Szukaj
Konto

Polska Straż Graniczna nie wpuściła nielegalnego imigranta, więc Niemcy podrzucili go Polakom 60 km dalej

05.07.2025 11:02
Gubin, most graniczny, ok. 1 w nocy. Imigrant odsyłany przez niemieckich funkcjonariuszy na polską stronę
Źródło: fot. zrzut z X/ROGranic
Komentarzy: 0
Po interwencji Ruchu Obrony Granic i polskiej Straży Granicznej niemiecka policja odesłała Afgańczyka z mostu w Gubinie i wywiozła 60 km dalej do Łęknicy – informuje niemiecki Die Welt.
Co musisz wiedzieć
  • W nocy z wtorku na środę niemieckie służby próbowały odesłać 18-letniego Afgańczyka do Polski przez most w Gubinie.
  • Interweniował Ruch Obrony Granic, zmuszając imigranta do powrotu na stronę niemiecką.
  • Straż Graniczna odmówiła przyjęcia mężczyzny, więc Niemcy... wywieźli go 60 km dalej, do przejścia w Bad Muskau/Łęknica.
  • Tam - jak przyznaje "Die Welt" - nie było ani polskich strażników, ani aktywistów z Ruchu Obrony Granic, więc mężczyzna został odesłany do Polski.

 

Incydent na moście w Gubinie

Według niemieckiego dziennika "Die Welt" oraz tygodnika "Der Spiegel", niemieckie służby usiłowały odesłać 18-letniego Afgańczyka na polską stronę granicy przez most łączący Guben i Gubin.

Z relacji dziennikarzy wynika, że polska straż obywatelska - Ruch Obrony Granic - stanęła niemieckim policjantom na drodze. Członkowie grupy zabronili Afgańczykowi wrócić na polską stronę i przekonali go, by wrócił na stronę niemiecką.

Jak podaje "Der Spiegel", niemieccy funkcjonariusze zwrócili się do Straży Granicznej z prośbą o przejęcie mężczyzny. Jednak - jak czytamy w raporcie - dowódca polskiego patrolu odmówił, uzasadniając, że migrant nie spełnia warunków wjazdu do Polski.

Nagranie z Gubina obiegło sieć

Przypomnijmy, że Ruch Obrony Granic opublikował nagranie, które ukazywało sytuację, jaka miała miejsce o godz. 1 w nocy z wtorku na środę w Gubinie. - Niemcy wychodzą z komisariatu, który jest zaraz za mostem, i wyprowadzają migranta, przerzucając go do Polski - relacjonuje Bąkiewicz.

Nie ma polskiej straży granicznej, nie ma polskiej policji. Prawdopodobnie bez jakichkolwiek uzgodnień, po cichu, pod osłoną nocy. Tak robią Niemcy. Oni czują, że mogą robić cokolwiek chcą

- komentuje.

Na filmie widać, jak imigrant z niewielkim torbą pod pachą idzie mostem na polską stronę. Idzie zrezygnowany, powoli. Po polskiej stronie zatrzymuje go patrol Ruchu Obrony Granic. - Nasi koledzy pytają się człowieka, czy ma jakieś dokumenty. Okazuje się, że nie ma nic - mówi Robert Bąkiewicz.

Mężczyzna wolno wraca na drugą stronę, ale tam zagradzają mu drogę niemieccy funkcjonariusze. Mężczyzna siada bezradnie na moście, a nad nim stoi trzech postawnych policjantów.

- Niemcy chcieli go zostawić samego na ulicy, wrzucić nam kolejnego migranta - podkreślił lider Ruchu Obrony Granic.

Wywieźli Afgańczyka do Łęknicy

Okazuje się, że późnym wieczorem niemiecka policja miała zapakować Afgańczyka do radiowozu i wywieźć około 60 kilometrów na południe, do przejścia w Bad Muskau/Łęknica. Tam - jak przyznaje "Die Welt" - nie było ani polskich strażników, ani aktywistów z Ruchu Obrony Granic, więc mężczyzna został odesłany do Polski.

Milczenie Berlina

Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych odmówiło komentarza w sprawie, stwierdzając jedynie, że "nie wypowiada się na temat pojedynczych przypadków ani działań innych służb".

Skandal to mało powiedziane! Pamiętacie imigranta, którego w nocy na moście w Gubinie próbowały przerzucić niemieckie służby? Dowódca patrolu SG odmówił wejścia na teren Polski imigrantowi z Afganistanu i odesłał go ponownie na niemiecką stronę. Niemieckie służby wiedząc o tym, pakują NIELEGALNEGO imigranta do radiowozu, wywożą tam, gdzie nie ma Straży Granicznej i przerzucają przez granicę. Czym ich działania różnią się od służb Białoruskich, którzy także podrzucają nam nielegalnych imigrantów?

- pyta na platformie X profil "Służby w akcji", który opisuje sprawę.

Granica polsko-niemiecka. Niemcy podali dane

Statystyki od 1 stycznia 2024 r. do 30 kwietnia 2025 r.

Zgodnie z informacją prasową Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Niemiec (BMI) wysłaną dla Wirtualnej Polski:

  • 18 904 osoby zostały zidentyfikowane jako nielegalnie wjeżdżające przez granicę lądową z Polską.
  • Złożono 3741 wniosków o azyl przy samej granicy.
  • 11 398 osób odrzucono już na granicy.
  • 406 osób deportowano w tym okresie.

Od 8 maja 2025 r.

Rzecznik BMI Mehmet Ata przekazał, że po zarządzeniu z 7 maja 2025 r. policja federalna może także odsyłać osoby, które złożyły wniosek o azyl. Od 8 maja odesłano około 1300 osób, w tym 130 wnioskodawców azylowych. Policja deklaruje, że stara się minimalizować utrudnienia w ruchu.

- Policja federalna zapewnia w jak największym stopniu swobodę transgranicznego ruchu osób i towarów oraz stale sprawdza odpowiednie środki, aby ograniczyć do minimum ewentualne utrudnienia w ruchu - zaznaczył Ata.

Ruch Obrony Granic

Ruch Obrony Granic to ogólnopolska inicjatywa społeczna powołana przez Roberta Bąkiewicza, której celem jest obrona Polski przed masową migracją i zagrożeniami z nią związanymi. Chodzi nie tylko o ochronę granic fizycznych, ale również o obronę naszej tożsamości narodowej, kultury i wspólnoty społecznej poprzez wywieranie presji na terenie całej Polski.

Jak czytamy na stronach organizacji, ROG sprzeciwia się planom, które mogłyby prowadzić do przymusowego osiedlania migrantów w Polsce i zmiany struktury naszego społeczeństwa. Ruch ma za zadanie budować świadomość społeczną, organizować obywateli oraz wywierać wpływ na politykę państwa, zawsze w sposób zgodny z prawem i w duchu patriotyzmu.

Robert Bąkiewicz, założyciel Ruchu Obrony Granic, przekazał, że nie da się zastraszyć premierowi Donaldowi Tuskowi.

- Muszę liczyć się z próbami zatrzymania mnie, rozbicia naszych patroli oraz delegalizacji obywatelskiego sprzeciwu. W przeszłości już to przerabiałem - oświadczył.

- Nie wykluczam, że dojdzie do fałszywych oskarżeń, spreparowanych dowodów, mistyfikacji, które miałyby stworzyć pozory legalności ewentualnego zatrzymania mnie i osadzenia w areszcie. To wszystko już było - dodał.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.07.2025 11:02
Źródło: Die Welt / X