Szukaj
Konto

[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Po pańsku o elektoracie

03.10.2019 18:26
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Po pańsku o elektoracie
Źródło: screen YT
Komentarzy: 0
Dla opozycji kampania wyborcza do parlamentu jest nie do wygrania. Choć Grzegorz Schetyna nigdy do tego publicznie się nie przyzna, gra idzie o to, by przegrana (a wszystko wskazuje, że tak będzie) nie przeistoczyła się w pogrom. Pogrom, który w pierwszym rzędzie zmiecie jego pozycję w partii. Oczywiste jest, że bez względu na skalę przegranej zaczną się swary i oskarżenia, głównie pod adresem lidera. Odpowie on za umieszczenie Klaudii Jachiry, „głosu młodego pokolenia”, na liście wyborczej do Sejmu, odpowie za powierzenie prowadzenia kampanii wyborczej Krzysztofowi Brejzie, za którym ciągną się sprawy hejtu prowadzonego w inowrocławskim magistracie, odpowie za Pawła Kowala w Krakowie, za niedogadanie się z lewicą i PSL-em i za wszystko inne. 
Prawda jest taka, że na Platformie Obywatelskiej, a konkretnie na poprzednim liderze Donaldzie Tusku ciążą lata uprawiania polityki dla samej polityki. Formuła "pieniędzy nie ma i nie będzie" przekreślała aspiracje społeczeństwa, które po latach wyrzeczeń pragnęło dla swoich rodzin lepszego, bardziej dostatniego życia. Nic takiego do czasu przejęcia władzy przez PiS się nie stało. A gdy nowa władza zaczęła wprowadzać programy prospołeczne, politycy opozycji i celebryckie elity nie kryły swojego oburzenia. Nie da się zapomnieć, jak "elitarni" bez skrępowania wyśmiewali Januszy i Grażyny, którym dano do ręki pieniądze z 500+. Zmarnowane pieniądze - powtarzali - bo oni, ci wąsaci Janusze i ich Grażyny, nawet nie będą umieli tych pieniędzy sensownie wydać. Więc przepiją. Jak wyszło, że nie przepijają, to podniósł się lament, że przyjeżdżają nad morze, jedzą frytki i rybę ze smażalni i śmierdzi tak, że nie da się porządnie wypocząć. Szybciej w sytuacji zorientowali się politycy. Co bystrzejsi w mig połapali się, że krytyka społecznych programów PiS-u to droga donikąd i też zaczęli obiecywać nawet nie 500+, ale i więcej. Wyjątek stanowi Henryka Krzywonos-Strycharska, która ponownie kandyduje do Sejmu i twierdzi, że choć jakieś plusy programu 500+ są, to jednak jest on szkodliwy, bo z jej peregrynacji po polskiej wsi wynika, że nikt nie zbiera truskawek, a rolnicy nie wychodzą do prac polowych. Nikomu nie chce się pracować, bo mają 500+, twierdzi. To trochę zrozumiałe, że obecne apanaże (w tym emerytura specjalna przyznana przez premiera Tuska) mogły zrobić nieco zamętu w głowie posłanki. Ale żeby tak od razu z góry, po pańsku?

Mieczysław Gil



Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.10.2019 18:26