[Felieton TS] Maciej Chudkiewicz: Na białym koniu ze Słupska
![[Felieton TS] Maciej Chudkiewicz: Na białym koniu ze Słupska](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/d25f9362-b451-4e38-bc60-497b263aaec0/23685.jpg?p=article_hero_mobile)
Dokonało się. Nadjeżdża On. Jeździec. Na białym koniu. Wybawiciel. Zmierza do Warszawy z północy (wjedzie pewnie gdzieś od Łomianek, na wiecznie zakorkowanej krajowej 7, ewentualnie niewiele lepszą A2 od strony Łodzi).
Gazety witają go radosnymi słowami. Dzieci przy drodze, ubrane uroczyście, rzucają na drogę białe kwiaty... Kobiety z czarnego marszu układają szpaler z parasolek. Robert Biedroń wjeżdża do stolicy. Porzuca swe ostatnie miasto, wbrew obietnicom zresztą, i szykuje się do walki o stolicę dużego europejskiego kraju.
Nie wiemy jeszcze, jak będzie się nazywała jego nowa formacja, ale na pewno będzie nowoczesna, polska i europejska. Otwarta dla wszystkich (którzy mają postępowe poglądy). Lewicowa, ale głównie w kwestiach wartości, czy kulturowych. Może trochę gospodarczych, bo to się w sumie nawet dość modne zrobiło, żeby pomagać Polakom. Wybawca. Nowy, świeży, niezależny, nieumoczony.
Już ogłoszono go premierem i prezydentem. Jego nieistniejąca partia wygrała już wybory. Jego nieogłoszeni kandydaci są już ministrami. Polska w końcu będzie dumna ze swojego przywódcy. W końcu pojedzie do Brukseli, do Berlina, do Paryża, do Waszyngtonu i on będzie taki nasz, ale taki nowoczesny, taki postępowy. Będziemy z niego tacy dumni...
Żarty żartami, ale Robert Biedroń zamiesza na naszej dziwnej lewicy. Dziwnej, bo jest wciąż zmarginalizowana i jeszcze bardziej pokłócona. Jedni się uważają za tę prawdziwą, a drudzy za jeszcze prawdziwszą. Inni idą w koalicję z Platformą i .Nowoczesną. A jeszcze inni przez lewicą rozumieją głównie dopuszczanie aborcji na żądanie.
Zbawca ze Słupska na razie nie przedstawił swojego planu ani swojego programu. Wszyscy mniej więcej czują, co tam będzie, a już każdy ma nadzieję, że akurat jego pomysły i oczekiwania. Ta niewiedza i brak programu dają mu na razie przewagę. Nie ma na razie rzeczy, z którymi się można nie zgodzić. Nie ma takich, których nie można wyśmiać. Nie ma takich, które można wyciągnąć i obciążyć nimi kandydata. Robert Biedroń nie wygra najbliższych wyborów. Śladem Janusza Palikota czy Pawła Kukiza wejdzie do parlamentu na zasadzie antysystemowca i człowieka, który wnosi powiew świeżości. Prawdziwym testem będzie jednak kolejna kadencja parlamentu. Czy będzie w stanie udźwignąć pierwsze skrzypce opozycji? Czy dostanie więcej głosów niż Koalicja Obywatelska, zrzeszająca PO i .N? To możliwe. Ale tak można zadziałać w jednych wyborach. Potem trzeba się naprawdę przyłożyć do budowania struktur i ciężkiej pracy pozycyjnej. A ci, którzy znają Roberta Biedronia, nie bardzo wierzą w to, że będzie on się w stanie aż tak zaangażować. To oznacza, że jego ugrupowanie może być jednokadencyjne (chyba że dałby się radę dogadać z innymi lewicowymi ruchami, co na razie wydaje się dość osobliwym pomysłem).
Jakakolwiek by jednak nie była przyszłość Roberta Biedronia, na pewno będziemy świadkami czegoś ciekawego. A ciekawi ludzie, nawet jeśli znikną, wracają. I to często w najmniej oczekiwanych momentach.
***
To mój ostatni felieton na łamach "Tygodnika Solidarność". Po niemal 10 latach żegnam się z gazetą, w której pracowałem ostatnio jako zastępca redaktora naczelnego. Do zobaczenia i przeczytania w innych miejscach!
Maciej Chudkiewicz
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (37/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Nie wiemy jeszcze, jak będzie się nazywała jego nowa formacja, ale na pewno będzie nowoczesna, polska i europejska. Otwarta dla wszystkich (którzy mają postępowe poglądy). Lewicowa, ale głównie w kwestiach wartości, czy kulturowych. Może trochę gospodarczych, bo to się w sumie nawet dość modne zrobiło, żeby pomagać Polakom. Wybawca. Nowy, świeży, niezależny, nieumoczony.
Już ogłoszono go premierem i prezydentem. Jego nieistniejąca partia wygrała już wybory. Jego nieogłoszeni kandydaci są już ministrami. Polska w końcu będzie dumna ze swojego przywódcy. W końcu pojedzie do Brukseli, do Berlina, do Paryża, do Waszyngtonu i on będzie taki nasz, ale taki nowoczesny, taki postępowy. Będziemy z niego tacy dumni...
Żarty żartami, ale Robert Biedroń zamiesza na naszej dziwnej lewicy. Dziwnej, bo jest wciąż zmarginalizowana i jeszcze bardziej pokłócona. Jedni się uważają za tę prawdziwą, a drudzy za jeszcze prawdziwszą. Inni idą w koalicję z Platformą i .Nowoczesną. A jeszcze inni przez lewicą rozumieją głównie dopuszczanie aborcji na żądanie.
Zbawca ze Słupska na razie nie przedstawił swojego planu ani swojego programu. Wszyscy mniej więcej czują, co tam będzie, a już każdy ma nadzieję, że akurat jego pomysły i oczekiwania. Ta niewiedza i brak programu dają mu na razie przewagę. Nie ma na razie rzeczy, z którymi się można nie zgodzić. Nie ma takich, których nie można wyśmiać. Nie ma takich, które można wyciągnąć i obciążyć nimi kandydata. Robert Biedroń nie wygra najbliższych wyborów. Śladem Janusza Palikota czy Pawła Kukiza wejdzie do parlamentu na zasadzie antysystemowca i człowieka, który wnosi powiew świeżości. Prawdziwym testem będzie jednak kolejna kadencja parlamentu. Czy będzie w stanie udźwignąć pierwsze skrzypce opozycji? Czy dostanie więcej głosów niż Koalicja Obywatelska, zrzeszająca PO i .N? To możliwe. Ale tak można zadziałać w jednych wyborach. Potem trzeba się naprawdę przyłożyć do budowania struktur i ciężkiej pracy pozycyjnej. A ci, którzy znają Roberta Biedronia, nie bardzo wierzą w to, że będzie on się w stanie aż tak zaangażować. To oznacza, że jego ugrupowanie może być jednokadencyjne (chyba że dałby się radę dogadać z innymi lewicowymi ruchami, co na razie wydaje się dość osobliwym pomysłem).
Jakakolwiek by jednak nie była przyszłość Roberta Biedronia, na pewno będziemy świadkami czegoś ciekawego. A ciekawi ludzie, nawet jeśli znikną, wracają. I to często w najmniej oczekiwanych momentach.
***
To mój ostatni felieton na łamach "Tygodnika Solidarność". Po niemal 10 latach żegnam się z gazetą, w której pracowałem ostatnio jako zastępca redaktora naczelnego. Do zobaczenia i przeczytania w innych miejscach!
Maciej Chudkiewicz
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (37/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 13.09.2018 00:14
Komentarze
Biedroń przeprasza za skandaliczny wpis i wskazuje winnego
04.09.2025 14:50

