[Felieton "TS"] Karol Gac: Pancerny Marian
![[Felieton "TS"] Karol Gac: Pancerny Marian](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/d1741f16-f1d7-4e7b-9578-80403c1b71cb/40782.jpg?p=article_hero_mobile)
Zamieszanie wokół prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia przerodziło się w polityczny serial. Serial, który coraz mocniej ciąży Prawu i Sprawiedliwości. Jednak wbrew oczekiwaniom partii rządzącej Banaś dodaje do niego kolejne odcinki.
Jeszcze kilka miesięcy temu uznawano go za jednego z ojców sukcesu, jakim niewątpliwie była skuteczna walka z mafiami wyłudzającymi podatek VAT. To dzięki niemu do budżetu zaczęły spływać szerokim strumieniem dziesiątki miliardów złotych, co pozwoliło na sfinansowanie kolejnych posunięć rządu. Działał niemalże w cieniu, unikał rozgłosu, choć był jednym z najważniejszych urzędników państwowych. Do czasu aż został ministrem finansów i siłą rzeczy bardziej zainteresowały się nim media. Dziś Marian Banaś - bo o nim mowa - jest coraz większym problemem dla Prawa i Sprawiedliwości. Problemem, z którym politycy partii rządzącej nie bardzo wiedzą, jak sobie poradzić.
Sprawa "pancernego Mariana" nie jest tak prosta, jak chcieliby niektórzy. To fakt, że pomimo pojawiających się coraz większych wątpliwości Sejm głosami PiS wybrał Mariana Banasia na prezesa NIK. W tym czasie Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdzało jego oświadczenia majątkowe. Sprawa zaczęła się jednak komplikować dopiero, gdy swój reportaż wyemitował TVN. Wówczas opozycja i media zaczęły pytać. Okazało się, że im dalej w las, tym więcej drzew.
Nie zagłębiając się w szczegóły sprawy Banasia, już teraz widać, że PiS zafundował sobie dość poważny problem. Po pierwsze, trudno będzie mówić o wysokich standardach w momencie, w którym prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie oświadczeń majątkowych Mariana Banasia. Po drugie, prezes NIK ma 6-letnią kadencję i - co ważniejsze - jest niezależny od wszystkich. PiS nie ma więc instrumentów, aby Banasia odwołać. A ten, przynajmniej na ten moment, nie zamierza się podawać do dymisji. Choć trzeba przyznać, że zastosowano szeroki wachlarz nacisków. Nie pomogło ani spotkanie z prezesem PiS, ani wezwanie premiera, ani działania CBA i śledztwo prokuratury, ani wreszcie uderzenie w syna. Banaś cały czas mówi "nie". Pytanie jednak, jak długo. Po trzecie, nawet jeśli Banaś w końcu zrezygnuje, to nowego szefa NIK powołuje Sejm, ale za zgodą Senatu. A tu większość ma opozycja. Jak widać: i tak źle, i tak niedobrze.
Można się oczywiście zastanawiać, na ile sprawa Banasia jest "dęta". Trzeba też pytać o rolę służb. Całego zamieszania można było jednak uniknąć. PiS sam stworzył sobie problem i teraz musi go rozwiązać. Przyznam, że jestem ciekawy, jak zakończy się sprawa "pancernego Mariana", bo zrobiła nam się z tego prawdziwa telenowela. Zresztą przy sporej pomocy PiS, który popełnił przy tej okazji kilka błędów. Teoretycznie scenariusze są dwa. I oba dość kłopotliwe dla PiS.
Karol Gac
Autor jest dziennikarzem portalu DoRzeczy.pl.

Sprawa "pancernego Mariana" nie jest tak prosta, jak chcieliby niektórzy. To fakt, że pomimo pojawiających się coraz większych wątpliwości Sejm głosami PiS wybrał Mariana Banasia na prezesa NIK. W tym czasie Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdzało jego oświadczenia majątkowe. Sprawa zaczęła się jednak komplikować dopiero, gdy swój reportaż wyemitował TVN. Wówczas opozycja i media zaczęły pytać. Okazało się, że im dalej w las, tym więcej drzew.
Nie zagłębiając się w szczegóły sprawy Banasia, już teraz widać, że PiS zafundował sobie dość poważny problem. Po pierwsze, trudno będzie mówić o wysokich standardach w momencie, w którym prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie oświadczeń majątkowych Mariana Banasia. Po drugie, prezes NIK ma 6-letnią kadencję i - co ważniejsze - jest niezależny od wszystkich. PiS nie ma więc instrumentów, aby Banasia odwołać. A ten, przynajmniej na ten moment, nie zamierza się podawać do dymisji. Choć trzeba przyznać, że zastosowano szeroki wachlarz nacisków. Nie pomogło ani spotkanie z prezesem PiS, ani wezwanie premiera, ani działania CBA i śledztwo prokuratury, ani wreszcie uderzenie w syna. Banaś cały czas mówi "nie". Pytanie jednak, jak długo. Po trzecie, nawet jeśli Banaś w końcu zrezygnuje, to nowego szefa NIK powołuje Sejm, ale za zgodą Senatu. A tu większość ma opozycja. Jak widać: i tak źle, i tak niedobrze.
Można się oczywiście zastanawiać, na ile sprawa Banasia jest "dęta". Trzeba też pytać o rolę służb. Całego zamieszania można było jednak uniknąć. PiS sam stworzył sobie problem i teraz musi go rozwiązać. Przyznam, że jestem ciekawy, jak zakończy się sprawa "pancernego Mariana", bo zrobiła nam się z tego prawdziwa telenowela. Zresztą przy sporej pomocy PiS, który popełnił przy tej okazji kilka błędów. Teoretycznie scenariusze są dwa. I oba dość kłopotliwe dla PiS.
Karol Gac
Autor jest dziennikarzem portalu DoRzeczy.pl.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 10.12.2019 23:06
Komentarze
Historia arcypolska. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
27.07.2026 16:28

