Maciej Chudkiewicz: Kaczor i Delfin

Ssak to czy ryba albo inne stworzenie – grunt, że następca tronu. Króla nie ma. Zachorzał. Wyjechał. Leczy się. Przebywa w szpitalu wojskowym w Warszawie. Na kolano. Albo nie. W Gliwicach. Nie, nie! W Bydgoszczu, leczy się na nowotwór trzustki.
Leży i nie wstaje. Wstaje, wstaje, tylko musi rozchodzić to kolano. Nie wstaje i nie wstanie. PiS upada. Wcale nie upada, każdy ma prawo do urlopu, a teraz ostatnia szansa przed wyborami.
No, ale w każdym razie kto za króla? Kto, kto, kto?
Każde dziecko wie, że PiS to partia wodzowska, a centrum zarządzania wszechświatem znajduje się na Nowogrodzkiej, w Warszawie, na krześle przy biurku prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Dopóki zaś naczelny przywódca zarządza jak trzeba - wszystko jest w porządku. Może nie wszystko się udaje, ale za to każdy wie, gdzie jest jego miejsce, a przede wszystkim gdzie jest JEGO miejsce.
Aż tu klops. Prezesa nie ma. A wybory jednak nadchodzą. Komitet polityczny musi się zebrać. Ktoś musi to wszystko poprowadzić, ogarnąć. Ktoś musi wytypować te wszystkie nazwiska. I pewnie robi to wciąż prezes. Ale jednak…
Pytania nasuwają się same.
Numer jeden - ostatni Komitet Polityczny PiS poprowadził Joachim Brudziński. Od lat blisko związany z prezesem. Członek jeszcze Porozumienia Centrum, a więc zaufany. To on w ubiegłym roku zabrał prezesa na urlop, zdobywać szczyt Koziarz w Beskidzie Sądeckim (a prezes był w patriotycznej pelerynce, pamiętacie?). Panowie spędzają razem urlop. Notujemy.
Numer dwa to Mateusz Morawiecki, obecnie premier. Człowiek spoza partii i w ogóle z zewnątrz. Dla jednych - wynajęty menedżer, który ma zarządzać naszym krajem tak, by wzbudzać zaufanie, a gospodarka szła do przodu, a dla innych człowiek o konserwatywnych wartościach i wielki patriota, a przy tym z doświadczeniem na tzw. rynku. Poparcia w PiS nie ma, ale ma poparcie prezesa. Nie buduje grupy politycznej skupionej wokół siebie, ale też jego pozycja wydaje się jednak mocniejsza niż Beaty Szydło. Ustawił rząd w miarę pod siebie. Przejmuje władzę nad spółkami skarbu państwa. Działa i jest aktywny.
Numer trzy - prezydent Andrzej Duda. Budując swoją pozycję prezydenta i walcząc o elektorat większy niż sam PiS (żeby wygrać wybory, trzeba mieć za sobą także elektorat centrowy), kilka razy jaskrawie odsuwał się od PiS, a prezes się denerwował. Tymczasem, żeby być realnie rozpatrywanym jako delfin, należy jednak mieć prezesowskie błogosławieństwo. Tu go brakuje. Poza tym środowiska skupione wokół Pałacu i Nowogrodzkiej w naturalny sposób oddalają się od siebie, a w mojej ocenie zmiana władzy w PiS nastąpi na drodze ewolucji, a nie rewolucji.
Numer cztery - Zbigniew Ziobro. Sprytny i zawiedziony polityk. Czyli groźny. To już nie ten Zbyszek sprzed lat. Ciężko pracuje, wszystkiego przypilnuje i nie pozwala sobie na dziwne skoki. W kuluarach mówi się, że naprawdę haruje, żeby przejąć schedę. A jak wiadomo, praca popłaca.
A zwycięzcą okaże się… No jak myślicie? Numer 1, 2, 3 czy 4?
Zwycięzcą zostanie Jarosław Kaczyński. Bo on się wcale na emeryturę nie wybiera. A ewentualny pobyt w szpitalu sprytnie wykorzystuje, żeby sprawdzić, kto dybie na jego miejsce.
Maciej Chudkiewicz
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (22/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
No, ale w każdym razie kto za króla? Kto, kto, kto?
Każde dziecko wie, że PiS to partia wodzowska, a centrum zarządzania wszechświatem znajduje się na Nowogrodzkiej, w Warszawie, na krześle przy biurku prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Dopóki zaś naczelny przywódca zarządza jak trzeba - wszystko jest w porządku. Może nie wszystko się udaje, ale za to każdy wie, gdzie jest jego miejsce, a przede wszystkim gdzie jest JEGO miejsce.
Aż tu klops. Prezesa nie ma. A wybory jednak nadchodzą. Komitet polityczny musi się zebrać. Ktoś musi to wszystko poprowadzić, ogarnąć. Ktoś musi wytypować te wszystkie nazwiska. I pewnie robi to wciąż prezes. Ale jednak…
Pytania nasuwają się same.
Numer jeden - ostatni Komitet Polityczny PiS poprowadził Joachim Brudziński. Od lat blisko związany z prezesem. Członek jeszcze Porozumienia Centrum, a więc zaufany. To on w ubiegłym roku zabrał prezesa na urlop, zdobywać szczyt Koziarz w Beskidzie Sądeckim (a prezes był w patriotycznej pelerynce, pamiętacie?). Panowie spędzają razem urlop. Notujemy.
Numer dwa to Mateusz Morawiecki, obecnie premier. Człowiek spoza partii i w ogóle z zewnątrz. Dla jednych - wynajęty menedżer, który ma zarządzać naszym krajem tak, by wzbudzać zaufanie, a gospodarka szła do przodu, a dla innych człowiek o konserwatywnych wartościach i wielki patriota, a przy tym z doświadczeniem na tzw. rynku. Poparcia w PiS nie ma, ale ma poparcie prezesa. Nie buduje grupy politycznej skupionej wokół siebie, ale też jego pozycja wydaje się jednak mocniejsza niż Beaty Szydło. Ustawił rząd w miarę pod siebie. Przejmuje władzę nad spółkami skarbu państwa. Działa i jest aktywny.
Numer trzy - prezydent Andrzej Duda. Budując swoją pozycję prezydenta i walcząc o elektorat większy niż sam PiS (żeby wygrać wybory, trzeba mieć za sobą także elektorat centrowy), kilka razy jaskrawie odsuwał się od PiS, a prezes się denerwował. Tymczasem, żeby być realnie rozpatrywanym jako delfin, należy jednak mieć prezesowskie błogosławieństwo. Tu go brakuje. Poza tym środowiska skupione wokół Pałacu i Nowogrodzkiej w naturalny sposób oddalają się od siebie, a w mojej ocenie zmiana władzy w PiS nastąpi na drodze ewolucji, a nie rewolucji.
Numer cztery - Zbigniew Ziobro. Sprytny i zawiedziony polityk. Czyli groźny. To już nie ten Zbyszek sprzed lat. Ciężko pracuje, wszystkiego przypilnuje i nie pozwala sobie na dziwne skoki. W kuluarach mówi się, że naprawdę haruje, żeby przejąć schedę. A jak wiadomo, praca popłaca.
A zwycięzcą okaże się… No jak myślicie? Numer 1, 2, 3 czy 4?
Zwycięzcą zostanie Jarosław Kaczyński. Bo on się wcale na emeryturę nie wybiera. A ewentualny pobyt w szpitalu sprytnie wykorzystuje, żeby sprawdzić, kto dybie na jego miejsce.
Maciej Chudkiewicz
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (22/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 29.05.2018 18:23
Komentarze
Kaczyński: Musimy stworzyć konstytucję, której nikt nie wywróci jednym palcem
03.08.2025 23:33

