Petycja "Nie dla ograniczania wolności słowa we Francji!"

W najbliższym czasie Parlament Francuski zamierza uchwalić wysokie kary za publikowanie w internecie treści pro-life. Karane będzie również zamieszczanie wszelkich treści opisujących obiektywnie prenatalny rozwój dziecka.
- pisze dr Joanna Bansiuk. Obecnie opisywane regulacje prawne są już uchwalone
Jego Ekscelencja,
Pierre Lévy
Ambasador Republiki Francuskiej
w Rzeczpospolitej Polskiej
Szanowny Panie Ambasadorze,
ogromne poruszenie wywołują we mnie doniesienia o ograniczaniu praw obywatelskich we Francji.
Z ogromnym zdumieniem dowiedziałem się, że Rada Stanu, mająca historycznie zasługi dla obrony wolności obywatelskich przed arbitralnością władzy, dziś sankcjonuje odmowę emisji filmu pokazującego radość dzieci z trisomią 21. i ich rodziców. Gdzie się podziało dumne stawanie Francuzów w walce o równość wszystkich ludzi, skoro oficjalnie sankcjonuje się dyskryminację i stygmatyzację dzieci z zespołem Downa?
Francja, kolebka wolności obywatelskich staje się dziś krajem wprowadzającym drastyczne ograniczenia dla swobody wypowiedzi, będącej fundamentem demokratycznego społeczeństwa. Procedowany obecnie w Parlamencie Francuskim projekt ustawy przewidującej kary za publikację w internecie prawdziwych informacji o życiu człowieka przed urodzeniem, oznacza zamach na najbardziej podstawowe swobody obywatelskie i na fundamenty demokracji.
Ekscelencjo, Panie Ambasadorze
Z ogromną konsternacją reaguję na wieści o kolejnych drastycznych aktach łamania swobód obywatelskich we Francji.
Liczę, że najbliższe wybory przywrócą poszanowanie dla wolności słowa we Francji.
Brzmi treść petycji, którą można podpisać TUTAJ

Komentarze
Gwałtowne zamieszki we Włoszech: Ponad 100 policjantów rannych. Meloni zwołuje pilne posiedzenie

Francuska policja bezradna wobec zamieszek. Kraj pogrąża się w kryzysie

Macron zabrał głos po zamieszkach: Jak Francuzi mogą zrobić coś takiego Francji?
Zamieszki we Francji. Wstrząśnięty właściciel sklepu: "Grożą, że poderżną nam gardła"

Przelękniona i pękająca Francja wraca do de Gaulle’a