Komentarzy: 0
W nowym numerze „Tygodnika Solidarność” wracamy do Powstania Warszawskiego – wydarzenia, które po 82 latach wciąż pozostaje jednym z fundamentów polskiej pamięci narodowej. Piszemy o walce o cześć dla bohaterów sierpnia 1944 roku, o młodym pokoleniu, które przejmuje ich dziedzictwo, oraz o tym, jak historia nadal wpływa na współczesne spory. W numerze także najważniejsze tematy polityczne, gospodarcze, społeczne, związkowe i kulturalne.
Czytaj więcej
Dziennikarz vs mediaworker. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
13.07.2026 18:24

Komentarzy: 0
Czy media przestały pełnić swoją podstawową misję, stając się narzędziem politycznej walki? Stronnicze reakcje na kolejne afery władzy każą postawić pytanie o kondycję współczesnego dziennikarstwa i przyszłość tego zawodu. Skąd bierze się narastające społeczne zniechęcenie do mediów? Czy możliwe jest odwrócenie tego trendu? Temu zagadnieniu poświęcamy najnowszy numer „Tygodnika Solidarność”. Oprócz obszernego tematu numeru przygotowaliśmy także analizy dotyczące polityki krajowej i zagranicznej, teksty historyczne i religijne oraz relacje z działalności NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Rafał Woś: Planowanie wakacji to piękny moment
07.07.2026 17:59

Komentarzy: 0
Wakacje są potrzebne. Każdemu. I chyba tylko prowokator albo szaleniec może przekonywać, że jest inaczej. A nawet jak będzie przekonywał, to nie zamierzam dać się przekonać. Sorry, Winnetou, ale taki mamy klimat.
Czytaj więcej
Jakie plany na wakacje? Nowy numer "Tygodnika Solidarnośc"
06.07.2026 17:05

Komentarzy: 0
Wakacje zwykle kojarzą się z oddechem od spraw bieżących, ale rzeczywistość polityczna i społeczna nie zatrzymuje się ani na moment. W najnowszym „Tygodniku Solidarność” prowadzimy Czytelnika przez konflikty polityczne, gorące debaty społeczne i spory o prawa pracownicze.
Czytaj więcej
Sławomir Jastrzębowski: Pępek jako obiekt habilitacji
01.07.2026 21:18

Komentarzy: 0
Zamierzam, proszę Państwa, w przyszłym tygodniu bronić habilitacji. Nie zamierzam słuchać tabunów marudów i nieudaczników: „Jak chcesz, Jastrzębowski, bronić habilitacji, jeśli nie masz doktoratu?”. No i co z tego, że nie mam? Czasy się zmieniają, na przykład Katarzyna Kotula, była minister od równości czy innej zbędnej głupotki, chciała zostać doktorem, nie będąc magistrem, i nikomu to nie przeszkadzało, bo dalej ma limuzynę i biurko, i pensję, to ja nie mogę się habilitować? Tu mi się przypomniała nieśmieszna anegdotka, jak to pan Dariusz Bufon opowiadał przyjaciołom: „W tym roku też zamierzam spędzić urlop na Malediwach”, „O! A to w ubiegłym spędzałeś?”, „Nie, ale też zamierzałem”. Dość jednak żartów, przedstawię tu Państwu szkic, a i to wstępny, habilitacji do akceptacji. Pępek będzie obiektem pracy. Nie chodzi jednak o pępek brzuchowy, tylko o Pępek poselski, o panią poseł Małgorzatę Pępek (lat 65, co będzie miało znaczenie w kontekście badań) z Koalicji Obywatelskiej, osobę niesłusznie nielansowaną.
Czytaj więcej