Komentarzy: 0
Prezes Prawa i Sprawiedliwości wskazał na konieczność zmiany w Polsce konstytucji, na taką której - jak mówił - jednym palcem nie da się wywrócić. Podczas niedzielnego wystąpienia w Opolu Jarosław Kaczyński ponownie przestrzegał przed migracją, która - w jego ocenie - grozi „zagładą” naszej cywilizacji.
Czytaj więcej
Wybory władz Prawa i Sprawiedliwości. Jest decyzja ugrupowania
28.06.2025 18:53

Komentarzy: 0
Jarosław Kaczyński został w sobotę ponownie wybrany na prezesa Prawa i Sprawiedliwości podczas kongresu wyborczego ugrupowania w Przysusze. To wielkie zobowiązanie, ale wierzę, że dam radę; ten czarny okres, który w tej chwili przeżywamy musi się skończyć - podkreślił szef PiS.
Czytaj więcej
„To były obietnice Kaczyńskiego!”. Kuriozalne słowa sympatyka KO na jednym z wieców
04.05.2025 12:09

Komentarzy: 0
Adrian Borecki, reporter Telewizji Republika, pojawił się na wiecu Rafała Trzaskowskiego w Sopocie. Tam wdał się w kuriozalną rozmowę z jednym z sympatyków Koalicji Obywatelskiej, który twierdził, że obietnice zapowiedziane przez lidera tej partii Donalda Tuska należą do prezesa PiS.
Czytaj więcej
Kaczyński: mamy do czynienia ze spowolnieniem planu rozwoju polskiej armii
06.04.2025 19:47

Komentarzy: 0
Po przejęciu władzy przez obecną koalicję mamy do czynienia z radykalnym spowolnieniem planu rozwoju polskiej armii - powiedział w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński w Wysokiem Mazowieckiem. Według niego za poprzednich rządów PO, obrony kraju nie utrzymano by nawet na linii Wisły.
Czytaj więcej
Kaczyński: stoimy przed wyborem, czy polska niepodległość to będzie incydent czy coś trwałego
30.03.2025 22:09

Komentarzy: 0
Prezes PiS Jarosław Kaczyński uważa, że Polacy stoją przed wyborem, czy polska niepodległość to będzie incydent, czy coś trwałego. Zachęcał do głosowania na Karola Nawrockiego, podkreślając, że on i Trzaskowski, to kandydaci o innych życiorysach. O prezydencie stolicy mówił "laluś z cieplarnianych warunków".
Czytaj więcej