Maciej Chudkiewicz: Trzeba nam rocznic
06.06.2018 15:18

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Trochę bez echa przechodzi w tym roku rocznica pierwszych, częściowo wolnych wyborów – 4 czerwca 1989 r. „Wielkie święto demokracji”, które doprowadziło do wybrania sejmu kontraktowego. Czyli trochę naszych, a trochę waszych, tych, co byli, co się nachapali, co byli tam, gdzie stało ZOMO.
Część elit po 1989 r. próbowała z tego święta uczynić to główne, najważniejsze. Co tam 3 Maja?! Furda z 11 Listopada! To stare, a poza tym w listopadzie zimno, a czerwiec idealny. Można tak pięknie, nowocześnie świętować, po amerykańsku niemal.
I taka ta nasza III RP przez lata była: jak to święto i jak te wybory. Jak wybory, bo nie do końca. I niesprawiedliwie. I nierówno. I tyle, na ile nam pozwolili. I tyle, że sami spadli na cztery łapy i najpierw się nachapali, a nam pozwolili się dorabiać, choć głównie niektórym. Te wybory to nasza Polska po 1989 r.: wielkie emocje, wielkie oczekiwania, entuzjazm, zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, ale i tak dużo się nie udało i nie wszystkim. A ci, którzy mieli się dostać, to się dostali.
A święto, bo to taka trochę fasada. Uwiarygodnienie tych, którzy przez lata niszczyli nasz kraj, a potem nagle stali się szanowanymi kapitalistami i demokratami. I jeszcze za sprawą swoich mediów i opiniotwórców przekonywali nas, że kto uważa inaczej, ten zaprzaniec, zdrajca i mocher.
Ta data skłania mnie jednak do myślenia o rocznicy wolnej Polski. W tym roku obchodzimy 100. rocznicę odzyskania niepodległości. To mit założycielski II RP. A jaki był mit III RP? Udało się bezkrwawo, ale na pewno sporo nas to kosztowało. Nie udało się z prywatyzacją, nie udało się z lustracją i z dziesiątkami innych rzeczy. Udało się wielu ludziom osiągnąć życiowy i zawodowy sukces, udało się wejść do NATO, wejść do Unii Europejskiej, udało się gospodarczo wyjść na prostą. Ale po tym gwałtownym budowaniu kapitalizmu jesteśmy pokaleczeni. Naród który, jeśli spojrzeć wieki wstecz, co chwila krwawi, po 1989 r. poniósł także spore straty - zniszczono przemysł, wyjechało wielu młodych i zdolnych Polaków, którzy nigdy już nie wrócą.
Elity za to bawiły się i bawią dalej. Tym większym szokiem było dla nich prawdziwe odrodzenie, które nastąpiło i następuje. Dla jednych były to skutki 500+, które sprawiło, że rodziny z dzieciakami wyjechały nad morze, dla innych wyniki wyborów parlamentarnych czy koniec neoliberalnej narracji i bardziej realne spojrzenie na gospodarkę, w której brak państwa powoduje rozrost mafii gospodarczej (jak przy VAT czy teraz śmieciowej).
Nauczyliśmy się dużo, ale kosztowało nas to bardzo wiele. Co więc możemy zrobić 4 czerwca? Wznieść toast za wolną Polskę. Ale będzie to picie na smutno.
Maciej Chudkiewicz
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (23/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
I taka ta nasza III RP przez lata była: jak to święto i jak te wybory. Jak wybory, bo nie do końca. I niesprawiedliwie. I nierówno. I tyle, na ile nam pozwolili. I tyle, że sami spadli na cztery łapy i najpierw się nachapali, a nam pozwolili się dorabiać, choć głównie niektórym. Te wybory to nasza Polska po 1989 r.: wielkie emocje, wielkie oczekiwania, entuzjazm, zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, ale i tak dużo się nie udało i nie wszystkim. A ci, którzy mieli się dostać, to się dostali.
A święto, bo to taka trochę fasada. Uwiarygodnienie tych, którzy przez lata niszczyli nasz kraj, a potem nagle stali się szanowanymi kapitalistami i demokratami. I jeszcze za sprawą swoich mediów i opiniotwórców przekonywali nas, że kto uważa inaczej, ten zaprzaniec, zdrajca i mocher.
Ta data skłania mnie jednak do myślenia o rocznicy wolnej Polski. W tym roku obchodzimy 100. rocznicę odzyskania niepodległości. To mit założycielski II RP. A jaki był mit III RP? Udało się bezkrwawo, ale na pewno sporo nas to kosztowało. Nie udało się z prywatyzacją, nie udało się z lustracją i z dziesiątkami innych rzeczy. Udało się wielu ludziom osiągnąć życiowy i zawodowy sukces, udało się wejść do NATO, wejść do Unii Europejskiej, udało się gospodarczo wyjść na prostą. Ale po tym gwałtownym budowaniu kapitalizmu jesteśmy pokaleczeni. Naród który, jeśli spojrzeć wieki wstecz, co chwila krwawi, po 1989 r. poniósł także spore straty - zniszczono przemysł, wyjechało wielu młodych i zdolnych Polaków, którzy nigdy już nie wrócą.
Elity za to bawiły się i bawią dalej. Tym większym szokiem było dla nich prawdziwe odrodzenie, które nastąpiło i następuje. Dla jednych były to skutki 500+, które sprawiło, że rodziny z dzieciakami wyjechały nad morze, dla innych wyniki wyborów parlamentarnych czy koniec neoliberalnej narracji i bardziej realne spojrzenie na gospodarkę, w której brak państwa powoduje rozrost mafii gospodarczej (jak przy VAT czy teraz śmieciowej).
Nauczyliśmy się dużo, ale kosztowało nas to bardzo wiele. Co więc możemy zrobić 4 czerwca? Wznieść toast za wolną Polskę. Ale będzie to picie na smutno.
Maciej Chudkiewicz
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (23/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.06.2018 15:18
Maciej Chudkiewicz dla "TS": To tylko gra
26.06.2018 15:15
Maciej Chudkiewicz: Życzenia z okazji Dnia Ojca
23.06.2018 15:32

Komentarzy: 0
Zawsze chciałem być ojcem. Tak się złożyło, że 23 czerwca, kiedy wszyscy tatusiowie, którzy dobrze wychowują (wychowali) swoje dzieci, mogą liczyć na prezent i życzenia, ja mam urodziny. Poza tym mam też dwójkę małych dzieci, które kocham nad życie (Kajtek i Matylda, pozdrowienia!).
Czytaj więcej
Maciej Chudkiewicz: Kaczor i Delfin
29.05.2018 16:23
Chudkiewicz: Rząd powinien wysłać kwiaty Wałęsie
22.05.2018 11:37
Maciej Chudkiewicz w TVP Info: Nie ma już świętych krów
19.04.2018 12:45



