Szukaj
Konto

Komisja Europejska chce dziś przyjąć umowę z Mercosurem. Polski komisarz nie mówi „nie”

flaga UE
Źródło: pixabay
Komentarzy: 0
Komisja Europejska chce dziś przyjąć kontrowersyjną umowę z Mercosurem, która może otworzyć unijny rynek na tanią wołowinę, drób czy cukier z Ameryki Południowej. PiS wzywa polskiego komisarza do sprzeciwu, ale bliski współpracownik Donalda Tuska stawia na półśrodki.
Co musisz wiedzieć
  • Komisja Europejska forsuje dziś umowę z Mercosurem - PiS apeluje do Piotra Serafina o sprzeciw.
  • Polska i Francja obawiają się zalewu taniej żywności z Ameryki Południowej, produkowanej w gorszych standardach.
  • Polski komisarz nie mówi "nie", tylko proponuje "hamulec bezpieczeństwa" jako kompromisowe rozwiązanie.

 

KE forsuje porozumienie

Umowa handlowa między UE a Mercosurem trafi dziś pod obrady kolegium komisarzy. W jego skład wchodzi Piotr Serafin - komisarz ds. budżetu i człowiek kojarzony z Donaldem Tuskiem. PiS ostrzega, że ratyfikacja porozumienia oznacza zagrożenie dla polskiego rolnictwa.

Stosunek polskiego komisarza, który jest bliskim współpracownikiem premiera Tuska, pokaże, jakie faktycznie nastawienie do umowy z Mercosurem ma polski rząd

- ocenił Waldemar Buda.

Polska i Francja mówią "nie"

Sprzeciw wobec umowy zapowiedziała już Polska i Francja. Oba kraje wskazują, że europejski rynek może zostać zalany żywnością produkowaną według dużo niższych standardów niż te, które obowiązują rolników w UE.

Donald Tusk przyznał niedawno, że trwają prace nad "mechanizmem możliwości częściowej blokady lub korekty, jeśli w związku z umową z Mercosurem pojawią się zagrożenia na rynkach europejskich".

Serafin chce "hamulca bezpieczeństwa"

Mimo apeli PiS polski komisarz nie zamierza głosować przeciwko. Forsuje natomiast koncepcję tzw. hamulca bezpieczeństwa - mechanizmu, który miałby być uruchamiany w razie nadmiernego napływu południowoamerykańskich produktów rolnych do któregokolwiek kraju UE.

KE podkreśla, że Mercosur jest jedynym dużym partnerem w Ameryce Łacińskiej, z którym UE nie ma preferencyjnej umowy. Bruksela liczy, że porozumienie ułatwi europejskim firmom handel i zniesie bariery celne.

Gra o głosy w Unii

Do zablokowania umowy nie wystarczy sprzeciw Warszawy i Paryża. Potrzebna jest tzw. mniejszość blokująca - co najmniej cztery kraje. Rzym, na którego liczyły oba państwa, w czerwcu opowiedział się jednak za ratyfikacją porozumienia.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.09.2025 09:25
Źródło: wpolityce