Nie żyje słynny malarz, legenda pop-artu

- David Hockney zmarł 11 czerwca 2026 roku
- Był jedną z najważniejszych postaci brytyjskiej sztuki współczesnej
- Zasłynął m.in. obrazami „A Bigger Splash” i „Portret artysty (Basen z dwoma postaciami)
Nie żyje David Hockney
O śmierci brytyjskiego artysty poinformowała jego rzeczniczka Erica Bolton.
„Jedna z najważniejszych postaci sztuki współczesnej XX i XXI wieku, David Hockney zmarł spokojnie w domu 11 czerwca 2026 roku, na miesiąc przed swoimi 89. urodzinami” - przekazała w oświadczeniu.
Hockney był jednym z najbardziej rozpoznawalnych brytyjskich twórców XX i XXI wieku. Należał do czołowych przedstawicieli pop-artu, ale przez lata konsekwentnie rozwijał własny, niepowtarzalny styl, który przyniósł mu międzynarodową sławę.
„Gigant brytyjskiej sztuki” i „rewolucjonista”
Śmierć artysty odbiła się szerokim echem w mediach. Brytyjski dziennik „Times” określił go mianem „giganta brytyjskiej sztuki”, natomiast „The Guardian” nazwał go „rewolucjonistą”.
Krytyk sztuki Jonathan Jones podkreślił, że Hockney potrafił połączyć odwagę twórczą z lekkością i radością.
„Był wywrotowy i odważny, a zarazem pełen humoru i akceptacji - wniósł do pop-artu radość i zabawę, odnajdując wolność oraz spełnienie pośród błękitnego nieba i basenów Kalifornii” - napisał.
Zdaniem Jonesa artysta przez całe życie pozostawał wierny własnej wizji rzeczywistości.
„Zdawało się, że nawet nie przychodziło mu do głowy, iż jego sposób widzenia świata był rewolucyjny - obchodziła go wyłącznie prawda. A jednak nikt wcześniej z taką akceptacją nie uchwycił wyglądu i atmosfery współczesnego świata” - ocenił.
Od Bradford do Kalifornii
David Hockney urodził się w 1937 roku w Bradford, na północy Anglii. Studiował w Royal College of Art, jednak szybko postanowił opuścić Wielką Brytanię.
Jak sam przyznawał, przygnębiało go zachmurzone angielskie niebo. Inspirację odnalazł w Kalifornii, gdzie stworzył część swoich najbardziej znanych dzieł.
To właśnie tam powstały takie obrazy jak „A Bigger Splash”, „Peter wychodzący z basenu Nicka” czy „Portret artysty (Basen z dwoma postaciami)”.
Hockney fascynował się światłem, architekturą i codziennością Los Angeles. Motywy basenów, modernistycznych domów oraz ich mieszkańców stały się jego znakiem rozpoznawczym.
Artysta wielu technik
Choć początkowo kojarzony był przede wszystkim z pop-artem, jego twórczość nieustannie ewoluowała.
Tworzył obrazy olejne i akrylowe, rysunki, grafiki, fotografie, kolaże, instalacje wideo, a także dzieła cyfrowe. Był jednym z pierwszych uznanych artystów, którzy zaczęli wykorzystywać nowe technologie, tworząc między innymi prace na iPhonie i iPadzie.
W latach 70. i 80. eksperymentował z kolażami fotograficznymi, zajmował się również ilustracją i scenografią operową.
Szczególne miejsce w jego dorobku zajmowały podwójne portrety, w tym „Mr. and Mrs. Clark and Percy” oraz „Christopher Isherwood and Don Bachardy”.
Zachwyt nad naturą i codziennością
Z czasem coraz większą rolę w jego twórczości zaczęły odgrywać pejzaże i natura. Przykładem jest monumentalne dzieło „A Bigger Grand Canyon”, składające się z 60 płócien przedstawiających Wielki Kanion z różnych perspektyw.
W swoich pracach często odwoływał się również do historii sztuki i twórczości dawnych mistrzów. Powstały w ten sposób m.in. monumentalny kolaż „The Great Wall” oraz późniejsze cykle inspirowane dziełami Edwarda Muncha i Williama Blake'a.
Artysta tworzył także liczne portrety i autoportrety, przedstawiając zarówno bliskich, jak i osoby, które uważał za szczególnie interesujące.
„Moja radość płynie ze sposobu, w jaki patrzę na świat”
Hockney wielokrotnie podkreślał, że źródłem jego twórczości była umiejętność dostrzegania piękna w otaczającej rzeczywistości.
„Natura jest źródłem wszystkiego! Moja radość? Płynie ze sposobu, w jaki patrzę na świat. Jest wspaniały, ale trzeba umieć patrzeć uważnie i z jasnym umysłem. A żeby to zrobić, trzeba pozbyć się wszystkiego, co przeszkadza w patrzeniu” - mówił w rozmowie z AFP w 2021 roku.
Ostatnie lata życia spędził głównie między Londynem, Normandią i rodzinnym Yorkshire. W czasie pandemii stworzył cykl pejzaży „220 for 2020”, wykonanych wyłącznie na iPadzie.
W jednym ze swoich ostatnich wywiadów przyznał:
„Nie wiem, jak długo jeszcze pożyję. Ale zakładam, że umrę raczej wcześniej, niż później, chcę więc pracować każdego dnia”.
Komentarze
Awaria sieci trakcyjnej na stacji Warszawa Falenica. Możliwe utrudnienia
GIS wydał nowy komunikat. Na ten produkt trzeba uważać
Brutalny atak na reporterów w Niemczech. "Kopano ich po głowie"
Kilka miesięcy po śmierci Iran żegna Chameneiego











