Szukaj
Konto

„Gwałt z bronią w ręku”. Jest oświadczenie aktywisty Homokomando

03.10.2022 13:03
pistolet
Źródło: Pixabay.com
Komentarzy: 0
Wstrząsający materiał nt. aktywisty tzw. Homokomando publikuje dodatek „Gazety Wyborczej” – „Duży Format”.

Jak informuje w poniedziałek "Gazeta Wyborcza", znany aktywista LGBT i były członek zarządu organizacji LGBT Homokomando Maciej L. mógł dopuścić się gwałtu z bronią w ręku na innym mężczyźnie.

Jak podaje "GW", najpoważniejszym zarzutem wobec Macieja L. są wydarzenia, jakie miały mieć miejsce w nocy z 10 na 11 września. Wtedy to mężczyzna miał zmusić cytowanego przez dziennik tancerza Rafała do współżycia.

Nieznajomy wyciągnął spod kurtki strzykawkę i wstrzyknął coś Rafałowi. Zaczął uprawiać z nim seks. Co jakiś czas brutalnie przyciskał jego głowę do ziemi. Po trzynastu minutach skończył, wyciągnął z kieszeni kurtki pistolet: - Powoli wstajesz, masz gnata przy łbie

- tak "GW" relacjonuje przebieg przestępstwa.

Oświadczenie aktywisty Homokomando

Oświadczenie, w związku z publikacją w Dużym Formacie.

11 września 2022 r., niedziela. Jest 4:21 nad ranem. Dzwoni do mnie Maciej L., mój przyjaciel.
Mówi, że "coś zepsuł". Mówi, że umówił się z Rafałem (używam imion z artykułu), z anonimowego konta, na seks w kominiarce, w klimacie BDSM. Że po wejściu do mieszkania podał mu aspirynę, twierdząc że to kokaina. Że po seksie zdjął kominiarkę, przystawił Rafałowi pistolet do głowy, strasząc go że go rozpierdoli.

I że zrobił to z zemsty.

Jest godzina 20:04. Pisze do mnie Rafał. Że chodzi o jednego z członków Homokomando. Odpowiadam że wiem o sprawie, jestem nią załamany. Oferuję Rafałowi wsparcie psychologiczne z budżetu Homokomanda. "To przemoc seksualna ze strony członka zarządu organizacji, organizacja musi za to odpowiadać" [pisownia oryginalna - przyp. red.]

- pisze w specjalnym oświadczeniu Linus Lewandowski, aktywista Homokomando.

Dalej Lewandowski opisuje wydarzenia, jakie nastąpiły po domniemanym gwałcie. Pisze, że miał informować Macieja L., że ten dokonał gwałtu.

Poniedziałek, 0:50. Monika pisze do mnie: "Linus. Jednak mamy problem". Śpię, odczytuję dopiero rano. O 10:29 dzwonię, nie odbiera. Odpisuję: "Zadzwoń, jak będziesz mogła". Nie odpowiada

- relacjonuje aktywista Homokomando.

Potem miało się odbyć spotkanie zarządu stowarzyszenia, na którym Maciej L. składa rezygnację z członkostwa.

Po jakimś czasie Maciej L. miał się wyprzeć gwałtu.

Karolina Gierdal, prawniczka Rafała: "28.09 złożyłam zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 197 par. 1 kk, na szkodę mojego klienta"

- relacjonuje Linus Lewandowski.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.10.2022 13:03
Źródło: FB, Duży Format