Jaśkowiak chciał być postępowy. Doniosła na niego Lewica

Ostatnio poinformował, że w jego gabinecie temperatura wynosi zaledwie 14 st. C. Wtedy do akcji wkroczyli politycy Lewicy, którzy zgłosili sprawę do inspekcji pracy.
O szczegółach sprawy poinformowała "Gazeta Wyborcza".
"Temperatury na zewnątrz coraz niższe. Odczuwalnie spadły także w moim gabinecie. Dziś termometr wskazywał około 14 st. C. Najwyższy czas zatem wyciągnąć z szafy cieplejszy sweter, bo kaloryfery - zgodnie z zapowiedzią - zakręcone. Ma to szereg korzyści - dla klimatu, bo emitujemy mniej CO2, i dla portfela, bo zużywamy znacznie mniej energii. Dodatkowym atutem jest oszczędność czasu, bo im niższa temperatura, tym spotkania trwają krócej" - napisał w mediach społecznościowych prezydent Jacek Jaśkowiak.
Tymczasem jeszcze w październiku samorządowiec w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" tak wypowiadał się o temperaturach w pomieszczeniach:
- Na dworze jeszcze jest ciepło, okno otwarte, mury wciąż nagrzane… - mówił Jaśkowiak.
- Jeden stopień mniej to niższe zużycie węgla i CO2 o średnio 7 procent. Mam to przećwiczone. 10 lat temu serwisant pieca przekonał mnie, bym obniżył temperaturę w domu. A potem zobaczyłem zużycie i rachunki. Byłem bardziej radykalny, obniżyłem temperaturę o 3 stopnie. I naprawdę była bardzo duża różnica. Jeśli chcemy mieć lepszy klimat, to zacznijmy od siebie. To naprawdę niewielkie poświęcenie, a korzyści dla środowiska ogromne. Musimy zmniejszyć emisję CO2, bo to jest klucz do sukcesu, a zmniejszenie emisji CO2 wymaga zmian w zakresie mobilności. 60 procent zanieczyszczeń jest obecnie generowanych przez transport, a 40 przez ogrzewanie - dodawał.
Lewica donosi na prezydenta Poznania
Kiedy internauci zobaczyli, że Jaśkowiak przebywa w pomieszczeniu w 14 st. C., zaczęli przypominać mu o obowiązujących przepisach: "w miejscu pracy, gdzie wykonuje się pracę biurową bądź lekkie prace fizycznie, temperatura nie powinna być niższa niż 18 st. C.".
Szefowa i wiceszef Nowej Lewicy w Poznaniu: Beata Urbańska i Bartłomiej Stroiński wysłali pismo do inspekcji pracy z wnioskiem o skontrolowanie całej sytuacji.
- Temperatura 14 czy 16 st. C., o której wspomina prezydent Jacek Jaśkowiak i w której prowadzi spotkania, jest niższa aniżeli dopuszczalne normy. Samorząd powinien być wzorowym pracodawcą i dbać o odpowiednią temperaturę w miejscu pracy - informuje Beata Urbańska.
- Zbyt niska temperatura może mieć negatywny wpływ na wydajność pracy pracownika i jego koncentrację, a także prowadzić do częstych przeziębień i w konsekwencji zwolnień lekarskich. To na pracodawcy ciąży obowiązek zapewnienia pracownikom odpowiednich warunków pracy, w tym odpowiedniej temperatury - wyjaśnia.
Komentarze
Magdalena Okraska: Lewica nie szanuje polskiej racji stanu

Po raz pierwszy na antenie TVN. Widzowie od razu to zauważyli

Dlaczego polska lewica staje się antyizraelska?

Śmierć Łukasza Litewki. Kierowca nie potrafi wyjaśnić jednego
Chrześcijanie w Europie - między islamistami a lewicą

