Szukaj
Konto

Publicysta "Die Welt" broni wschodnioeuropejskich racji i nie zostawia suchej nitki na eurokratach

27.08.2017 21:22
Publicysta "Die Welt" broni wschodnioeuropejskich racji i nie zostawia suchej nitki na eurokratach
Źródło: Aleksandra Jakubiak- prywatne zbiory
Komentarzy: 0
Dirk Schümer, niemiecki dziennikarz, w opublikowanym na łamach "Die Welt" tekście zatytułowanym "Bruksela musi baczyć, by nie stać się tak arogancka jak Układ Warszawski" bardzo ostro opisuje konflikt pomiędzy Unią Europejską a państwami Europy Środkowej i Wschodniej stając w obronie prawa Polaków, Węgrów, Czechów etc. do samostanowienia i zachowania dobrego imienia.
Polska uznaje się słusznie za ofiarę drugiej wojny światowej, za kraj, który nie tylko niewinnie wycierpiał miliony zabitych ale i cztery dekady sowieckiej dyktatury. Dla wielu Polaków Unia jest, spóźnioną i niepełną, ale jednak jakąś formą reparacji
- twierdzi Schümer.
A czyż sama Unia nie stosuje podwójnych standardów? Budowniczy murów taki jak Wiktor Orban nigdy nie będzie w Brukseli tak lubiany jak Mariano Rajoy z Hiszpanii, który mimo to nie tylko zbudował mur na granicy z Marokiem, lecz także nie wpuścił prawie żadnego uchodźcy do siebie. Również i liberalny kosmopolita, prezydent Francji Emmanuel Macron nie wpuszcza żadnego migranta z Włoch powyżej ciężko wywalczonego limitu. A to, że we Francji od wielu miesięcy obowiązuje stan wyjątkowy wprowadzony z powodu islamskiego terroryzmu nie jest dla nikogo w Europie problemem z punktu widzenia państwa prawa
- mówi dziennikarz.
Z perspektywy Brukseli Europa dzieli się dziś - zupełnie niesłusznie - na cywilizowany Zachód oraz prymitywny Wschód. Krótkie spojrzenie w historię, szybka podróż pośród dynamicznymi społeczeństwami mieszkającymi między Bukaresztem a Tallinem uzmysłowiłaby każdemu w Europie jak płytkie i w istocie kolonialne jest to spojrzenie
- pisze.

Ponad tym unosi się pytanie o demokratyczną legitymację czołowych brukselskich polityków takich jak Jean-Claude Juncker (odwołany premier Luksemburga), Frans Timmermans (którego socjaldemokracji w Holandii zostali obróceni w pył) czy Donald Tusk (który utracił poparcie polskiego rządu). Naprzeciw takim eurokratom stoją partie rządzące w Polsce czy na Węgrzech, które dysponują absolutną większością i są na wskroś demokratyczne, czy ich polityka się komuś podoba czy nie
- stwierdza.

Za kilka lat zrozumiemy, czy to ludzie na Wschodzie są zacofani, czy przeciwnie - ich rzeczywistość wyprzedza naszą na kilka sposobów. Bruksela musi baczyć, by nie stać się tak arogancka jak Układ Warszawski

-zauważa autor.


źródło: welt.de, wszystkoconajwazniejsze.pl

Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.08.2017 21:22