Szukaj
Konto

Nie tylko Collegium Humanum. Na wrocławskiej uczelni można było zaliczyć semestr w godzinę

22.02.2026 09:56
sala wykładowa
Źródło: pixabay zdj. ilustr.
Komentarzy: 0
Godzina wystarczyła, by przejść przez pół roku studiów podyplomowych. Tak - według relacji opisanej przez „Newsweek” - ma wyglądać nauka w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu. Kontrola ministerstwa wykazała szereg nieprawidłowości.
Co musisz wiedzieć
  • Semestr zaliczony w godzinę
  • Testy można było powtarzać do skutku
  • Raport resortu nauki był "druzgocący"

 

Semestr zaliczony w 60 minut

Tygodnik "Newsweek" opisuje przypadek mężczyzny, który zapisał się na studia podyplomowe z zarządzania kapitałem ludzkim w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu.

Formalności miały zająć kilka minut - opłata czesnego wyniosła 430 zł, a wpisowe 499 zł. Po zaksięgowaniu płatności student otrzymał dostęp do panelu z materiałami dydaktycznymi.

Z relacji wynika, że nie trzeba było odsłuchiwać wykładów ani szczegółowo analizować prezentacji. Wystarczyło oznaczyć materiały w systemie i podejść do testów cząstkowych.

Semestr studiów podyplomowych zaliczyliśmy w godzinę

- powiedział "student".

Testy można było powtarzać wielokrotnie - aż do uzyskania wymaganej liczby punktów. Wystarczyło siedem poprawnych odpowiedzi na dziesięć. Egzamin końcowy miał składać się z pytań, które wcześniej już się pojawiły.

System pogratulował ukończenia etapu i przypomniał o konieczności dostarczenia dyplomu studiów licencjackich. Jak opisano, mimo braku tego dokumentu student dotarł już do półmetka studiów - w ciągu jednej godziny.

Uczelnia i jej zaplecze

Według publikacji uczelnia została założona w 2001 r., początkowo działała jako Wyższa Szkoła Gospodarcza w Przemyślu. Pięć lat temu przeniosła siedzibę do Wrocławia. Mieści się w apartamentowcu Thespian przy ul. Powstańców Śląskich i wynajmuje tam kilka pomieszczeń.

Rektorem jest dr Henryk Fedewicz. Spółkę prowadzącą uczelnię - Kamena sp. z o.o. - współtworzą Adrian Mikołajczak i Maksym Grabarczyk. Z artykułu wynika, że osoby te są powiązane z siecią kilkunastu spółek, zarejestrowanych pod tym samym adresem.

"Druzgocący" raport ministerstwa

Uczelnię skontrolowali urzędnicy z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jak opisano, raport miał być "druzgocący dla WSKZ".

Wynikało z niego m.in., że uczelnia oferowała kierunki, których nie miała prawa prowadzić, a kandydatów wprowadzała w błąd niepełną lub mylącą ofertą edukacyjną

- poinformował resort.

Kontrolerzy mieli również wskazać na brak dowodów potwierdzających prowadzenie zajęć stacjonarnych - harmonogramy zjazdów nie zgadzały się z fakturami za wynajem sal. Dokumentacja przebiegu studiów była niekompletna lub zawierała sprzeczne informacje.

Najwięcej nieprawidłowości - jak wynika z publikacji - dotyczyło organizacji studiów podyplomowych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.02.2026 09:56
Źródło: PAP