Macierewicz dopiero uczył sie polityki, podczas gdy Michnik był już mistrzem politycznych zagrywek

Antoni Macierewicz wraz z Piotrem Naimskim tworzyli niezależną od PRL instytucję poddaną kontroli społecznej, „lewica laicka” albo propagowała poprawianie socjalizmu czyli PRL-u, albo tworzenie struktur organizacyjnych genetycznie wywodzących się z historii ruchu komunistycznego.
W książce Justyny Błażejowskiej "Harcerską drogą do niepodległości - od «Czarnej Jedynki» do Komitetu Obrony Robotników" opisany jest proces powstania pierwszej niezależnej od PZPR instytucji w PRL. KOR był przede wszystkim - o czym często zapominamy - instytucją funkcjonującą zgodnie z określonymi przepisami. Ustalono np. jasne procedury rozdziału pieniędzy pomiędzy różne działania podejmowane przez jego członków, które były kontrolowane przez niezależnych mężów zaufania. Należeli do nich m.in. Andrzej Kijowski i Stefan Kisielewski.
Na tym właśnie polegała radykalna opozycja pomiędzy demokratyczno-instytucjonalnym programem Macierewicza i rewolucyjno-samorządowym programem Kuronia. Antoni Macierewicz wraz z Piotrem Naimskim tworzyli niezależną od PRL instytucję poddaną kontroli społecznej, "lewica laicka" albo propagowała poprawianie socjalizmu, czyli PRL-u, co w jaskrawy sposób uwidacznia się w książce Adama Michnika "Kościół, lewica, dialog", albo proponowała tworzenie struktur organizacyjnych genetycznie wywodzących się z historii ruchu komunistycznego. To trudne do uwierzenia, ale Jacek Kuroń i działacze Wolnych Związków Zawodowych jeszcze na początku strajków sierpniowych propagowali zakładanie na terenie zakładów tzw. Komisji Robotniczych. Jest to tym bardziej szokujące, że w swym programowym artykule pt. "Myśli o programie działania" (Aneks nr. 13/14 - 1977) Kuroń przypomina historię przekształcenia - zgodnie z sugestią Edwarda Gierka - Komitetu Strajkowego w Komisję Robotniczą w styczniu 1971 roku w Stoczni Szczecińskiej im. Warskiego.
Co się stało z tą Komisją Robotniczą? Oddajmy głos Kuroniowi: "Jeszcze w trakcie 1971 roku przemocą, przekupstwem, prowokacją rozbito przedstawicielstwo robotnicze w Stoczni Szczecińskiej. Ekipa Gierka udzieliła publicznej lekcji społecznej demokracji: nie należy z nami pertraktować". Tylko człowiek niewolniczo przywiązany do ideologii ruchu komunistycznego mógł latem 1980 roku odwoływać się do nazw i instytucji kompletnie skompromitowanych w oczach polskich robotników. Naturalna doktryna polityczna zniewolonego społeczeństwa wyrosła z historii walk narodowo-wyzwoleńczych Polaków - którą reprezentował Macierewicz - polegająca na powoływaniu instytucji niezależnych - pod każdym względem, od władzy zaborcy czy okupanta, była dla Kuronia i Michnika czystą abstrakcją. Niezrozumiałą utopią. Dlaczego to jednak właśnie oni, harcerze z "Czarnej Jedynki" wymyślili skuteczny sposób walki z socjalistycznym molochem? Książka Justyny Błażejowskiej daje na to pytanie precyzyjną odpowiedź. Zanim jej - za autorką - udzielimy, trzeba jednak odpowiedzieć na jeszcze jedno, banalne pytanie: na czym polegały rządy komunistów, gdzie należy szukać esencji socjalistycznego państwa? Otóż zgodnym zdaniem sowietologów panowanie komunistów polegało głównie na destrukcji wszystkich więzi społecznych: rodzinnych, sąsiedzkich, narodowych, religijnych, pracowniczych, koleżeńskich.
Harcerze z "Czarnej Jedynki" odbudowywali więzi narodowe i społeczne, które komuniści niszczyli. Fragmenty książki Justyny Błażejowskiej opisujące "więziotwórcze" akcje harcerzy są najbardziej fascynujące. I jeżeli szukamy wspólnego mianownika politycznego między środowiskiem "Czarnej Jedynki" a Kuroniem i Michnikiem, widziałbym go właśnie w tym, że oba kręgi towarzyskie swoimi akcjami odbudowywały więzi społeczne między Polakami, co przyznaje zresztą sam Antoni Macierewicz, pisząc, że w trakcie wydarzeń marcowych - zapoczątkowanych przez "komandosów" na uczelniach całego kraju, powstawały: "Komitety Studenckie niezależne od oficjalnej struktury organizacyjnej. Wypracowano formułę działania opartą o koncepcję tworzenia niezależnych od państwa instytucji społecznych".
