Polsko-niemiecki podręcznik do historii w szkołach. Jest zielone światło

Informacje te zostały oficjalnie potwierdzone w polskim MEN w poniedziałek, 8 lipca. Poinformowano, że do ministerstwa wpłynął wymagany komplet pozytywnych recenzji podręcznika. Resort edukacji wpisał pozycję na listę podręczników rekomendowanych.
Czytaj także: Zapowiedź Tuska wywołała burzę: "Nie wierzę, że to mówi polski premier"
Polsko-niemiecki podręcznik w szkołach
Seria podręczników "Europa. Nasza historia" składa się z czterech tomów i obejmuje okres od starożytności aż do współczesności. W 2016 roku ukazał się pierwszy tom, a na jego prezentacji obecni byli ówcześni ministrowie spraw zagranicznych, m.in. Witold Waszczykowski. Zarówno pierwszy, jak i kolejne dwa tomy bez problemów zostały zatwierdzone do użytku szkolnego i cieszyły się rekomendacją polskiego MEN. Inaczej było z IV tomem, który obejmował okres od 1939 roku do początków XXI wieku.
Jeden z trzech recenzentów wystawił negatywną ocenę, a powołany przez ministerstwo arbiter - związany z obozem władzy prof. Grzegorz Kucharczyk - potwierdził jego ocenę. (…) Krytyka Kucharczyka miała dotyczyć między innymi zbyt wąskiego ujęcia roli Kościoła katolickiego w Polsce oraz błędnej interpretacji powstania warszawskiego 1944, a także nadmiernego wyeksponowania upadku muru berlińskiego kosztem wydarzeń w Polsce
- przypomina Deutsche Welle i dodaje, że mimo apelu wystosowanego do prezydentów Polski Andrzeja Dudy i Niemiec Franka Waltera Steinmeiera z prośbą o interwencję sprawa stanęła w miejscu.
Oczywiście do czasu, aż władzę objął rząd Donalda Tuska. Jak widać, wówczas podnoszone przez prof. Kucharczyka argumenty przestały mieć znaczenie, a recenzenci wydali pozytywną opinię dla podręcznika.
Czytaj również: Jest komunikat Joe Bidena ws. startu w wyborach prezydenckich
Tak Niemcy chcą chronić swoją gospodarkę. Co to oznacza dla Polski?

Karol Nawrocki spotkał się z Viktorem Orbanem. "Witam w Budapeszcie"

IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie


