Jacek Wrona o apelacji ws. żołnierza Karola S.: „Państwo jest przeciwko własnym obrońcom”

- Prokuratura złożyła apelację od nieprawomocnego wyroku uniewinniającego żołnierza Karola S., oskarżonego o przekroczenie uprawnień podczas interwencji na granicy polsko-białoruskiej.
- Jacek Wrona, były komisarz Policji, skrytykował decyzję śledczych, oceniając, że państwo nie wspiera osób odpowiedzialnych za ochronę granic i służb mundurowych.
- Według prokuratury sąd pierwszej instancji błędnie ocenił zgromadzone dowody, dlatego śledczy podtrzymują stanowisko, że zachowanie żołnierza wypełniało znamiona zarzucanego mu czynu.
- Wrona stwierdził, że sprawa wysyła negatywny sygnał do funkcjonariuszy i żołnierzy oraz skrytykował działania części polityków wobec ochrony granicy.
Pod koniec maja 2026 r. Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie uniewinnił Karola S. od zarzutu przekroczenia uprawnień i narażenia osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokuratura nie zgadza się z oceną dowodów dokonaną przez sąd pierwszej instancji i podtrzymuje stanowisko, że zachowanie oskarżonego wypełniało znamiona zarzucanego mu czynu.
Przekaz do społeczeństwa idzie jednoznaczny. Niby rozwiązano już ten zespół prokuratorów w Siedlcach, który miał ścigać żołnierzy, ale to nadal są konsekwencje tych decyzji
– ocenił w rozmowie z portalem Tysol.pl Jacek Wrona.
Nie wiem, czemu ma to służyć, ale konsekwentnie tutaj politycy i funkcjonariusze Koalicji 13 grudnia działają w dużej części, oczywiście nie wszyscy, na szkodę polskiego munduru
– podkreślał.
Działania urzędników państwowych
Wrona zarzucił części obecnej koalicji rządzącej zmianę stanowiska wobec ochrony granicy. Przypomniał wcześniejszą krytykę budowy zapory i działań służb, a obecne podejście określił jako obłudę.
Być może sytuacja wymagała pewnej weryfikacji przez niezależny organ, jakim jest sąd. Sąd pierwszej instancji w sposób oczywisty stwierdził, że ten żołnierz nie popełnił przestępstwa i został uniewinniony od zarzutu i to powinno definitywnie zakończyć sprawę
– podkreślał.
W jego ocenie sprawa powinna być nagłośniona, a do opinii publicznej powinien iść przekaz, że obrona polskich granic jest celem nadrzędnym i nawet jeżeli dochodzi do niejednoznacznych sytuacji, to obrona państwowości, obrona obywateli powinna brać górę.
Te zachowania są skandaliczne. Nic się nie zmieniło. Cały czas mamy do czynienia z atakami na polski mundur
– ocenił działania prokuratury.
Na całym świecie jest tak, że broni się własnych żołnierzy, że broni się własnych funkcjonariuszy, broni się własnego państwa, a u nas nie. Często to są ludzie pozbawieni takiego „genu polskiego” i wszelkich odruchów propaństwowych, propolskich, propatriotycznych
– zauważył.
Jacek Wrona zaznaczył, że „trzeba będzie kiedyś tę sprawę w sposób jednoznaczny rozliczyć i spowodować, żeby do takich sytuacji już nigdy nie dochodziło, gdy własne państwo jest przeciwko własnym obrońcom”.
Sąd uniewinnił polskiego żołnierza
Wojskowy Sąd Garnizonowy uniewinnił Karola S. od zarzutu przekroczenia uprawnień i narażenia osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
W zachowaniu szeregowego sąd nie stwierdza żadnych znamion żadnego czynu zawartego w Kodeksie karnym
– uzasadnił sędzia Radosław Hunek.
Zaznaczył także, że jednym z podstawowych zadań żołnierza jest obrona nienaruszalności granic. Zwrócił uwagę, że do agresji ze strony osób nielegalnie przekraczających granicę dochodziło wówczas często, a miesiąc później od tego zdarzenia – w tym samym miejscu – zginął żołnierz ugodzony nożem.
Oddał 12 strzałów w kierunku migrantów
Prokuratura Okręgowa w Warszawie ustaliła, że w marcu 2024 r. na granicy z Białorusią w okolicach Dubicz Cerkiewnych (Podlaskie) Karol S. oddał 12 strzałów z broni służbowej wzdłuż drogi granicznej w kierunku grupy osób złożonej z 10 migrantów, dwóch funkcjonariuszy Straży Granicznej i dwóch żołnierzy.
Oskarżony pełnił wówczas służbę w 1 Warszawskiej Brygadzie Pancernej (Batalion Zmechanizowany w Białej Podlaskiej). W trakcie śledztwa i podczas procesu w sądzie nie przyznał się do zarzutów. Wyjaśniał, że do migrantów krzyknął: „Wojsko Polskie, stój!”, następnie: „Wojsko Polskie, stój, bo strzelam!”, po czym oddał strzały – w jego ocenie – w kierunku bezpiecznym, tj. pod lekkim kątem w powietrze, aby zaalarmować sąsiednie posterunki. Wskazał, że były to strzały alarmowe i ostrzegawcze.
Komentarze
Znana piosenkarka pod lupą prokuratury. Chodzi o reklamowane suplementy

Zbrodnia Lubińska wciąż bez sprawiedliwości. Ruszył proces byłych milicjantów

Obajtek o rządzie Tuska: Niezorganizowana grupa nieudaczników

Daniel Obajtek stawił się w prokuraturze. Śledczy chcą postawić mu zarzuty

Prokuratura ściga żołnierza. Gen. Samol: To będzie paraliżowało podejmowanie decyzji







