Prawie 50 mld euro wydatków i nikłe efekty. ETO rozlicza Unię Europejską

- 49,1 mld euro na reformy administracji w UE. Taką kwotę przewidziano w ramach funduszu odbudowy na działania dotyczące administracji publicznej. Raport Europejskiego Trybunału Obrachunkowego wskazuje na ograniczenia w osiąganiu zakładanych rezultatów.
- Tylko 36 proc. ocenionych przedsięwzięć przyniosło znaczące rezultaty. W badanej grupie 57 proc. działań osiągnęło ograniczone efekty, a w przypadku 7 proc. nie znaleziono dowodów potwierdzających osiągnięcie rezultatów. Dane te nie oznaczają, że taki sam odsetek wszystkich projektów w UE zakończył się niepowodzeniem.
- Cyfryzacja dominowała w analizowanych inwestycjach. Projekty cyfryzacyjne odpowiadały za 71 proc. ich szacunkowej wartości. Kontrolerzy zwracają uwagę, że wdrożenie nowych technologii bez odpowiednich zmian organizacyjnych nie musi oznaczać poprawy działania urzędów.
Na reformy administracji publicznej przeznaczono prawie 50 mld euro z największego unijnego funduszu utworzonego w reakcji na pandemię COVID-19 – Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF). Pieniądze te przyczyniły się jednak tylko w niewielkim stopniu do wyeliminowania utrzymujących się od dawna niedociągnięć w administracji publicznej w państwach członkowskich
- poinformował w komunikacie Europejski Trybunał Obrachunkowy. Reformy i inwestycje finansowane w ramach RRF pozwoliły tylko częściowo rozwiązać problemy ze zdolnościami administracyjnymi, koordynacją działań i zarządzaniem. Środki przeznaczano przede wszystkim na cyfryzację, a nie na reformy strukturalne. Kontrolerzy ostrzegają ponadto, że jedynie w przypadku nieco ponad jednej trzeciej działań udało się wypracować istotne rezultaty, a w przypadku niektórych działań trwałość rezultatów po 2026 r. stoi pod znakiem zapytania.
49 miliardów euro na usprawnienie administracji
Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO) opublikował sprawozdanie specjalne nr 29/2026 dotyczące wykorzystania środków z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF) do modernizacji administracji publicznej w państwach członkowskich Unii Europejskiej.
Fundusz powstał w odpowiedzi na kryzys wywołany pandemią COVID-19. Jego zadaniem było nie tylko pobudzenie gospodarek państw członkowskich, lecz także zwiększenie odporności instytucji publicznych na przyszłe kryzysy.
Na działania związane z administracją publiczną przeznaczono łącznie 49,1 mld euro, co odpowiada około 8,5 proc. całkowitego budżetu RRF.
Kontrolerzy przeanalizowali 235 reform i inwestycji w 15 państwach członkowskich. Szczegółowe badania przeprowadzono w Czechach, Niemczech, Grecji i Hiszpanii. Audyt obejmował działania realizowane od lutego 2021 do grudnia 2025 roku.
Wnioski z kontroli wskazują, że samo wydatkowanie pieniędzy i wykonanie zaplanowanych działań nie gwarantuje rzeczywistej poprawy funkcjonowania administracji.
Tylko 36 proc. działań przyniosło znaczące rezultaty
Jednym z najważniejszych ustaleń raportu jest rozbieżność między formalnym wykonaniem projektów a osiągnięciem ich rzeczywistych celów.
W analizowanej próbie przedsięwzięć, których zakończenie zaplanowano do końca 2025 roku, wszystkie osiągnęły zakładane produkty, takie jak wdrożenie określonych rozwiązań czy wykonanie przewidzianych działań.
Jednak tylko 36 proc. przyniosło znaczące rezultaty.
W przypadku 57 proc. stwierdzono ograniczone efekty, natomiast dla pozostałych 7 proc. nie znaleziono dowodów potwierdzających osiągnięcie rezultatów.
Oznacza to, że zakończenie inwestycji nie zawsze przekładało się na poprawę jakości usług publicznych, skrócenie procedur administracyjnych czy zwiększenie sprawności instytucji.
Kontrolerzy podkreślają również, że w części przypadków pojawiają się wątpliwości dotyczące trwałości osiągniętych korzyści.
Dlaczego zakończenie projektu nie oznacza jeszcze sukcesu?
W ocenie inwestycji publicznych trzeba odróżnić wykonanie zaplanowanych działań od rezultatów, jakie mają one przynieść.
Uruchomienie nowego systemu informatycznego w urzędzie może oznaczać, że projekt został formalnie zrealizowany. Nie przesądza jednak, czy dzięki niemu skrócił się czas załatwiania spraw, zmniejszyły się koszty obsługi lub poprawiła dostępność usług.
To właśnie na tę różnicę zwraca uwagę Europejski Trybunał Obrachunkowy. Z przedstawionych ustaleń wynika, że realizacja wielu przedsięwzięć nie przełożyła się dotychczas na równie wyraźną poprawę funkcjonowania administracji.
Cyfryzacja zamiast głębokich reform
Raport wskazuje, że państwa członkowskie koncentrowały się przede wszystkim na cyfryzacji administracji.
Projekty związane z cyfryzacją i elektronicznymi usługami publicznymi stanowiły 53 proc. analizowanych przedsięwzięć i odpowiadały za 71 proc. ich szacunkowej wartości.
Takie działania obejmowały między innymi rozwój usług elektronicznych oraz modernizację systemów informatycznych wykorzystywanych przez urzędy.
Zdaniem kontrolerów problem polega na tym, że modernizacja technologiczna nie zawsze była połączona z reformą sposobu funkcjonowania instytucji.
