Szukaj
Konto

„Nie wiem, co się wydarzyło”. Wołodymyr Zełenski zmienia przekaz?

17.11.2022 11:52
Z ostatniej chwili!
Źródło: grafika własna
Komentarzy: 0
Jak donosiły media, w miejscowości Przewodów w południowo-wschodniej Polsce doszło do wybuchu. Eksplodowała rakieta, która miała spaść na terytorium RP.

- Nie mam wątpliwości, że to była nie nasza rakieta - mówił jeszcze w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, wypowiadając się na temat wtorkowego wybuchu rakiety w Polsce, podała agencja Interfax-Ukraina. Zełenski dodał, że Ukraina powinna otrzymać dostęp do miejsca wybuchu.

Nie wiem, co wydarzyło się tym razem. Nie jesteśmy pewni na 100 procent. Wydaje mi się, że świat również nie wie w 100 procentach, co tam się wydarzyło

- mówi teraz Wołodymyr Zełenski podczas wywiadu dla agencji Bloomberg na New Economy Forum w Singapurze. - Najważniejsze jest to, aby przeprowadzić dochodzenie - uważa Zełenski.

W wyniku wybuchu zginęły dwie osoby. Wstępne doniesienia mówią o upadku na terytorium Polski rakiety ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.

Ukraińska rakieta

Absolutnie nic nie wskazuje na to, że zdarzenie w Przewodowie był to intencjonalny atak na Polskę; nie mamy żadnych dowodów, że rakieta została wystrzelona przez Rosję; jest wysokie prawdopodobieństwo, że była to rakieta ukraińskiej obrony

- powiedział dziś prezydent Andrzej Duda.

Poinformował, że była to najprawdopodobniej rakieta S-300 produkcji rosyjskiej, prawdopodobnie wyprodukowana w latach 70.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.11.2022 11:52
Źródło: Bloomberg/ WP.pl