Koncepcja - prezentowana przez Macierewicza i Naimskiego - że dopuścili Michnika i Kuronia do tworzenia Komitetu Obrony Robotników tylko dlatego, że środowisko "komandosów" miało medialny rozgłos i medialne kontakty na Zachodzie, bez których ta pierwsza niezależna instytucja byłaby rozjechana przez aparat bezpieczeństwa, jest nie do utrzymania. Macierewicz zwrócił się do Kuronia i "komandosów" o udział w pracach w KOR przede wszystkim dlatego, że ich akcje miały także charakter "więziotwórczy", więc antykomunistyczny.
Po powstaniu KOR i jego rocznej akcji pomocy robotnikom, zakończonej sukcesem, instytucja założona i w gruncie rzeczy kierowana przez Macierewicza i Naimskiego zmieniła swój charakter, co odbiło się w zmianie nazwy: Komitet Obrony Robotników zmienił się w Komitet Samoobrony Społecznej KOR. Zaczął się - wbrew nowej nazwie KOR-u - czas polityki. W październiku 1977 roku zaczyna się ukazywać miesięcznik "Głos", którego redaktorem naczelnym jest Macierewicz, w skład kolegium redakcyjnego wchodzą także Michnik i Kuroń. Już jednak przy redagowaniu pierwszego numeru pisma dochodzi do konfliktu między redaktorem naczelnym a Michnikiem. Ten ostatni napisał tekst, w którym chwalił politykę Gierka i nazywał go "polskim Suarezem" (portugalski premier, który zaprowadził po rewolucji goździków demokrację). Macierewicz zgadza się na opublikowanie tego tekstu pod warunkiem, że ukaże się także tekst polemizujący z tezami Michnika. Michnik z oburzeniem odrzuca tę propozycję. Z nim się nie dyskutuje. Polemizować z nim może ewentualnie prof. Modzelewski, a nie nikomu nieznany doktorant historii.
Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że postępowanie Michnika było dobrze przemyślaną prowokacją. Obojętnie, jaką opcje przedstawiłby Macierewicz - ponosił klęskę; zgadzając się z Michnikiem oddawał mu absolutną władzę w KSS KOR, nie zgadzając się, doprowadzał do konfliktu, którego wszyscy chcieli uniknąć. Macierewicz wybiera drugą opcję, Michnik występuje z redakcji "Głosu", a środowisko opozycyjne oskarża red. naczelnego o wywoływanie niepotrzebnych konfliktów z człowiekiem, który opromienił ich działalność w salonach Paryża i Londynu. Macierewicz nie zdaje sobie sprawy, że ma do czynienia z wybitnym uczniem frakcji "puławian", która doprowadziła do zmiany systemu politycznego w Polsce w październiku 1956 roku. Abecadła polityki uczy Michnika Stanisław Staszewski, główny organizator taktyki i strategii "puławian". To on zapoznaje go z metodą "etykietowania", dzięki której "puławianie" wyeliminowali z politycznej gry frakcję "natolińczyków". To on najprawdopodobniej podsuwa mu pomysł z artykułem gloryfikującym Gierka. Michnik stosuje te wszystkie techniki polityczne w walce o zdobycie monopolu decyzyjnego w KOR. Jest mistrzem politycznych zagrywek, a Macierewicz czy Naimski dopiero uczą się polityki. Michnik wygrywa z Macierewiczem starcie za starciem i nie ma czemu się dziwić; KSS KOR jest instytucją skierowaną głównie do elity intelektualnej kraju, a tą autor "Kościoła, lewicy, dialog" ma w kieszeni, zna ich wszystkich i wszyscy go uwielbiają. A Macierewicz nie zna nikogo i nic o tej elitce nie wie. Nie wie - jak wynika z książki, że np. Stanisław Barańczak był członkiem PZPR nie do 1969, jak myślał, tylko do 1976 roku. Jednak główne przyczyny, które zdecydowały o przejęciu władzy w KSS KOR przez "komandosów" miały inny charakter. Michnik był charyzmatycznym przywódcą ekskluzywnej grupy społecznej połączonej niezwykle silną więzią emocjonalną.
