Szukaj
Konto

Francuskie media: Równowaga w Europie zależy od sojuszu francusko-polskiego

22.02.2023 15:22
Prezydent RP Andrzej Duda i prezydent Francji Emmanuel Macron
Źródło: Jakub Szymczuk - KPRP
Komentarzy: 0
„W dobie redefinicji stosunków władzy w Europie i regionalnych ambicji Polski powrót do pryzmatu Charlesa de Gaulle'a [o sojuszu z Polską – red.] wydaje się racjonalnym wyborem strategicznym” – pisze na łamach francuskiego portalu „La Tribune” Philippe Fabry, adwokat i historyk.

"Francja zapłaciła wysoką cenę za swoje zaniedbania w stosunku do Polski" - zauważył Charles de Gaulle w 1919 r. Oficer wygłosił swoim kolegom wykład na temat "sojuszu francusko-polskiego", którym zamierzał zainteresować Francję pomocą odrodzonej Polsce, która walczyła wówczas o przetrwanie z bolszewicką Rosją.

"Rosja i Niemcy są naturalnymi sojusznikami"

Uwagi generała de Gaulle'a były proste i oczywiście należy na nie patrzeć z niezbędnym w obecnej sytuacji dystansem: Rosja i Niemcy są naturalnymi sojusznikami, ponieważ razem mogą zdominować Europę Środkową, bez czego jedno i drugie nie mogłoby się obejść. To rzeczywistość, której tak naprawdę nie zaprzeczano, przynajmniej do czasu wojny na Ukrainie

- wskazuje Philippe Fabry w "La Tribune". W jego opinii sojusz Rosji i Niemiec marginalizuje Europę Zachodnią, a zwłaszcza Francję, która zawsze była ofiarą niemiecko-rosyjskiego porozumienia, zwłaszcza w latach 1871 i 1940, najgorszych klęsk we współczesnej historii kraju.

Ale nie pierwszą ofiarą. Polska, nie mając naturalnych murów Francji (Pirenejów, Alp, Jury i Wogezów), uległa presji rosyjsko-niemieckiej w XVIII wieku

- przypomina historyk.

"Francja zbyt często popełniała ten błąd"

Pomimo wiekowej stagnacji, tożsamość kraju [Polski - red.] pozostała wystarczająco żywa, aby odradzać się z bólem w minionym wieku. Wyraża się to od tamtego czasu poprzez zazdrość o swoją unikalność w Europie, drażliwość wobec każdej próby narzucenia jej wewnętrznej polityki, co jest przyczyną licznych napięć od kilku lat. Trzeba przyznać, że w ramach tych napięć, Francja zbyt często popełniała błąd wychodzenia naprzeciwko niemieckim pozycjom przeciwko starej przyjacielskiej Polsce

- czytamy w publikacji. Zdaniem autora widać wyraźnie, jak w obecnej grze europejskiej, a zwłaszcza od wybuchu wojny na Ukrainie, strategiczne decyzje "przywróciły w ciągu ostatnich trzydziestu lat niebezpieczne dysharmonie, na które powinniśmy uważać".

Droga do przywrócenia równowagi

Stabilizacja stosunków w ramach Unii Europejskiej zostanie osiągnięta dopiero w nadchodzących miesiącach i latach poprzez przywrócenie równowagi w stosunkach Francji w kierunku jej trwałej geostrategii, czyli ku sojuszowi francusko-polskiemu

- pisze Philippe Fabry. Historyk podkreśla, że ten sojusz jest niezbędną przeciwwagą dla sojuszu między Rosją, a Niemcami. Niezbędną, aby uniknąć "hegemonicznych ekscesów obu państw, nawet jeśli warunki niemieckiej hegemonii są bardziej dopracowane niż rosyjskiego imperializmu".

Zdaniem publicysty, odbudowa i umocnienie relacji francusko-polskich to "droga do przywrócenia równowagi w Europie".

Jej pierwszym warunkiem jest aktualizacja obrazu Polski, który zbyt często pozostaje dla Francuzów obrazem uciskanego kraju Europy Wschodniej, regularnie męczonego przez historię i który, jeśli budzi sympatię, nie jest wiarygodny jako sojusznik

- czytamy. Wg. Fabry'ego, "to przestarzała wizja, która nie uwzględnia ani spektakularnego ożywienia kraju po wyjściu z komunizmu, ani jego perspektyw politycznych w kształtującej się przyszłości europejskiej".

Rosnąca strategiczna siła Polski

Autor podkreśla, że Polska jest dziś czołowym partnerem gospodarczym Francji w Europie Środkowej i z trzydziestoma ośmioma milionami mieszkańców jest trzecim najbardziej zaludnionym krajem w Europie Wschodniej, za Rosją i Ukrainą.

Odnotowuje średni wzrost swojej gospodarki w wysokości 4% rocznie od początku lat 2000. Jest także potęgą militarną w pełnej modernizacji (...) Kraj modernizuje również swoją infrastrukturę poprzez szeroko zakrojoną politykę budowlaną, której skala przypomina francuską w latach trzydziestych: jednym z najbardziej imponujących jest projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego

- pisze Fabry. Zaznacza, że Europa Środkowa znajduje się na ścieżce wzrostowej, którą warto obserwować, a Polska "integruje swój rozwój gospodarczy z rzeczywistą długoterminową wizją strategiczną".

To echo dawnego marzenia Federacji Międzymorskiej, obejmującej geograficzną wspólnotę na obszarze słowiańskim, rozciągającą się od krajów bałtyckich po Krym i Chorwację, która została już ucieleśniona w Inicjatywie Trójmorza

- czytamy w publikacji. Zdaniem autora rola Polski pokazuje, że "Europa Wschodnia nie jest skazana na pozostanie aglomeracją służącą jako podwórko Niemiec czy kozioł ofiarny Rosji".

Kraj pnie się w górę, co więcej jest wspierany przez Stany Zjednoczone, które dobrze widzą tę sytuację klina między Niemcami i Rosją, w interesie zbieżnym z francuskim interesem narodowym, ale także i przede wszystkim z równowagą sił w samej Unii Europejskiej, warunkiem istnienia tej demokracji narodów, jaką Europa chce być

- podsumował Philippe Fabry.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.02.2023 15:22
Źródło: latribune.fr