Szukaj
Konto

Machał banderowską flagą podczas koncertu Korża w Warszawie. Teraz przeprasza

12.08.2025 12:12
Widownia podczas koncertu Maxa Korża
Źródło: Zrzut z X/Krengiel
Komentarzy: 0
Wraca sprawa sobotniego koncertu białoruskiego rapera Maxa Korża. Zjechało się na niego wielu fanów, w dużej mierze Białorusinów i Ukraińców. Część z nich zachowywała się skandalicznie, wdając się w szarpaniny z ochroną i eksponując zakazane banderowskie flagi. Nagranie jednego z ukraińskich fanów obiegło media społecznościowe, wzbudzając oburzenie komentatorów. Dziś Ukrainiec postanowił  przeprosić. 
Co musisz wiedzieć
  • Podczas koncertu Maxa Korża w Warszawie doszło do incydentów z udziałem fanów, w tym bójek i eksponowania czerwono-czarnych flag UPA.
  • Jedno z nagrań, pokazujące Ukraińca z flagą, wywołało oburzenie w mediach społecznościowych.
  • Mężczyzna z nagrania, przedstawiający się jako Dmitry, opublikował przeprosiny, tłumacząc swoje zachowanie jako gest solidarności z Ukrainą.
  • Zapewnił, że nie popiera żadnej ideologii totalitarnej i wyraził wdzięczność Polakom za wsparcie w czasie wojny.

 


Banderowska flaga na Stadionie Narodowym

Ukraiński fan Maxa Korża zasłynął w sieci, gdy przed obiektywem wyciągnął ze spodni złożoną czerwono-czarną flagę UPA. Rozwinął ją i dumnie eksponował w otoczeniu swoich kolegów.

Nagranie trafiło do sieci i wywołało burzę. Komentatorzy na platformie X byli oburzeni zachowaniem Ukraińca. Poseł PiS Dariusz Matecki zapytał nawet, czy uczestnicy koncertu mają "siłę drzeć mordę na polskim stadionie z flagą ludobójców mordujących dzieci, a nie mają siły bronić własnej ojczyzny". Zapowiedział też zawiadomienie do prokuratury z art. 256. ["O propagowaniu nazizmu, komunizmu, faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego''].

Skrucha i przeprosiny ukraińskiego uczestnika koncertu

Ukrainiec, który tak chętnie eksponował w sobotni wieczór flagę UPA na Stadionie Narodowym, postanowił przeprosić za swoje zachowanie. Przedstawił się jako Dmitry.

Przepraszam, że nie mówię bardzo dobrze po polsku, ale chcę przekazać to, co czuję. Chcę zwrócić się do wszystkich, których mogło zranić to, co wydarzyło się podczas koncertu w Warszawie

- mówił młody mężczyzna.

Następnie powiedział, że "jest obywatelem Ukrainy, kraju, gdzie trwa straszna wojna". - Dlatego wiem, że wrogość i nienawiść nigdy nie prowadzą do niczego dobrego - stwierdził. Zapewnił, że nie miał zamiaru wzbudzić negatywnych emocji, a flaga, którą trzymał, była symbolem wsparcia dla Ukraińców.

"Nie mam niczego wspólnego z propagandą"

Nie mam niczego wspólnego z propagandą jakiegokolwiek reżimu. Chciałem tylko przypomnieć o agresji i wesprzeć naszych żołnierzy. Jeśli ktoś poczuł się urażony, przepraszam szczerze

- powiedział Dmitry.

Na koniec zaznaczył, że jest wdzięczny wszystkim Polakom, którzy pomagają Ukraińcom.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.08.2025 12:12
Źródło: tysol.pl, X