Wspólne elitarne liceum, rodzice komuniści, poczucie wyalienowania z tradycyjnego społeczeństwa polskiego, tworzyło z "komandosów" ideowy monolit, gdzie decyzje przywódcy są niekwestionowane. "Czarna Jedynka" była normalnym kręgiem koleżeńskim, jej członkowie nie mieli żadnych doświadczeń politycznych, Macierewicz nie był nawet ich przywódcą. Gdy wraz z Naimskim podejmuje decyzję rozpoczęcia walki politycznej z "komandosami", której celem jest zachowanie demokratycznego charakteru KSS KOR, większość jego kolegów z "Czarnej Jedynki" przechodzi na stronę Michnika. O tym procesie stopniowego wyobcowania, osamotnienia twórcy KOR nie ma w książce ani słowa. W 1981 roku Macierewicz udziela wywiadu redaktorom jednego z dzienników NSZZ Solidarność Regionu Mazowsze, w którym mówi o początkach KOR to samo, co w książce Błażejowskiej. Następnego dnia na łamach tego samego dziennika ukazują się listy harcerzy z "Czarnej Jedynki": Barańskiego, Kupieckiego, Onyszkiewicza, którzy odcinają się radykalnie od słów swego kolegi. Jaką cenę psychologiczną zapłacił twórca KOR za podjęcie walki z "lewicą laicką" już w 1977 roku?
Justyna Błażejowska, "Harcerską Drogą do Niepodległości - od «Czarnej Jedynki» do Komitetu Obrony Robotników", Wydawnictwo "Arcana", 2016
Piotr Piętak
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (51/2016) dostępnego też w wersji cyfrowej tutaj
Na tym właśnie polegała radykalna opozycja pomiędzy demokratyczno-instytucjonalnym programem Macierewicza i rewolucyjno-samorządowym programem Kuronia. Antoni Macierewicz wraz z Piotrem Naimskim tworzyli niezależną od PRL instytucję poddaną kontroli społecznej, "lewica laicka" albo propagowała poprawianie socjalizmu, czyli PRL-u, co w jaskrawy sposób uwidacznia się w książce Adama Michnika "Kościół, lewica, dialog", albo proponowała tworzenie struktur organizacyjnych genetycznie wywodzących się z historii ruchu komunistycznego. To trudne do uwierzenia, ale Jacek Kuroń i działacze Wolnych Związków Zawodowych jeszcze na początku strajków sierpniowych propagowali zakładanie na terenie zakładów tzw. Komisji Robotniczych. Jest to tym bardziej szokujące, że w swym programowym artykule pt. "Myśli o programie działania" (Aneks nr. 13/14 - 1977) Kuroń przypomina historię przekształcenia - zgodnie z sugestią Edwarda Gierka - Komitetu Strajkowego w Komisję Robotniczą w styczniu 1971 roku w Stoczni Szczecińskiej im. Warskiego.
Co się stało z tą Komisją Robotniczą? Oddajmy głos Kuroniowi: "Jeszcze w trakcie 1971 roku przemocą, przekupstwem, prowokacją rozbito przedstawicielstwo robotnicze w Stoczni Szczecińskiej. Ekipa Gierka udzieliła publicznej lekcji społecznej demokracji: nie należy z nami pertraktować". Tylko człowiek niewolniczo przywiązany do ideologii ruchu komunistycznego mógł latem 1980 roku odwoływać się do nazw i instytucji kompletnie skompromitowanych w oczach polskich robotników. Naturalna doktryna polityczna zniewolonego społeczeństwa wyrosła z historii walk narodowo-wyzwoleńczych Polaków - którą reprezentował Macierewicz - polegająca na powoływaniu instytucji niezależnych - pod każdym względem, od władzy zaborcy czy okupanta, była dla Kuronia i Michnika czystą abstrakcją. Niezrozumiałą utopią. Dlaczego to jednak właśnie oni, harcerze z "Czarnej Jedynki" wymyślili skuteczny sposób walki z socjalistycznym molochem? Książka Justyny Błażejowskiej daje na to pytanie precyzyjną odpowiedź. Zanim jej - za autorką - udzielimy, trzeba jednak odpowiedzieć na jeszcze jedno, banalne pytanie: na czym polegały rządy komunistów, gdzie należy szukać esencji socjalistycznego państwa? Otóż zgodnym zdaniem sowietologów panowanie komunistów polegało głównie na destrukcji wszystkich więzi społecznych: rodzinnych, sąsiedzkich, narodowych, religijnych, pracowniczych, koleżeńskich.
