Szukaj
Konto

„Wkrótce polskie szkoły będą nasze”. Ukraińskie centrum reaguje

telefon z postami flaga polska i ukraińska człowiek w kapturze
Źródło: chat GPT | Autor: AI | Licencja: chat GPT | wpisy w mediach społecznościowych zdj. ilustr.
W internecie pojawiły się nagrania przedstawiające rzekome wypowiedzi ukraińskich samorządowców dotyczące Polski i Polaków. Padają w nich m.in. sugestie przejęcia polskich szkół oraz groźby sabotażu wobec służby zdrowia. Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji twierdzi jednak, że wpisy zostały sfabrykowane, a sposób przygotowania materiałów wskazuje na podobieństwa do wcześniej wykrywanych rosyjskich operacji informacyjnych.
Co musisz wiedzieć:
  • W sieci rozpowszechniane są nagrania z rzekomymi wpisami ukraińskich radnych.

  • Publikacje zawierają groźby i obraźliwe stwierdzenia dotyczące Polski i Polaków.

  • Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji wskazuje, że wpisy są fałszywe.

„Wkrótce polskie szkoły będą nasze”. Nagrania krążą w sieci

Na platformach społecznościowych pojawiła się seria nagrań, w których przedstawiane są rzekome wpisy ukraińskich samorządowców. Materiały zawierają zrzuty ekranu przypisywane radnym, a lektor odczytuje lub komentuje ich treść.

Jedna z publikacji sugeruje, że członek Wołyńskiej Rady Obwodowej Orest Machowski miał grozić działaniami sabotażowymi wymierzonymi w polską służbę zdrowia. W innym nagraniu Ołehowi Szmorhajowi, zasiadającemu w radzie miejskiej Tarnopola, przypisano wypowiedź dotyczącą wprowadzenia języka ukraińskiego jako głównego języka nauczania w polskich szkołach, w których ponad połowę uczniów stanowią Ukraińcy. "Wkrótce polskie szkoły będą nasze" - brzmi fragment wpisu przypisywanego Szmorhajowi, który według ustaleń weryfikatorów jest fałszywy.

W kolejnych materiałach pojawiają się również stwierdzenia "Polska to nasz kraj" oraz "utrzymanie nas powinno być ważniejsze niż utrzymywanie samych Polaków". Także te słowa są przedstawiane jako wypowiedzi ukraińskich radnych.

 

Ukraińskie centrum: wpisy zostały sfabrykowane

Autentyczność rozpowszechnianych materiałów została zakwestionowana. Polska Agencja Prasowa nie odnalazła na Facebooku profili, z których miały pochodzić przedstawiane wpisy. Do sprawy odniosło się również ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD). W komunikacie opublikowanym na platformie X instytucja wskazała, że zdjęcia profilowe widoczne na nagraniach nie odpowiadają rzeczywistemu wyglądowi samorządowców, którym przypisano kontrowersyjne wypowiedzi. CPD oceniło, że materiały noszą cechy zorganizowanej operacji dezinformacyjnej.

"Styl prezentacji i wykorzystanie sztucznej inteligencji do manipulowania opinią publiczną są spójne z rosyjskimi operacjami informacyjnymi wykrytymi wcześniej w polskiej przestrzeni informacyjnej. Rosyjskojęzyczne kalki w narracji filmów również wskazują na powiązania z Rosją" - przekazało ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji. Wskazanie na możliwe rosyjskie powiązania jest oceną ukraińskiej instytucji. W przedstawionych informacjach nie wskazano natomiast konkretnych osób odpowiedzialnych za przygotowanie nagrań.

Nietypowe sformułowania w polskich nagraniach

Jednym z argumentów przywoływanych przez ukraińskie centrum są zwroty pojawiające się w materiałach. Część z nich przypomina dosłowne tłumaczenia wyrażeń używanych w języku rosyjskim. Przykładem jest sformułowanie "postaw lajka", zamiast częściej stosowanego w polszczyźnie "daj lajka". Na podobne konstrukcje językowe w innych fałszywych publikacjach zwracał wcześniej uwagę portal Demagog.

W nagraniach pojawia się również zdanie "spojrzał na polskie szkoły i postanowił, że czas przepisać tam zasady". Zwrot "przepisać zasady" odpowiada rosyjskiej konstrukcji językowej, podczas gdy po polsku naturalniejsze byłoby określenie "zmienić zasady". Zdaniem ukraińskiego CPD takie sformułowania mogą wskazywać na sposób przygotowania materiałów i ich możliwe źródło.

Fałszywe publikacje docierają do kolejnych odbiorców

Nagrania były publikowane na YouTubie, TikToku i Instagramie przez jedno konto, a następnie rozpowszechniane przez innych użytkowników mediów społecznościowych. Materiały pojawiły się również na Facebooku i platformie X. Jedna z publikacji na X osiągnęła 31 tys. wyświetleń. Mimo szerokiego rozpowszechniania nagrań nie znaleziono potwierdzenia, że przedstawiane w nich wypowiedzi rzeczywiście padły ze strony wskazanych ukraińskich samorządowców. Dostępne ustalenia wskazują, że przypisane im wpisy zostały sfabrykowane.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.10.2026 18:55
Źródło: pap