Szukaj
Konto

[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Jak dostać kartę homowarszawiaka? 

26.02.2019 21:18
[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Jak dostać kartę homowarszawiaka? 
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Nie jestem osobistym wrogiem homoseksualistów, bo i dlaczego miałbym być? Co mnie obchodzi, co dorośli ludzie robią sobie, kiedy zamykają się za nimi drzwi sypialni. Oczywiście stosunek Kościoła do tego typu praktyk jest jednoznaczny, ale to ich sumienie, mnie tym nie krzywdzą. Ba, pijałem z nimi wódkę i świetnie się bawiłem. Z góry wyjaśnię domorosłym detektywom, że nie, zabawa nie miała żadnego seksualnego kontekstu.
Jestem natomiast, i owszem, wrogiem czegoś, co nazywam "geizmem", czyli budowy i próby implementacji całej ideologii opartej na tym, jak i z kim kto uprawia seks. To patologia, począwszy od zmiany znaczenia słowa "tolerancja", które w zasadzie używa się dziś zamiennie ze słowami "akceptacja", a powinno już ze słowem "afirmacja", ponieważ dziś nie chodzi już tylko o to, żeby sobie do łóżek nie zaglądać, tylko o to, że to, co się tam dzieje, ma nam się podobać. A jak nie, to, proszę ja Was, faszyzm, homofobia i nazizm.

Ostatnim z akordów "geizmu", który dzięki zwycięstwu Rafała Trzaskowskiego w wyborach w Warszawie stał się obowiązującą ideologią… nie, na szczęście jeszcze nie państwową, powiedzmy - miejską, jest podpisanie zapowiedzianej przez niego tzw. Karty LGBT, w mediach społecznościowych zwanej szyderczo "kartą homowarszawiaka". Jej realne kształty niosą ze sobą zarówno komiczne, jak i całkiem poważne aspekty.

Od aspektów komicznych trzęsie się cały, a przynajmniej polski, internet. Czyż trzeba lepszej ilustracji szaleństwa lewackiej inżynierii społecznej, niż wybrać sobie jakąś grupę według kryterium tego, jak uprawia seks, i obiecać im różne przywileje? A w jakiż to sposób - pada pytanie jak Polska długa i szeroka - pan Trzaskowski z panem Rabiejem będą weryfikowali, komu się ta karta razem ze wszystkimi jej przywilejami należy? Jakie dowody trzeba będzie przedstawić? Zaświadczenia? Bo jeżeli nie będą potrzebne żadne, a wystarczy "kamingałt" przed urzędnikiem, to owszem, tłumaczy liczbę rzekomych 200 tysięcy "osób LGBT" w Warszawie, podaną na konferencji. Być może nie tyle miało to być oparte na jakichkolwiek danych, ile raczej stanowić plan do wykonania wyznaczony "geistycznej" administracji Warszawy.

Jednakowoż, jak już wspomniałem, ta sama sytuacja ma również poważne lub też chyba raczej ponure aspekty. Otóż jednym z założeń tej "karty" jest wejście z odpowiednią "edukacją" do szkół, czego przedsmak mieliśmy pod postacią tzw. Tęczowego Piątku. W każdej z warszawskich szkół ma też się pojawić ktoś w rodzaju "specjalisty ds. LGBT", nie to, że dentysta np. czy lekarz, o wiele bardziej potrzebny jest przecież ktoś, kogo kryterium działania jest to, jak kto uprawia seks. W szkole jak znalazł, prawda?

Ja również jestem ojcem, Panie Trzaskowski i Panie Rabiej, i powiem tak: Stąpacie obydwaj po kruchym lodzie. Bardzo kruchym.

Cezary Krysztopa

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (09/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.02.2019 21:18