„Jerusalem Post” doradza Trumpowi wysłanie zadłużonych Amerykanów na wojnę z Iranem

- W „Jerusalem Post” ukazał się tekst opinii proponujący administracji Donalda Trumpa trzy sposoby na zakończenie konfliktu z Iranem. Najbardziej kontrowersyjny zakłada stworzenie programu, w którym młodzi, zadłużeni Amerykanie otrzymywaliby umorzenie długów w zamian za 24 lub 36 miesięcy służby wojskowej.
- Autor przekonuje, że ewentualna pełnoskalowa operacja lądowa przeciwko Iranowi wymagałaby znacznego zwiększenia liczebności amerykańskiej armii.
- Sam autor przyznaje, że pomysł budzi poważne wątpliwości moralne, ale określa umorzenie długów jako potencjalnie „najskuteczniejszy mechanizm pozyskiwania żołnierzy”.
- Dwie pozostałe propozycje przedstawione w tekście to wsparcie dążeń niepodległościowych mniejszości zamieszkujących Iran, co mogłoby prowadzić do rozpadu państwa, oraz zawarcie porozumienia z Chinami dotyczącego m.in. dostępu do irańskiej ropy w zamian za ograniczenie wsparcia Pekinu dla Teheranu.
„Jerusalem Post”: Naloty na Iran nie wystarczą
Punktem wyjścia publikacji jest ocena, że trwająca od miesięcy kampania powietrzna przeciwko Iranowi nie doprowadziła do rozstrzygnięcia wojny. Autor tekstu wskazuje, że mimo intensywnych nalotów potencjał militarny Iranu nie został całkowicie złamany, a sama przewaga w powietrzu nie rozwiązała ani problemu irańskich struktur państwowych, ani kwestii negocjacyjnych.
W tekście pojawia się też informacja, że Pentagon miał zwrócić się do zewnętrznych analityków o przedstawienie „kreatywnych pomysłów” dotyczących dalszych działań wobec Iranu.
Autor przedstawia trzy propozycje: wsparcie niepodległości części irańskich mniejszości, masowy nabór do amerykańskiej armii w zamian za umorzenie długów oraz porozumienie z Chinami w sprawie irańskiej ropy.
Zadłużeni Amerykanie mieliby iść do wojska
Najbardziej kontrowersyjna część publikacji dotyczy problemów kadrowych amerykańskiej armii. Autor ocenia, że liczba obecnych rekrutów byłaby zdecydowanie niewystarczająca w przypadku pełnoskalowej operacji lądowej przeciwko Iranowi.
Według przytoczonych w tekście szacunków skuteczna kampania przeciwko irańskiemu systemowi obronnemu mogłaby wymagać od 750 tys. do nawet 1,5 mln amerykańskich żołnierzy. Tymczasem liczebność czynnych sił zbrojnych USA autor określa na około 452 tys. osób.
Rozwiązaniem miałoby być skierowanie oferty do młodych, zadłużonych Amerykanów.
Nie chodzi o pobór powszechny w stylu wojen światowych, lecz o wstępowanie do armii w ramach programu umorzenia długów
– czytamy w publikacji.
Autor „Jerusalem Post” wskazuje, że przeciętny Amerykanin w wieku od 18 do 34 lat ma być zadłużony na ponad 40 tys. dolarów, nie licząc kredytu hipotecznego. W grę wchodzą m.in. pożyczki studenckie, zadłużenie na kartach kredytowych, kredyty samochodowe i pożyczki konsumenckie. W niektórych przypadkach kwoty te mogą być znacznie wyższe; właśnie tę grupę miałby wykorzystać Pentagon.
Federalny program zaciągu do służby, oferujący całkowite umorzenie zadłużenia z tytułu kredytów studenckich, kart kredytowych i innych pożyczek po 24 lub 36 miesiącach służby (…) zapewniłby masowy, dobrowolny napływ ochotników
– argumentuje autor.
Innymi słowy: młody Amerykanin z dużymi zobowiązaniami finansowymi mógłby zgłosić się do wojska, odsłużyć dwa lub trzy lata, a w zamian państwo spłaciłoby jego długi.
„To najskuteczniejszy mechanizm”
Autor przekonuje, że Stany Zjednoczone już wcześniej wykorzystywały różnego rodzaju zachęty, kiedy potrzebowały większej liczby żołnierzy. Przywołuje m.in. program GI Bill, premie za zaciąg czy rozwiązania ułatwiające uzyskanie obywatelstwa.
Ewentualna wojna z Iranem będzie musiała oferować umorzenie długów. Sytuacja ekonomiczna zadłużonych Amerykanów w wieku dwudziestu i trzydziestu kilku lat czyni to rozwiązanie najskuteczniejszym mechanizmem pozyskiwania żołnierzy, jakim dysponują Pentagon i administracja Trumpa
– czytamy. Autor sam jednak przyznaje, że taki pomysł budzi poważne wątpliwości.
Z moralnego punktu widzenia obraz ten jest niepokojący. Jednak państwa pozyskują potrzebnych im żołnierzy, stosując zachęty skuteczne w danej populacji
– stwierdza.
Drugi pomysł: Rozbić Iran od środka
W publikacji pojawia się także propozycja wykorzystania napięć etnicznych wewnątrz Iranu. Autor sugeruje, że Kongres USA mógłby uznać niepodległość części mniejszości zamieszkujących Iran, w tym Kurdów, Arabów z Ahwazu i Beludżów. Jego zdaniem takie posunięcie wywarłoby na Teheran presję, której nie udało się osiągnąć za pomocą nalotów czy sankcji gospodarczych.
Autor idzie jeszcze dalej i pisze wprost o możliwości rozpadu Iranu na mniejsze państwa, jeśli Teheran nie zmieni swojej polityki.
Trzeci element: Układ z Chinami
Ostatnim elementem proponowanej strategii miałoby być porozumienie Waszyngtonu z Pekinem. Autor zakłada, że Stany Zjednoczone mogłyby zagwarantować Chinom dostęp do irańskiej ropy w przyszłym, powojennym układzie w zamian za ograniczenie przez Pekin wsparcia dla władz w Teheranie.
W negocjacjach pojawia się również kwestia Tajwanu, który – według autora – mógłby stać się jednym z elementów szerszego porozumienia amerykańsko-chińskiego.
Komentarze
Dolly Parton nie żyje. Jej mit jednoczy Amerykę

Miała 17 lat, gdy trafiła do Epsteina. Dziś oskarża amerykański wymiar sprawiedliwości

Chamenei wzywa kraje Zatoki do konfrontacji. Wskazał „prawdziwego wroga”

Nagła wizyta szefa CIA w Moskwie. John Ratcliffe miał złożyć ważną propozycję Rosjanom

Trump ma się czym pochwalić: przestępczość w USA spada







