Szukaj
Konto

Polityk Konfederacji: Lublin preferuje migrantów z Afryki niż repatriantów

Imigranci w ośrodku na granicy Grecji
Źródło: https://audiovisual.ec.europa.eu/en/media/photo | Autor: Sakis Mitrolidis | Licencja: Unia Europejska | Imigranci w ośrodku na granicy Grecji
Lublin zaprasza studentów ze 110 państw świata. Wybrali jedną polską rodzinę do repatriacji! - napisał na platformie X polityk Konferederacji Paweł Usiądek.
Co musisz wiedzieć:
  • Krwawy atak w centrum Lublina.
  • Obywatel Zimbabwe napadł mieszkańca miasta.
  • Rozbił mu na głowie szklankę z piwem.
  • Lublin zaprasza studentów ze 110 państw świata. Wybrali jedną polską rodzinę do repatriacji! - nie kryje oburzenia Paweł Usiądek.

W 2024 roku do prezydenta wpłynęło 27 wniosków od osób polskiego pochodzenia z Kazachstanu i innych krajów byłego Związku Sowieckiego. Wybrano jedną czteroosobową rodzinę

 

- poinformował.

 

Jednocześnie Lublin realizuje program "Study in Lublin" sprowadzający studentów z ponad 110 krajów świata. W mieście studiuje dziś około 9 tysięcy cudzoziemców. Samo Zimbabwe reprezentuje 1598 studentów. Są też studenci z Nigerii, Bangladeszu, Indii, Rwandy, Etiopii, Sudanu, Afganistanu i dziesiątek innych państw

 

- zauważył.

 

Urzędniczka magistratu przyznała publicznie w podcaście: Kiedyś student przyjeżdżał sam, teraz studenci z Afryki, Indii, Bangladeszu przyjeżdżają z rodziną — z mężem, z żoną, z dziećmi

 

- wskazywał.

 

I dodała, że miasto musi tłumaczyć mieszkańcom, dlaczego zaprasza cudzoziemców ze 110 krajów

 

- zaznaczył.

 

Tak wyglądają standardy w Lublinie rządzonym przez Krzysztofa Żuka z Koalicji Obywatelskiej. Saldo migracyjne: tysiące murzynów, Arabów i Latynosów i jedna polska rodzina

 

- skonstatował.

 

Stanowisko samorządu

 

Pod koniec maja w przestrzeni publicznej (m.in. w mediach społecznościowych) wybuchła polityczna burza po wyciągnięciu słów urzędniczki Urzędu Miasta z początku roku na temat wsparcia dla obcokrajowców. Ratusz oraz lubelskie uczelnie wyższe stanowczo zdementowały doniesienia, jakoby miasto miało „ściągać” i opłacać mieszkania całym rodzinom migrantów. Podkreślono, że jest to naturalny proces migracji edukacyjnej, a studenci z państw trzecich generują dla miasta setki milionów złotych zysku rocznie. Temat bezpieczeństwa i obecności obcokrajowców powrócił po brutalnym ataku, do którego doszło w jednym z lubelskich pubów, gdzie obywatel Zimbabwe ranił szklanką z piwem mieszkańca miasta. Władze Lublina podkreślają, że nie prowadzą własnej polityki migracyjnej (leży to w gestii rządu centralnego), a ich działania skupiają się na umiędzynarodowieniu uczelni i pozyskiwaniu studentów, którzy zasilają lokalny rynek pracy.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.06.2026 21:00
Źródło: X, Tysol.pl