Harcerze z "Czarnej Jedynki" odbudowywali więzi narodowe i społeczne, które komuniści niszczyli. Fragmenty książki Justyny Błażejowskiej opisujące "więziotwórcze" akcje harcerzy są najbardziej fascynujące. I jeżeli szukamy wspólnego mianownika politycznego między środowiskiem "Czarnej Jedynki" a Kuroniem i Michnikiem, widziałbym go właśnie w tym, że oba kręgi towarzyskie swoimi akcjami odbudowywały więzi społeczne między Polakami, co przyznaje zresztą sam Antoni Macierewicz, pisząc, że w trakcie wydarzeń marcowych - zapoczątkowanych przez "komandosów" na uczelniach całego kraju, powstawały: "Komitety Studenckie niezależne od oficjalnej struktury organizacyjnej. Wypracowano formułę działania opartą o koncepcję tworzenia niezależnych od państwa instytucji społecznych".
Koncepcja - prezentowana przez Macierewicza i Naimskiego - że dopuścili Michnika i Kuronia do tworzenia Komitetu Obrony Robotników tylko dlatego, że środowisko "komandosów" miało medialny rozgłos i medialne kontakty na Zachodzie, bez których ta pierwsza niezależna instytucja byłaby rozjechana przez aparat bezpieczeństwa, jest nie do utrzymania. Macierewicz zwrócił się do Kuronia i "komandosów" o udział w pracach w KOR przede wszystkim dlatego, że ich akcje miały także charakter "więziotwórczy", więc antykomunistyczny.
Po powstaniu KOR i jego rocznej akcji pomocy robotnikom, zakończonej sukcesem, instytucja założona i w gruncie rzeczy kierowana przez Macierewicza i Naimskiego zmieniła swój charakter, co odbiło się w zmianie nazwy: Komitet Obrony Robotników zmienił się w Komitet Samoobrony Społecznej KOR. Zaczął się - wbrew nowej nazwie KOR-u - czas polityki. W październiku 1977 roku zaczyna się ukazywać miesięcznik "Głos", którego redaktorem naczelnym jest Macierewicz, w skład kolegium redakcyjnego wchodzą także Michnik i Kuroń. Już jednak przy redagowaniu pierwszego numeru pisma dochodzi do konfliktu między redaktorem naczelnym a Michnikiem. Ten ostatni napisał tekst, w którym chwalił politykę Gierka i nazywał go "polskim Suarezem" (portugalski premier, który zaprowadził po rewolucji goździków demokrację). Macierewicz zgadza się na opublikowanie tego tekstu pod warunkiem, że ukaże się także tekst polemizujący z tezami Michnika. Michnik z oburzeniem odrzuca tę propozycję. Z nim się nie dyskutuje. Polemizować z nim może ewentualnie prof. Modzelewski, a nie nikomu nieznany doktorant historii.
Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że postępowanie Michnika było dobrze przemyślaną prowokacją. Obojętnie, jaką opcje przedstawiłby Macierewicz - ponosił klęskę; zgadzając się z Michnikiem oddawał mu absolutną władzę w KSS KOR, nie zgadzając się, doprowadzał do konfliktu, którego wszyscy chcieli uniknąć. Macierewicz wybiera drugą opcję, Michnik występuje z redakcji "Głosu", a środowisko opozycyjne oskarża red. naczelnego o wywoływanie niepotrzebnych konfliktów z człowiekiem, który opromienił ich działalność w salonach Paryża i Londynu. Macierewicz nie zdaje sobie sprawy, że ma do czynienia z wybitnym uczniem frakcji "puławian", która doprowadziła do zmiany systemu politycznego w Polsce w październiku 1956 roku. Abecadła polityki uczy Michnika Stanisław Staszewski, główny organizator taktyki i strategii "puławian". To on zapoznaje go z metodą "etykietowania", dzięki której "puławianie" wyeliminowali z politycznej gry frakcję "natolińczyków". To on najprawdopodobniej podsuwa mu pomysł z artykułem gloryfikującym Gierka. Michnik stosuje te wszystkie techniki polityczne w walce o zdobycie monopolu decyzyjnego w KOR. Jest mistrzem politycznych zagrywek, a Macierewicz czy Naimski dopiero uczą się polityki. Michnik wygrywa z Macierewiczem starcie za starciem i nie ma czemu się dziwić; KSS KOR jest instytucją skierowaną głównie do elity intelektualnej kraju, a tą autor "Kościoła, lewicy, dialog" ma w kieszeni, zna ich wszystkich i wszyscy go uwielbiają. A Macierewicz nie zna nikogo i nic o tej elitce nie wie. Nie wie - jak wynika z książki, że np. Stanisław Barańczak był członkiem PZPR nie do 1969, jak myślał, tylko do 1976 roku. Jednak główne przyczyny, które zdecydowały o przejęciu władzy w KSS KOR przez "komandosów" miały inny charakter. Michnik był charyzmatycznym przywódcą ekskluzywnej grupy społecznej połączonej niezwykle silną więzią emocjonalną.
