Szukaj
Konto

Francuski generał ostrzega przed potencjalną wojną z Rosją. „Musimy być gotowi stracić swoje dzieci”

21.11.2025 21:16
Zdjęcie ilustracyjne
Źródło: Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej
Komentarzy: 0
Gen. Fabien Mandon, który we wrześniu objął stanowisko szefa sztabu armii, powiedział we wtorek kongresowi burmistrzów, że największą słabością Francji w dzisiejszych niebezpiecznych czasach jest brak woli walki. Jego ostrzeżenie o potencjalnej wojnie z Rosją ostro podzieliło opinię polityczną.
Co musisz wiedzieć
  • Ostrzeżenie gen. Fabiena Mandona przed potencjalną agresją Rosji nie jest pierwszym. Wcześniej mówił o tym m.in. minister obrony Niemiec.
  • W ocenie gen. Fabiena Mandona Francja musi być gotowa poświęcić swoje dzieci dla obrony kraju.
  • Lewicowa a zarazem pacyfistyczna część francuskiej sceny politycznej nie podzieliła obaw gen. Fabiena Mandona.

 

"Brakuje nam ducha"

"Mamy wiedzę specjalistyczną oraz siłę ekonomiczną i demograficzną, aby odstraszyć reżim w Moskwie"

- powiedział.

"Brakuje nam - i tu wy [burmistrzowie - red.] macie do odegrania rolę - ducha. Duch, który akceptuje, że będziemy musieli cierpieć, jeśli chcemy chronić to, kim jesteśmy"

- zwrócił się do kongresu burmistrzów.

"Jeśli nasz kraj zachwieje się, bo nie jest gotowy stracić swoich dzieci […] lub ucierpieć gospodarczo, bo priorytetem musi być produkcja wojskowa, to rzeczywiście jesteśmy zagrożeni"

- ocenił.

To nie pierwsza taka ocena sytuacji

Uwagi te wpisywały się we wcześniejsze oświadczenia generała, w których ostrzegał przed nadchodzącą konfrontacją z Rosją i podkreślał potrzebę przygotowań psychologicznych, ekonomicznych i wojskowych. Jednak przywódcy polityczni lewicy i nacjonalistycznej prawicy potępili owe wystąpienia jako podżegające do wojny i będące nie na miejscu.

Jean-Luc Mélenchon, szef skrajnie lewicowej partii France Unbowed, powiedział, że "całkowicie nie zgadza się" z szefem sztabu.

"To nie jego zadanie wzywać burmistrzów ani kogokolwiek innego do rozpoczęcia przygotowań wojskowych, na które nikt się nie zgodził"

- oświadczył cytowany przez BBC.

"Strusie"

Z lewicowych polityków jedynie Raphael Glucksmann - zdecydowanie proukraiński poseł do Parlamentu Europejskiego i szef partii Place Publique [Plac Publiczny - red.] - poparł generała Mandona.

"Siłą swoich reakcji strusie te jedynie podkreślają stan wyparcia i kapitulacji, który jest tak silny we francuskiej klasie politycznej"

- ocenił.
W wywiadzie dla magazynu poświęconego sprawom obrony na początku tego miesiąca Mandon powiedział, że "żyjąc tak długo w czasie pokoju, trudno nam w pełni zrozumieć niebezpieczeństwa, które nas obecnie otaczają, i nieustępliwość niektórych graczy".

"Rosjanie ze swojej strony nie znają pokoju. Od lat toczą wojnę na Ukrainie i są gotowi ją kontynuować"

- diagnozował sytuację.

"Uniknąć wojny"

W październiku powiedział komisji obrony Zgromadzenia Narodowego, że "pierwszym celem, jaki postawiłem siłom zbrojnym, jest przygotowanie się do konfrontacji za trzy, cztery lata, która może przybrać formę testu.

"Rosja jest krajem, który może ulec pokusie kontynuowania wojny na naszym kontynencie i to jest czynnik decydujący, gdy planuję"

- powiedział.

Minister obrony Catherine Vautrin i rzeczniczka rządu Maud Bregeon stanęły w obronie generała.

"Nasza polityka polega na tym, aby zrobić wszystko, aby uniknąć wojny, ale jednocześnie przygotować się i skonsolidować tę zbiorową siłę moralną, bez której żaden naród nie przetrwa próby"

- powiedziała Vautrin.

Przekonanie o rosyjskim zagrożeniu

Również wysoko postawieni europejscy politycy związani z obronnością ostrzegali przed koniecznością przygotowania się na ewentualne starcie z Rosją, zwłaszcza jeśli wycofa się ona z Ukrainy po zawarciu jakiegokolwiek porozumienia pokojowego. Niemiecki minister obrony Boris Pistorius powiedział gazecie Frankfurter Allgemeine Zeitung, iż panował ogólny pogląd, że rosyjski akt agresji może nastąpić już w 2029 roku. Niektórzy eksperci wskazywali na rok 2028.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.11.2025 21:16
Źródło: BBC, tysol.pl