Szukaj
Konto

Gen. Breedlove: Nikt nie rozumie lepiej niż Polacy i kraje bałtyckie presji ze wschodu

Defence24
Źródło: Youtube.com
- Nikt nie rozumie lepiej niż Polacy i kraje bałtyckie presji ze wschodniej strony i obaw o to, co robią nasi sąsiedzi ze wschodu i jak sobie z tym radzić w kwestiach zabezpieczania i odstraszania - powiedział w rozmowie z portalem Defence24.pl gen. Philip Breedlove, były naczelny dowódca sił NATO w Europie (SACEUR), który był jednym z gości egorocznej edycji Warsaw Security Forum.

- Jeżeli chcemy rozmawiać o ostatnich latach w NATO, musimy zacząć od rozmów o Walii, ze względu na problemy, które zaobserwowaliśmy na Krymie i te, które rozpoczęły się w Donbasie. My, jako Sojusz, podjęliśmy decyzję, że rozpoczniemy działania, które zabezpieczą narody NATO oraz niektórych partnerów. Zmieniliśmy więc liczbę żołnierzy, (rozmieścimy - przyp. red.) siły rotacyjne, zwiększyliśmy gotowość i responsywność NRF (NATO Response Force - przyp. red) i innych sił, co jest krokiem do zabezpieczenia naszych sojuszników

- powiedział Defence24.pl gen. Breedlove.

Podkreślił, że NATO zajęło się teraz zapewnieniem wsparcia dla sojuszników, by odstraszyć potencjalnego agresora. Dlatego w Europie Środkowo-Wschodniej zostaną rozmieszczone jednostki bojowe.

Sojusz podjął decyzję, że zapewnienie bezpieczeństwa powinno przybrać formę odstraszania. Jeżeli myślimy o odstraszaniu, o tym, jakie kroki należy podjąć jeżeli chodzi o poziom sił, ich rozmieszczenie i zdolności, tak byśmy byli lepiej przygotowani na odpowiedź - lepsi i szybsi - i uzyskali z tego wartość dla odstraszania?

- pytał general.


Polska to duży kraj (...) z dużą tradycją wojskową i silnym wojskiem, który musi być kotwicą tej części zdolności i pomagać w pracy z mniejszymi narodami w wypracowywaniu ich zdolności i ich struktur obronnych. Patrze więc na Polskę (...) by poprowadziła część tych spraw.

- podkreślił w rozmowie z Defence24.pl Breedlove.

Dodał również, że sytuacja na południu wpływa na kraje znajdujące się na północy, odnosząc się do problemów emigracyjnych, w tym z powracającymi z Bliskiego Wschodu bojownikami - o bezpieczeństwie wybranych "stref" NATO nie można myśleć więc w oderwaniu od siebie. Generał wskazał jednocześnie, że wśród przybywających z Bliskiego Wschodu jest wiele osób potrzebujących pomocy.

Jego zdaniem Pakt Północnoatlantycki kontroluje bezpieczeństwo od Arktyki po Afrykę. Zacytował również gen. Dempseya, podkreślając, że NATO jest wystarczająco duże, by poradzić sobie z problemami występującymi na tym obszarze:

"Problemy te są bardzo różne, ale równie ważne"


Defence24.pl

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.10.2016 15:34