Samuel Pereira: Polityczna amnezja i świąteczna projekcja

Rafałowi Trzaskowskiemu na plus
Co roku politycy składają życzenia. Jedne są prostsze, inne bardziej wyrafinowane, głębsze, a niektóre podszyte interesem. Ale Wigilia ma jedną bezlitosną cechę: obnaża intencje. Jeśli ktoś potrafi w tym dniu mówić o pokoju, odpowiedzialności i wspólnocie - to znaczy, że rozumie sens chwili. Jeśli nie - zaczyna się polityczna projekcja.
W wielu miejscach Europy Boże Narodzenie próbuje się dziś rozbroić z treści. "Magiczny czas", "zimowe święta", "okres radości" - byle nie powiedzieć, co naprawdę się wydarzyło i dlaczego ludzie od dwóch tysięcy lat w ten dzień zapalają światło. Tym bardziej warto zauważyć, że w Warszawie nikt nie udaje, że nie wie, jakie święta obchodzimy. To drobiazg, ale w czasach zbiorowej amnezji drobiazgi bywają aktami odwagi, dlatego to zapisuję Rafałowi Trzaskowskiemu na plus.
Życzenia Jarosława Kaczyńskiego
Kto pamięta, ten wie, ile kosztowały w ostatnich latach słowa "konstytucja", "suwerenność", "prawo do życia". Kto pamięta nagonki, szyderstwa, hejt ubrany w moralną wyższość. I dlatego życzenia składane z pozycji wiary, spokoju i doświadczenia brzmią dziś wiarygodniej niż najbardziej gładkie formułki PR-owe.
Można się spierać z Jarosławem Kaczyńskim. Można nie zgadzać się z jego diagnozami. Ale słysząc życzenia "wyjścia z tego trudnego okresu w kierunku rozwoju, bezpieczeństwa naszych rodzin, ale także bezpieczeństwa naszego narodu" - nie sposób odmówić mu jednego: konsekwencji w myśleniu o bezpieczeństwie państwa, zanim stało się to modne, oczywiste albo wymuszone przez interesy. To samo dotyczy tych, którzy w swoich życzeniach potrafią wskazać na rozwój, odpowiedzialność i przyszłość, zamiast szukać kolejnego wroga.
Bezczelność Donalda Tuska
I wreszcie jest ten kontrast, którego nie da się nie zauważyć. Gdy w Wigilię zamiast pokoju dostajemy konfrontację. Gdy zamiast refleksji - oskarżenia. Donald Tusk z pełną powagą ogłasza, że "kłamstwo i nienawiść wydają się wyznaczać nową epokę"? I kto to mówi? Premier twierdz też, że "zdrajcy udają patriotów" co brzmi jak ciężka samokrytyka i zauważa, że "zbrodniarze wojenni czują się bezkarni, a agresorzy chcą coraz więcej władzy", choć takie słowa powinny paść nie w czasie świąt Bożego Narodzenia, tylko wobec Niemców, w Berlinie.
Gdy o "wyszydzaniu ofiar", "bezczelności, pogardzie i przemocy" pisze architekt tego, co Niemcy nazwali "eksperymentem nad Wisłą" brzmi to jak groteska lub zwykła projekcja. "Jak sobie z tym rosnącym złem poradzić? - pyta premier, a ja bym odpowiedział krótko: zacząć od rachunku sumienia w Koalicji Obywatelskiej, bo gdy słowa o "kłamstwie" i "nienawiści" wypowiada ktoś, kogo polityczna biografia pełna jest gestów uległości wobec silniejszych, amnezji wobec faktów i przerzucania własnych win i błędów na przeciwników, to nie jest już nawet cynizm. To wspomniana w życzeniach Tuska bezczelność.
Bo Wigilia nie służy do wybielania siebie ani do moralnych połajanek przez polityków. Służy do tego, by choć na moment spojrzeć prawdzie w oczy. A przynajmniej nie rozkręcać złych emocji. Oby w dniach świąt Bożego Narodzenia nie było ich wcale, a w Nowym Roku przynajmniej dużo mniej, czego Szanownym Czytelnikom, Wam i Waszym rodzinom z serca życzę.
Komentarze
Rafał Woś: Rozłam w PiS może dać Tuskowi kolejną kadencję

"Przeciąganie kiepskiego serialu". Morawiecki zabiera głos po decyzji Komitetu Politycznego PiS

Jest decyzja Komitetu Politycznego PiS ws. członków stowarzyszenia „Rozwój Plus"

Sąd podjął ostateczną decyzję ws. referendum w Krakowie. Teraz ruch należy do Tuska

Tusk zwrócił się do Nawrockiego. Pałac Prezydencki odpowiada
