Ryszard Czarnecki dla "TS": KE nie ma żadnych uprawnień formalno-prawnych, aby ukarać Polskę
27.06.2017 21:34

Komentarzy: 0
Udostępnij:
- Komisja Europejska nie ma żadnych uprawnień formalno-prawnych, aby ukarać Polskę i jakikolwiek inny kraj, za nieprzyjmowanie imigrantów spoza Europy, a w szczególności z państw islamskich – mówi europoseł Ryszard Czarnecki w rozmowie z Mateuszem Kosińskim
- Czy przeciętny Polak powinien bać się procedur rozpoczętych przez Komisję Europejską?
- Nie. To strachy na Lachy. Komisja Europejska nie ma żadnych, podkreślam żadnych uprawnień formalno-prawnych, aby ukarać Polskę i jakikolwiek inny kraj, za nieprzyjmowanie imigrantów spoza Europy, a w szczególności z państw islamskich. Dlatego też odbieram, zresztą jak wielu ekspertów, to jako element pewnego szantażu politycznego, nacisku medialno-propagandowego, po to, żeby Polska się ugięła, Czechy dały się złamać, a Węgry ustąpiły. Myślę jednak, że ani Warszawa, ani Praga, ani Budapeszt nie ustąpią, bo większość obywateli Polski, Czech i Węgier jest przeciwna islamskim imigrantom. Podkreślam rzecz istotną, o której się nie mówi - ta procedura może trwać latami.
- Jak długo?
- Niektórzy eksperci mówią, że być nawet pięć lat. Czy to będzie cztery i pół roku, czy sześć lat - to nie istotne. Jedno jest pewne. To nie obecna Komisja Europejska, której kadencja kończy się za dwa lata, będzie w tej sprawie stroną.
Po drugie te kary nie są oczywiste, ich jeszcze nie ma w sensie formalnym.
Po trzecie - gdy decyzje o nich będą zapadać, to może być zupełnie inny stosunek do imigrantów niż obecnie, jeszcze bardziej krytyczny, na skutek tego, co się dzieje właśnie w Europie.
- Ale czy w ogóle jest taka możliwość, że będziemy musieli płacić kary za nie przyjętych uchodźców?
- Podkreślam - Komisja Europejska nie ma żadnych instrumentów w tym zakresie, żeby zarządzić i wyegzekwować takie kary. Zwracam uwagę, że konkluzja szczytu Unii Europejskiej z września 2015 r. w Brukseli nie zawiera kar. Nie można karać za odmowę przyjęcia imigrantów spoza Europy, skoro na szczycie nie podjęto takich decyzji. W sensie formalno-prawnym byłoby to bardzo łatwe do obrony przed odpowiednim sądem , w tym przypadku przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu. Dlatego naprawdę nie ma co straszyć Polaków karami, bo nie mają one żadnych podstaw prawnych.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (26/2017) do kupienia w wersji cyfrowej TUTAJ
- Nie. To strachy na Lachy. Komisja Europejska nie ma żadnych, podkreślam żadnych uprawnień formalno-prawnych, aby ukarać Polskę i jakikolwiek inny kraj, za nieprzyjmowanie imigrantów spoza Europy, a w szczególności z państw islamskich. Dlatego też odbieram, zresztą jak wielu ekspertów, to jako element pewnego szantażu politycznego, nacisku medialno-propagandowego, po to, żeby Polska się ugięła, Czechy dały się złamać, a Węgry ustąpiły. Myślę jednak, że ani Warszawa, ani Praga, ani Budapeszt nie ustąpią, bo większość obywateli Polski, Czech i Węgier jest przeciwna islamskim imigrantom. Podkreślam rzecz istotną, o której się nie mówi - ta procedura może trwać latami.
- Jak długo?
- Niektórzy eksperci mówią, że być nawet pięć lat. Czy to będzie cztery i pół roku, czy sześć lat - to nie istotne. Jedno jest pewne. To nie obecna Komisja Europejska, której kadencja kończy się za dwa lata, będzie w tej sprawie stroną.
Po drugie te kary nie są oczywiste, ich jeszcze nie ma w sensie formalnym.
Po trzecie - gdy decyzje o nich będą zapadać, to może być zupełnie inny stosunek do imigrantów niż obecnie, jeszcze bardziej krytyczny, na skutek tego, co się dzieje właśnie w Europie.
- Ale czy w ogóle jest taka możliwość, że będziemy musieli płacić kary za nie przyjętych uchodźców?
- Podkreślam - Komisja Europejska nie ma żadnych instrumentów w tym zakresie, żeby zarządzić i wyegzekwować takie kary. Zwracam uwagę, że konkluzja szczytu Unii Europejskiej z września 2015 r. w Brukseli nie zawiera kar. Nie można karać za odmowę przyjęcia imigrantów spoza Europy, skoro na szczycie nie podjęto takich decyzji. W sensie formalno-prawnym byłoby to bardzo łatwe do obrony przed odpowiednim sądem , w tym przypadku przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu. Dlatego naprawdę nie ma co straszyć Polaków karami, bo nie mają one żadnych podstaw prawnych.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (26/2017) do kupienia w wersji cyfrowej TUTAJ

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.06.2017 21:34
Komentarze
Nowe stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego. Jest stanowisko PiS
15.04.2026 19:37

Komentarzy: 0
Mateusz Morawiecki potwierdził Wirtualnej Polsce powołanie Stowarzyszenia Rozwój Plus. "Większość kierownictwa PiS wyraża zaniepokojenie inicjatywą" - przekazał PAP rzecznik PiS Rafał Bochenek. Według informacji PAP stowarzyszenie ma być zarejestrowane do końca kwietnia.
Czytaj więcej
"Konserwatyzm, albo rozwój". Fałszywy dylemat
15.04.2026 13:55
Kaczyński w Bydgoszczy: „Niektórym osobom nie zależy na rozwoju Polski”
11.04.2026 13:32

Komentarzy: 0
Jarosław Kaczyński wziął udział w sobotniej debacie pt. „Silna Nauka - Suwerenna Polska”, która odbyła się w Bydgoszczy. Podczas wydarzenia zaprezentowano założenia programu dotyczącego rozwoju nauki, przygotowywanego przez Prawo i Sprawiedliwość. Prezes ugrupowania odniósł się do kwestii rozwoju kraju, mówiąc: „Czasem mam wrażenie, że niektórym osobom w Polsce na rozwoju naszego kraju niespecjalnie, a może nawet zupełnie nie zależy”.
Czytaj więcej
Tusk ma problem. PiS z ogromną przewagą
06.04.2026 09:19
Zgrzyt między Koalicjantami a Centrum. W tle marihuana
05.04.2026 06:37

Komentarzy: 0
Członkowie zespołu ds. depenalizacji marihuany z KO, Lewicy i Polski 2050 zarzucają klubowi Centrum zawłaszczenie projektu depenalizującego posiadanie niewielkich ilości marihuany. „Czuję się oszukany, zrobili to, by prędko pokazać swoją sprawczość” - powiedział PAP poseł Adam Gomoła (Polska 2050).
Czytaj więcej