Komentarzy: 0
Robert Biedroń po fali krytyki zdecydował się opublikować przeprosiny za wpis na koncie X. Skandaliczny komentarz dotyczył uczczenia pamięci tragicznie zmarłego polskiego pilota F-16, majora Macieja Krakowiana. Europoseł winą obarczył jednego ze swoich asystentów.
Czytaj więcej
Biedroń wywołał skandal. Stanowski nie przebierał w słowach
04.09.2025 12:35
Zakpił z uczczenia pamięci polskiego pilota. Szokujący wpis Biedronia
03.09.2025 23:37

Komentarzy: 0
Amerykanie, tuż przed rozpoczęciem spotkania Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem, oddali hołd mjr. Maciejowi Krakowianowi, ps. Slab. Europoseł Robert Biedroń opublikował szokujący wpis dotyczący zdjęcia upamiętniającego to wydarzenie.
Czytaj więcej
Portrety niemieckich nazistów w słupskim ratuszu to "element historii miasta"
09.08.2025 15:09

Komentarzy: 0
Władze Słupska zdecydowały, że portrety dwóch nazistowskich burmistrzów, które wiszą w galerii wieży ratusza, pozostaną na swoim miejscu. Tłumaczą to koniecznością zachowania pamięci o trudnym i bolesnym fragmencie historii miasta. Jednak nie wszyscy się z tym zgadzają – część radnych domaga się usunięcia tych obrazów.
Czytaj więcej
"Kawałek muru, krzyż, napis". Historia Pomnika Powstańców Warszawskich w Słupsku
03.08.2025 09:29