Państwa członkowskie częściej wybierały przedsięwzięcia możliwe do przeprowadzenia w stosunkowo krótkim czasie, zamiast bardziej skomplikowanych reform wymagających zmian organizacyjnych i instytucjonalnych.
W efekcie tylko 14 proc. szczegółowych zaleceń dotyczących zarządzania publicznego zostało w znacznym stopniu uwzględnionych w planach odbudowy. Dla porównania w obszarze sprawności administracji odsetek ten wynosił około 50 proc.
Większość zaleceń dla państw UE nadal nie została w pełni zrealizowana
Europejski Trybunał Obrachunkowy sprawdził również, w jakim stopniu inwestycje odpowiadały na problemy wskazywane wcześniej przez instytucje unijne.
Chodzi o zalecenia dla poszczególnych państw członkowskich, przygotowywane w ramach semestru europejskiego, czyli mechanizmu koordynacji polityk gospodarczych i budżetowych.
Z ustaleń kontrolerów wynika, że 35 proc. szczegółowych zaleceń dotyczących administracji publicznej zostało w znacznym stopniu uwzględnionych przez działania finansowane z RRF.
Kolejne 58 proc. uwzględniono jedynie marginalnie, a 7 proc. nie zostało uwzględnionych w ogóle.
Żadne z analizowanych zaleceń nie zostało w pełni uwzględnione na etapie projektowania działań.
Co więcej, według ocen Komisji Europejskiej w przypadku ponad 90 proc. szczegółowych zaleceń postęp w ich wdrażaniu pozostawał niewielki lub ograniczony.
Trybunał zaznacza jednak, że realizacja części przedsięwzięć nadal trwa, dlatego ich ostateczne efekty mogą być widoczne dopiero w przyszłości.
Unia ma problem z oceną skuteczności wydatków
Kontrolerzy zwrócili uwagę na istotną słabość systemu monitorowania inwestycji finansowanych z funduszu odbudowy.
W wielu przypadkach oceniano przede wszystkim wykonanie określonych czynności, takich jak przyjęcie przepisów, uruchomienie usług czy wdrożenie nowych systemów.
Znacznie rzadziej sprawdzano, czy działania te rzeczywiście poprawiły funkcjonowanie administracji.
Jedynie dla 43 proc. przedsięwzięć objętych szczegółową kontrolą na miejscu krajowe instytucje posiadały wskaźniki pozwalające mierzyć osiągnięte rezultaty.
W praktyce oznacza to, że państwa członkowskie często potrafiły wykazać zakończenie projektu, ale nie dysponowały wystarczającymi danymi, aby ocenić jego wpływ na obywateli i przedsiębiorców.
Według Trybunału podobne problemy mogą wystąpić również w kolejnej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2028–2034.
W proponowanych nowych zasadach finansowania administracji publicznej dla 17 z 24 obszarów interwencji nie przewidziano wskaźników rezultatów.
Co raport oznacza dla Polski?
Polska znalazła się wśród 15 państw członkowskich objętych analizą reform administracji publicznej.
Raport nie stanowi jednak odrębnej, kompleksowej oceny skuteczności polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Szczegółowe kontrole na miejscu przeprowadzono w czterech innych państwach: Czechach, Niemczech, Grecji i Hiszpanii.
Wnioski Trybunału są mimo to istotne również dla Polski, ponieważ wskazują na ryzyko związane z realizacją przedsięwzięć finansowanych ze środków unijnych.
Kluczowe znaczenie ma nie tylko terminowe wykonanie inwestycji, lecz także sprawdzenie, czy rzeczywiście przynoszą one wymierne korzyści.
W przypadku administracji publicznej takimi korzyściami mogą być między innymi krótszy czas rozpatrywania spraw, mniejsze koszty obsługi obywateli, prostsze procedury oraz większa dostępność usług.
Z perspektywy polskich instytucji raport stanowi zatem argument za dokładniejszym monitorowaniem rzeczywistych rezultatów projektów, a nie wyłącznie ich formalnej realizacji.
Nie można jednak na podstawie przedstawionych danych stwierdzić, że określony odsetek polskich inwestycji zakończył się niepowodzeniem.
Przytoczone wskaźniki dotyczą próby przedsięwzięć analizowanych przez ETO.
Kontrolerzy przedstawili zalecenia dla Komisji Europejskiej
Europejski Trybunał Obrachunkowy sformułował pięć zaleceń dotyczących przyszłego finansowania reform administracji publicznej.
Najważniejsze z nich obejmują dokładniejsze określenie, w jaki sposób krajowe programy mają odpowiadać na problemy wskazywane przez Unię Europejską, lepszą ocenę ryzyka opóźnień oraz stworzenie bardziej skutecznego systemu pomiaru rezultatów.
Kontrolerzy postulują również wcześniejsze uruchamianie pomocy technicznej dla państw członkowskich i poprawę monitorowania jej skuteczności.
Raport wskazuje bowiem, że instrument wsparcia technicznego nie zawsze był odpowiednio dostosowany do potrzeb państw realizujących reformy.
Od złożenia wniosku o pomoc do zakończenia projektu wsparcia technicznego upływały średnio dwa lata. W ocenie Trybunału taki czas realizacji ograniczał możliwość szybkiego reagowania na problemy pojawiające się podczas wdrażania inwestycji.
Komentarze
Jarosław Kaczyński o środkach z UE: Ten rząd przegrał rokowania o środki dla Polski

Polska jest gotowa płacić wyższą składkę do budżetu UE. Wiceminister podał warunki

Medwiediew atakuje Le Pen. „Rusofobia i poparcie dla nazistów”

Czarnek: Wyjście z UE wbrew interesom Polski, ale wojna z Brukselą jest koniecznością

Mec. Lewandowski: Straszenie wojną i rozkład finansowy państwa ma jeden cel







