aktywność istniejących botów, ani tempo tworzenia nowych nie spadły, jak pokazują dane, które zbieramy” – wskazano w przytoczonym stanowisku. Niebezpiecznik zaznaczył, że informacje te dotyczą danych pochodzących z Niemiec. Zestawił je jednak z wypowiedzią polskiego ministra, który mówił o zjawisku obserwowanym na całym świecie.

„Ale ABW niczego w tej sprawie jak na razie nie upubliczniło. Miejmy nadzieję, że upubliczni. To by dopiero było! Na razie wiemy że »na całym świecie« najwyraźniej oznacza bez Niemiec…” – skomentował portal. Nie oznacza to, że informacje przedstawione przez Siemoniaka pochodziły z fałszywej grafiki. Na podstawie dostępnych doniesień nie wiadomo jednak, na jakich konkretnie danych minister oparł swoją wypowiedź.

Wolski przeprasza za dezinformację. Wpis osiągnął milionowe zasięgi

We wtorek Jarosław Wolski opublikował sprostowanie i przeprosiny za udostępnienie nieprawdziwych informacji. Przyznał, że jego wpis osiągnął ogromną popularność, a rozpowszechniona przez niego grafika wprowadziła odbiorców w błąd. „Niestety mój wpis z dezinformacją zrobił milionowe zasięgi za co chciałbym raz jeszcze wszystkich czytelników przeprosić. Oczywiście za to co zrobiłem biorę pełną odpowiedzialność i zwyczajnie oraz po ludzku jest mi wstyd za to, że was zdezinformowałem. Przepraszam też kontestowanych oponentów, którzy jako pierwsi wykazywali, że myliłem się” – napisał Wolski.

Autor usunął również pierwotny wpis zawierający grafikę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję.

 

Zandberg pyta Siemoniaka: Skąd minister miał te informacje?

Wątpliwości dotyczące wypowiedzi Tomasza Siemoniaka podniósł także Adrian Zandberg, współprzewodniczący Partii Razem. Polityk zwrócił uwagę, że minister koordynator służb specjalnych publicznie informował o radykalnym spadku aktywności rosyjskich botów. „W dramie wokół putinowskich botów i statystyk ruchu nurtuje mnie jedno – minister Siemoniak mówił w mediach o radykalnym spadku aktywności botów postujących takie treści” – napisał Zandberg na platformie X.

„Skąd wziął te informacje? Bo jednak wierzyć mi się nie chce, że źródłem byl randomowy obrazek na Twitterku” – dodał polityk. ABW, według informacji przytoczonych przez Niebezpiecznik.pl, nie upubliczniła dotąd danych potwierdzających deklarowany przez ministra radykalny spadek aktywności rosyjskich botów.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.10.2026 10:11
Źródło: dorzeczy