Wspólne elitarne liceum, rodzice komuniści, poczucie wyalienowania z tradycyjnego społeczeństwa polskiego, tworzyło z "komandosów" ideowy monolit, gdzie decyzje przywódcy są niekwestionowane. "Czarna Jedynka" była normalnym kręgiem koleżeńskim, jej członkowie nie mieli żadnych doświadczeń politycznych, Macierewicz nie był nawet ich przywódcą. Gdy wraz z Naimskim podejmuje decyzję rozpoczęcia walki politycznej z "komandosami", której celem jest zachowanie demokratycznego charakteru KSS KOR, większość jego kolegów z "Czarnej Jedynki" przechodzi na stronę Michnika. O tym procesie stopniowego wyobcowania, osamotnienia twórcy KOR nie ma w książce ani słowa. W 1981 roku Macierewicz udziela wywiadu redaktorom jednego z dzienników NSZZ Solidarność Regionu Mazowsze, w którym mówi o początkach KOR to samo, co w książce Błażejowskiej. Następnego dnia na łamach tego samego dziennika ukazują się listy harcerzy z "Czarnej Jedynki": Barańskiego, Kupieckiego, Onyszkiewicza, którzy odcinają się radykalnie od słów swego kolegi. Jaką cenę psychologiczną zapłacił twórca KOR za podjęcie walki z "lewicą laicką" już w 1977 roku?
Justyna Błażejowska, "Harcerską Drogą do Niepodległości - od «Czarnej Jedynki» do Komitetu Obrony Robotników", Wydawnictwo "Arcana", 2016
Piotr Piętak
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (51/2016) dostępnego też w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 16.12.2016 13:59
Komentarze
Antoni Macierewicz: Sala BHP, stolica Solidarności jest najlepszym punktem odniesienia dla zwycięstwa polskiej formacji patriotycznej
18.05.2025 22:02

Komentarzy: 0
- Karol Nawrocki jest naszym przedstawicielem, jest tym człowiekiem, który będzie Polskę odbudowywał po tych tragicznych półtorarocznych działaniach, które doprowadziły do takiego zniszczenia Polski, jakie nigdy dotychczas nie miało miejsca - powiedział dziś podczas wieczoru wyborczego Karola Nawrockiego Antoni Macierewicz, Marszałek Senior Sejmu RP IX kadencji.
Czytaj więcej
Tadeusz Płużański: Mało znani bohaterowie uratowali złoto II RP
22.03.2025 00:32

Komentarzy: 0
W toku dyskusji o konieczności odbudowy armii Rzeczpospolitej, warto przypomnieć dwóch patriotów i żołnierzy, dzięki którym po przegranej wojnie obronnej 1939 r. mogliśmy odtworzyć polskie wojsko na Zachodzie. Właśnie minęła rocznica śmierci jednego z nich.
Czytaj więcej
Prokuratura Bodnara atakuje Antoniego Macierewicza. Jest odpowiedź
04.01.2025 16:44

Komentarzy: 0
Prokuratura Krajowa, nad którą pieczę sprawuje minister sprawiedliwości Adam Bodnar, wszczęła śledztwo w sprawie rzekomej zdrady dyplomatycznej, do której miał się dopuścić Antoni Macierewicz. Były szef ministerstwa obrony narodowej odpowiedział na tę decyzję prokuratury.
Czytaj więcej
Prowokatorzy zakłócili miesięcznicę smoleńską. Jest komentarz Antoniego Macierewicza
10.12.2024 20:08
Policja zatrzymała Antoniego Macierewicza
10.12.2024 16:33


