Szukaj
Konto

Niemiecki prawnik ostrzega przed nadchodzącym niemieckim autorytaryzmem: "Państwo niemieckie ma być uznane za nieomylne"

27.10.2025 11:54
Niemcy, zdjęcie poglądowe
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
W rozmowie z ''Neue Zurcher Zeitung'' konstytucjonalista Dietrich Murswiek ostrzega przed tendencjami autorytarnymi w Niemczech. Sporą część rozmowy poświęcono wyrokowi berlińskiego sądu, zgodnie z którym państwo jest nieomylne, nawet jeśli… obiektywnie się myli. 
Co musisz wiedzieć
  • Niemiecki konstytucjonalista prof. Dietrich Murswiek ostrzega przed autorytarnymi tendencjami w Niemczech po tym, jak berliński Sąd Najwyższy orzekł, że platforma LinkedIn może usuwać treści sprzeczne z opinią WHO lub rządu.
  • Sąd uznał, że zgodność z oficjalnym stanowiskiem ma większe znaczenie niż… prawdziwość publikowanych informacji.
  • Profesor przypomniał, że podczas pandemii media społecznościowe usuwały treści krytyczne wobec szczepień, a później CEO Facebooka Mark Zuckerberg przyznał, że administracja prezydenta USA Joe Bidena wywierała presję na platformy, by cenzurowały określone tematy.
  • Murswiek ostrzega, że utrzymanie wyroku może prowadzić do powstania ''instancji prawdy'', w której opinia rządu stanie się jedyną dopuszczalną.

 

Kontrowersyjny wyrok berlińskiego sądu

W rozmowie poruszono temat wyroku, który wydał berliński Sąd Najwyższy jako najwyższa instancja cywilna. Sąd orzekł, że platforma internetowa LinkedIn może usuwać wszystkie posty, które są sprzeczne z opinią Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), rządu lub organów takich jak Instytut Roberta Kocha. Konstytucjonalista i profesor prawa Dietrich Murswiek złożył skargę konstytucyjną w tej sprawie.

W tym przypadku chodzi o użytkownika, którego posty krytykujące szczepienia zostały usunięte. Portal internetowy LinkedIn powołuje się na swoje wytyczne, zgodnie z którymi nie wolno publikować treści sprzecznych z zaleceniami WHO. Posty zostały usunięte, ponieważ zawierały ''nieprawdziwe treści''. Następnie konto użytkownika mojego klienta zostało zablokowane. Berliński Sąd Apelacyjny oddalił jego skargę

- naświetla tło sprawy Murswiek. Dodaje, że wg wyroku "nie ma znaczenia, czy posty były fałszywe, czy prawdziwe, ale tylko to, że były sprzeczne z opinią WHO".

W ten sposób sąd w groteskowy sposób nie docenia znaczenia wolności słowa

- podkreślił profesor.

Powtórka z pandemii

Dietrich Murswiek podkreśla, że to samo spotkało tysiące innych użytkowników podczas pandemii, kiedy sieci społecznościowe Facebook, YouTube i Instagram usuwały posty krytyczne wobec szczepień i środków zapobiegawczych w ramach walki z ''dezinformacją''.

Później szef Facebooka Mark Zuckerberg przeprosił i powiedział, że administracja Bidena wywarła ogromną presję na korporacje, aby cenzurowały treści dotyczące koronawirusa. Większość platform najwyraźniej zrezygnowała z tego, ale nie LinkedIn

- wskazał Murswiek. Wówczas redaktor zwrócił uwagę, że Federalny Trybunał Konstytucyjny odrzucił prawie wszystkie skargi konstytucyjne dotyczące polityki koronawirusowej. Skąd zatem pewność, że tym razem decyzja będzie inna?

Sędziowie w Karlsruhe uznali za istotę zasady demokracji, że każdy może bez przeszkód i swobodnie krytykować rząd, władze i instytucje państwowe. Bez tej wolności nie byłoby demokracji. Dlatego absolutnie nie może być tak, że na jakimkolwiek poziomie prawa, nawet w ogólnych warunkach handlowych koncernów internetowych, zostanie wiążąco określone, że istnieje tylko jedna słuszna opinia, a mianowicie opinia Ministerstwa Zdrowia lub WHO. Federalny Trybunał Konstytucyjny jest w tej kwestii bardzo jasny: opinia rządu nie może być określona jako jedyna wiążąca

- wskazał Dietrich Murswiek.

Konsekwencje

Profesor podkreśla, że gdyby wyrok Sądu Najwyższego w Berlinie nie został skorygowany, będzie to miało olbrzymie znaczenie i katastrofalne konsekwencje, ponieważ w przyszłości orzecznictwo będzie się nim kierować.

Wówczas możliwe byłoby ustanowienie odpowiednich instancji prawdy dla wszystkich obszarów życia mających znaczenie polityczne - dla polityki koniunkturalnej, planowania infrastruktury, obrony, ochrony środowiska, polityki klimatycznej, zabezpieczenia emerytalnego. Opinia rządu byłaby zawsze ''właściwą'' opinią, a wszystko, co byłoby z nią niezgodne, byłoby ''dezinformacją'' i dlatego zabronione. Takie sytuacje znamy tylko z powieści Orwella ''Rok 1984'' i z dyktatorskich reżimów arbitralnych

- podsumował prof. Dietrich Murswiek.

Dietrich Murswiek - sylwetka

Dietrich Murswiek (ur. 11 października 1948 r. w Hamburgu) to niemiecki prawnik i emerytowany profesor Uniwersytetu Alberta Ludwika we Fryburgu Bryzgowijskim, specjalizujący się w prawie konstytucyjnym, administracyjnym i ochrony środowiska. Był także profesorem wizytującym m.in. w Speyer i na Uniwersytecie Kraju Saary. W swoich pracach naukowych zajmował się m.in. prawami podstawowymi, ochroną środowiska (art. 20a Ustawy Zasadniczej) oraz prawem międzynarodowym, krytykując m.in. amerykańską ''doktrynę Busha''. Poza działalnością akademicką doradzał politykom CDU/CSU oraz przygotowywał ekspertyzy dla wielu różnych ugrupowań politycznych: partii Zielonych, Lewicy, AfD i ÖDP oraz reprezentował je w postępowaniach sądowych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.10.2025 11:54
Źródło: nzz.ch