Michał Ossowski, red. naczelny "TS": Co dalej po filmie Sekielskiego

Ponad dwugodzinny dokument Tomasza Sekielskiego poraża. Dramat i cierpienie ofiar pomieszane często z bezduszną obojętnością oprawców wywołuje trudne do opanowania emocje. Współczucie, żal i złość występują niemal jednocześnie. Nie dziwię się tym, którzy po jego obejrzeniu odwracają się od Kościoła, nie dziwię się nieufności, niechęci czy eksponowanej często publicznie złości. Wreszcie nie dziwię się rodzącej się pokusie postawienia znaku równości pomiędzy księdzem a pedofilem. Nie dziwię się, bo sam to wszystko odczuwam.
Obrazu kościoła hierarchicznego nie niwelują ostatnie wypowiedzi i oświadczenia kościelnych hierarchów. Aczkolwiek bardzo ważne i potrzebne słowa przeprosin, prośby o wybaczenie i zapowiedzi reakcji z pewnością nie wystarczą, by przekonać wiernych, że coś się zmieni. Sprawa pedofilii w Kościele znana jest wszystkim od wielu lat, od wielu lat zgłaszane są przypadki wykorzystywania dzieci przez duchownych i niewiele w tym temacie jak dotąd zostało zrobione. Teraz jest czas, aby za słowami poszły czyny, konkretne i bezkompromisowe. Tego jako katolik, jako członek Kościoła mam prawo oczekiwać. Jednak problem pedofilii to nie tylko problem Kościoła, to także problem całego społeczeństwa. Jak często ci, którzy tak chętnie atakują Kościół, pozostają obojętni na jawne próby promowania zachowań pedofilskich w innych sferach życia publicznego, czego rażącym przykładem na polskim gruncie jest chociażby wprowadzanie i wspieranie standardów WHO, a na gruncie europejskim i światowym tolerowanie czy wręcz promocja organizacji jawnie wpierających promocję zachowań pedofilskich.
Wspomnieć tu można chociażby postać Harry’ego Haya, działalność niemieckiej Unii Humanistycznej sprzeciwiającej się zaostrzeniu kar za przestępstwa pedofilskie czy Arbeitsgemeinschaft Humane Sexualitat - AHS (Grupa Robocza ds. Ludzkiej Seksualności), która domaga się całkowitej bezkarności dla tzw. dobrowolnych kontaktów seksualnych pomiędzy dorosłymi a dziećmi (więcej na ten temat pisze Dariusz Wolski na łamach najnowszego wydania "TS" w artykule "Wystarczy jedno pokolenie", którego lekturę gorąco Państwu polecam). A to tylko nieliczne z wielu przypadków. Znamienne jest chociażby zablokowanie emisji filmu Sławomira Latkowskiego "Pedofile" ukazującego zjawisko pedofilii na Dworcu Centralnym w Warszawie. Pedofilia to zło, a ludzie dotknięci tą chorobą powinni być pociągani do odpowiedzialności i izolowani od społeczeństwa w sposób uniemożliwiający im dalsze krzywdzenie dzieci. Niezależnie czy są księżmi, nauczycielami, politykami czy celebrytami. Jednak samo ściganie i skazywanie pedofilów niewiele da, jeśli wciąż będziemy pozwalać na tworzenie przyjaznego klimatu wobec tego zjawiska.
Michał Ossowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (21/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wspomnieć tu można chociażby postać Harry’ego Haya, działalność niemieckiej Unii Humanistycznej sprzeciwiającej się zaostrzeniu kar za przestępstwa pedofilskie czy Arbeitsgemeinschaft Humane Sexualitat - AHS (Grupa Robocza ds. Ludzkiej Seksualności), która domaga się całkowitej bezkarności dla tzw. dobrowolnych kontaktów seksualnych pomiędzy dorosłymi a dziećmi (więcej na ten temat pisze Dariusz Wolski na łamach najnowszego wydania "TS" w artykule "Wystarczy jedno pokolenie", którego lekturę gorąco Państwu polecam). A to tylko nieliczne z wielu przypadków. Znamienne jest chociażby zablokowanie emisji filmu Sławomira Latkowskiego "Pedofile" ukazującego zjawisko pedofilii na Dworcu Centralnym w Warszawie. Pedofilia to zło, a ludzie dotknięci tą chorobą powinni być pociągani do odpowiedzialności i izolowani od społeczeństwa w sposób uniemożliwiający im dalsze krzywdzenie dzieci. Niezależnie czy są księżmi, nauczycielami, politykami czy celebrytami. Jednak samo ściganie i skazywanie pedofilów niewiele da, jeśli wciąż będziemy pozwalać na tworzenie przyjaznego klimatu wobec tego zjawiska.
Michał Ossowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (21/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 20.05.2019 22:03
Komentarze
Dziennikarz vs mediaworker. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
13.07.2026 18:24

Komentarzy: 0
Czy media przestały pełnić swoją podstawową misję, stając się narzędziem politycznej walki? Stronnicze reakcje na kolejne afery władzy każą postawić pytanie o kondycję współczesnego dziennikarstwa i przyszłość tego zawodu. Skąd bierze się narastające społeczne zniechęcenie do mediów? Czy możliwe jest odwrócenie tego trendu? Temu zagadnieniu poświęcamy najnowszy numer „Tygodnika Solidarność”. Oprócz obszernego tematu numeru przygotowaliśmy także analizy dotyczące polityki krajowej i zagranicznej, teksty historyczne i religijne oraz relacje z działalności NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Rafał Woś: Planowanie wakacji to piękny moment
07.07.2026 17:59

Komentarzy: 0
Wakacje są potrzebne. Każdemu. I chyba tylko prowokator albo szaleniec może przekonywać, że jest inaczej. A nawet jak będzie przekonywał, to nie zamierzam dać się przekonać. Sorry, Winnetou, ale taki mamy klimat.
Czytaj więcej
Jakie plany na wakacje? Nowy numer "Tygodnika Solidarnośc"
06.07.2026 17:05

Komentarzy: 0
Wakacje zwykle kojarzą się z oddechem od spraw bieżących, ale rzeczywistość polityczna i społeczna nie zatrzymuje się ani na moment. W najnowszym „Tygodniku Solidarność” prowadzimy Czytelnika przez konflikty polityczne, gorące debaty społeczne i spory o prawa pracownicze.
Czytaj więcej
Dla władzy wszystko. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
29.06.2026 17:29

Komentarzy: 0
Dlaczego coraz częściej wybranych obowiązują inne zasady niż resztę społeczeństwa? W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” stawiamy to pytanie w kontekście ostatnich wydarzeń ujawniających łamanie standardów życia publicznego, patologii instytucjonalnych oraz narastającego poczucia nierówności wobec prawa. Pokazujemy mechanizmy władzy i uprzywilejowania – od polityki i administracji, przez świat kultury, po konkretne sprawy, które w ostatnich tygodniach elektryzowały opinię publiczną.
Czytaj więcej
Michał Ossowski, prezes FPS: Rząd, który bagatelizuje Radę Dialogu Społecznego, lekceważy własnych obywateli
24.06.2026 10:20
