Szukaj
Konto

Felieton "TS". Maciej Chudkiewicz: Wciąż będziemy mieć wybór

22.08.2018 22:11
Felieton "TS". Maciej Chudkiewicz: Wciąż będziemy mieć wybór
Źródło: Krzysztof Sitkowski, prezydent.pl
Komentarzy: 0
Są takie momenty, w których myślę sobie, że to dobrze, że obóz Dobrej Zmiany nie jest jak lita skała. Nie jest jak jedno ciało, w którym głowa pomyśli, a wszystkie członki (Sejm, Senat i wreszcie prezydent Andrzej Duda) wykonują bezwiednie i niemal bezmyślnie, co ta głowa z Nowogrodzkiej pomyśli.
Zmiana ordynacji wyborczej kilka miesięcy przed wyborami zawsze będzie wzbudzać kontrowersje. Zawsze będzie budzić opór. Zawsze będzie wydawać się manipulacją, nawet jeśli wiele jest argumentów za zmianą obecnie obowiązującej.

Zmiana ordynacji na taką, która, mówiąc kolokwialnie, dobrze robi partii akurat rządzącej - będzie wzbudzała kontrowersje tym większe. Wydawało się mimo to, że zmiany zaproponowane przez ekipę rządzącą przejdą i w nadchodzących w maju 2019 r. wyborach do Parlamentu Europejskiego promowane będą przede wszystkim dwie największe partie, zbierające najwięcej głosów: Zjednoczona Prawica i coś, co można nazwać zjednoczoną opozycją (ktokolwiek ostatecznie by się tam znalazł i jakakolwiek ostatecznie przylgnęłaby do niej nazwa). Na drodze zmianom stanął jednak prezydent i całkiem spora część racjonalnie myślącej konserwatywnej strony społeczno-politycznej, m.in. Klub Jagielloński. Klub swoją akcję zbierania podpisów pod apelem do prezydenta o weto, a wcześniej do polityków Zjednoczonej Prawicy, nazwał "Chcemy mieć wybór, a nie tylko wybory". To hasło zdaje się oddawać istotę sporu o zmianę ordynacji (na razie do Parlamentu Europejskiego, ale już mówi się o zmianach ordynacji do krajowego parlamentu). Dobrze zresztą, że głos w tej sprawie zabrała konserwatywna strona, bo głos opozycji, a więc liberałów i lewicy, nie jest dziś w ogóle słyszalny.

Wiele osób popiera Prawo i Sprawiedliwość i chce, by to właśnie ta partia rządziła Polską. Wybory są takim elementem życia politycznego, który ostatecznie weryfikuje, w jaki sposób Polacy oceniają różne partie. I jeśli PiS chce rządzić w kolejnej kadencji, w jeszcze następnej i potem, zmieniać konstytucję, zmieniać myślenie w Brukseli poprzez swoją działalność w Parlamencie Europejskim, to niech wygrywa wybory. Po prostu. Ja wiem, że kombinacje przy ordynacji są stałym elementem demokracji i w sumie trudno się dziwić, ale nie w taki sposób. Jest sierpień, wybory do Parlamentu Europejskiego planuje się na maj.

Jeśli konieczne są zmiany w wyborach, aby polscy europosłowie reprezentowali cały kraj, a nie tylko regiony, w których są wybierani, to takie zmiany zróbmy. Ale może spokojniej, może od jeszcze kolejnych wyborów? Może z jakąś większą akcją informacyjną, dlaczego dokonuje się zmian?

Sprawa zmiany ordynacji w taki sposób, aby promować największe ugrupowania, to zabetonowanie polskiej sceny politycznej na lata. Czy tego chcemy? Przecież nawet PiS-owi może kiedyś powinąć się noga. Aby dopuszczać pluralizm w polskiej polityce, nie mamić Polaków "dojrzałością sceny politycznej" wtedy, kiedy mamy dwie najsilniejsze partie, trzeba raczej obniżać próg wyborczy. Wpuszczać na Wiejską nowych ludzi.
Kilka szczupaków w stawie pełnym karpi zawsze się przyda.

Maciej Chudkiewicz

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (34/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.08.2018 22:11