Kosiniak-Kamysz stawia się Lewicy ws. funduszu kościelnego. "Nie ma szans"

-
Lewica przedstawiła projekt ustawy zakładający likwidację Funduszu Kościelnego.
-
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiada sprzeciw PSL i zarzuca Lewicy polityczną grę.
-
Szef ludowców proponuje wprowadzenie dobrowolnego odpisu podatkowego na Kościoły.
Zgrzyt w koalicji. Kosiniak-Kamysz odpowiada Lewicy
Władysław Kosiniak-Kamysz stanowczo odrzucił propozycję Lewicy dotyczącą likwidacji Funduszu Kościelnego. W czwartek, podczas podsumowania wykorzystania środków z Krajowego Planu Odbudowy w Małopolsce, zapowiedział, że PSL nie poprze projektu. "Ten projekt, który zgłasza dzisiaj Lewica, nie przejdzie w polskim Sejmie. Będziemy bronić mniejszych Kościołów, mniejszych związków wyznaniowych, takich jak Kościół prawosławny, Ewangelików" - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef PSL podkreślił, że w sprawie przyszłości Funduszu Kościelnego pojawiło się kilka propozycji, ale żadna nie uzyskała dotąd poparcia wszystkich koalicjantów. Inicjatywę Lewicy określił jako nieuzgodnioną i ocenił, że "nie ma najmniejszych szans poparcia w parlamencie".
Zdaniem Kosiniaka-Kamysza działania Lewicy są również elementem politycznej gry.
PSL ma własny pomysł. Chodzi o odpis podatkowy
Zamiast likwidacji Funduszu Kościelnego na zasadach proponowanych przez Lewicę, PSL opowiada się za wprowadzeniem odpisu podatkowego. Dzięki temu obywatele mogliby sami decydować, czy chcą przekazać część swojego podatku na wybrany Kościół lub związek wyznaniowy. "My mamy swój pomysł odpisu podatkowego. Żeby to Polacy decydowali, czy chcą, czy nie chcą oddawać jakąś część swojego podatków" - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Wicepremier zaznaczył, że podobne rozwiązania funkcjonują już w wielu państwach europejskich.
Szef ludowców odwołał się również do konstytucyjnej gwarancji wolności wyznania. Podkreślił, że PSL popiera rozdział państwa od Kościoła, ale jednocześnie opowiada się za utrzymywaniem przyjaznych relacji między tymi instytucjami. Kosiniak-Kamysz przypomniał ponadto, że Fundusz Kościelny powstał jako forma rekompensaty za majątek odebrany wspólnotom wyznaniowym przez władze komunistyczne. Jego zdaniem obecne rozwiązanie jest najtańszym sposobem wypłacania takiej rekompensaty. Jak przekonywał, z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że inne mechanizmy byłyby droższe. Wicepremier podkreślił także, że wolność wyznania "jest jednym z podstawowych elementów demokratycznego państwa prawa, do którego w 100 procentach powróciliśmy w 1989 roku".
Lewica chce likwidacji Funduszu Kościelnego. Czarzasty zabiera głos
W czwartek politycy Lewicy zapowiedzieli złożenie w Sejmie projektu ustawy zakładającego likwidację Funduszu Kościelnego. Zgodnie z propozycją Kościoły miałyby samodzielnie finansować swoją działalność, a składki na ubezpieczenia społeczne duchownych byłyby opłacane po połowie przez wspólnoty wyznaniowe i samych duchownych. Projekt ma charakter poselski. Jak wyjaśniali przedstawiciele Lewicy, zdecydowali się na taką formę, ponieważ nie doczekali się przygotowania odpowiednich przepisów przez rząd. Podczas konferencji prasowej marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odniósł się do kwestii finansowania Kościołów i przypomniał koalicjantom o zapisach umowy koalicyjnej.
"Lewica nie jest przeciwko wiernym, nie jest przeciwko wierze, ale cierpliwość się kończy" - powiedział Włodzimierz Czarzasty. Marszałek stwierdził również, że "czas najwyższy, żeby przyjrzeć się funkcjonowaniu konkordatu i temu, czy zapisy konkordatowe są realizowane, czy rozszerzane, i czy konkordat w tej formule powinien funkcjonować". "Przypomnę swoim przyjaciołom koalicjantom: w umowie koalicyjnej mamy zapis o dążeniu do wprowadzenia zasad państwa świeckiego w Polsce. Mamy takie pytanie: ile jeszcze ten Fundusz Kościelny ma funkcjonować? Dlaczego my płacimy ZUS, a księża tego ZUS-u nie płacą?" - pytał Czarzasty.
Fundusz Kościelny. Na ten cel przeznaczono ponad 272 mln zł
Fundusz Kościelny utworzono na podstawie ustawy z 20 marca 1950 roku, dotyczącej przejęcia przez państwo tzw. dóbr martwej ręki. Miał stanowić rekompensatę dla Kościołów i związków wyznaniowych za nieruchomości ziemskie odebrane im przez komunistyczne władze. Obecnie z Funduszu korzystają wszystkie legalnie działające w Polsce związki wyznaniowe, również te, które nie funkcjonowały w kraju w 1950 roku i nie utraciły wówczas majątku.
Około 95 proc. wydatków Funduszu Kościelnego przeznaczanych jest na składki na ubezpieczenia społeczne osób duchownych. W budżecie państwa na 2026 rok przewidziano na ten cel 272 mln 560 tys. zł.
Rząd zapowiadał zmiany. Prace utknęły w martwym punkcie
Zmiany w funkcjonowaniu Funduszu Kościelnego zapowiadał już w 2024 roku Donald Tusk. Powołano wówczas Międzyresortowy Zespół ds. Funduszu Kościelnego, na którego czele stanął Władysław Kosiniak-Kamysz. Zadaniem zespołu było m.in. przeanalizowanie dotychczasowych zasad finansowania instytucji kościelnych z budżetu państwa i przygotowanie propozycji nowych rozwiązań. Mimo upływu czasu nie udało się jednak wypracować wspólnego stanowiska. Prace utknęły w martwym punkcie, a najnowsza inicjatywa Lewicy spotkała się z otwartym sprzeciwem PSL.
Komentarze
Tusk chce jednej listy całej koalicji. Ujawniono kulisy spotkania liderów

Tusk miał złożyć Kosiniakowi-Kamyszowi zaskakującą propozycję. Chodzi o fotel premiera

Rząd analizuje różne warianty zmian finansowania Kościołów

Abdul B. zabił Polkę w zamachu. Niemiecka lewica obwinia prawicę

Kalkulacje i iluzje nowej Trzeciej Drogi








