Szukaj
Konto

Niemiecki przemysł stalowy mocno podupada. Merz: Jest w kryzysie zagrażającym jego istnieniu

06.11.2025 19:54
Zdjęcie ilustracyjne
Źródło: Pixabay
Komentarzy: 0
Niemiecki przemysł stalowy znajduje się w kryzysie zagrażającym jego istnieniu - ocenił w czwartek kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Opowiadając się za protekcjonistycznymi rozwiązaniami, stwierdził że czasy wolnego rynku „niestety minęły”.
Co musisz wiedzieć
  • Za kłopoty nie tylko niemieckiego przemysłu stalowego odpowiada w głównej mierze unijna polityka klimatyczna
  • Komisja Europejska zaproponowała szereg środków mających na celu ochronę przemysłu stalowego w UE, ale z dotychczasowej polityki klimatycznej nie zrezygnowała
  • Zgodnie z jego szacunkami aż 5,5 mln miejsc pracy w Niemczech ma bezpośrednio zależeć od przemysłu stalowego

 

Słowa te Merz wypowiedział po "stalowym szczycie", którego był gospodarzem w Berlinie. Prócz kanclerza zgromadzili się na nim m.in. niemieccy ministrowie oraz przedstawiciele krajów związkowych i przemysłu stalowego.

Wzmocnić produkcję stali

Głównym tematem konsultacji było to, jak wzmocnić krajową produkcję stali w okresie światowych zawirowań na rynku. Branża przeżywa trudny okres, mierzy się z nowymi cłami ze strony USA, rosnącą chińską konkurencją oraz słabnącym popytem ze strony sektora motoryzacyjnego.

Głęboki kryzys

Po szczycie Merz ocenił, że przemysł stalowy w Niemczech znajduje się w "kryzysie zagrażającym jego istnieniu".

"Nie mówimy tu o abstrakcyjnych danych gospodarczych, lecz o losie kluczowej branży, o losie pracowników i ich rodzin"

- zastrzegł szef rządu.

"Czasy otwartego rynku minęły"

Kanclerz wyraził przekonanie, że sektor potrzebuje silniejszej ochrony ze strony państwa. Zgodnie z jego wizją europejscy producenci stali powinni otrzymać preferencyjne warunki przy zamówieniach w UE.

"Musimy chronić nasze rynki i naszych producentów"

- oświadczył Merz, przekonując, że czasy otwartego rynku "niestety minęły".

KE gasi pożar, ale nie rozwiązuje problemu

W zeszłym miesiącu Komisja Europejska zaproponowała szereg środków mających na celu ochronę przemysłu stalowego w UE, w tym obniżenie limitów na bezcłowy import oraz podwojenie ceł do poziomu 50 proc. na import przekraczający te limity. Rząd w Berlinie popiera propozycję KE.

Głos po czwartkowym szczycie zabrał także przewodniczący Niemieckiego Związku Stalowego Gunnar Groebler. W oświadczeniu przekazał, że stawką są miejsca pracy. Zgodnie z jego szacunkami aż 5,5 mln miejsc pracy w Niemczech ma bezpośrednio zależeć od przemysłu stalowego.

"Jeśli chcemy zapewnić harmonię społeczną, to trzeba zabezpieczyć przemysłowe fundamenty tego kraju"

- przekazał Groebler.

Kwestia importu do Rosji

W celu ochrony sektora stalowego szef niemieckiego związku wezwał m.in. do wprowadzenia mocniejszej ochrony przed dumpingiem cenowym oraz zwiększenia popytu na niskoemisyjną stal produkowaną w Niemczech i UE.

Wśród tematów szczytu pojawiła się także kwestia importu stali z Rosji do UE. Zgodnie z deklaracjami płynącymi z Berlina niemiecki rząd zamierza dążyć do jak najszybszego zakończenia tego importu na poziomie Wspólnoty. Najbardziej zaangażowany w sprawę jest wicekanclerz Lars Klingbeil z SPD, który jeszcze przed szczytem wzywał do wstrzymania importu.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.11.2025 19:54
Źródło: PAP