Ekspert: Potrzebujemy więcej wojsk USA niż mamy obecnie

- Według doniesień RMF FM Polska może jedynie chwilowo odczuć zmniejszenie liczby amerykańskich żołnierzy, a docelowo część sił ma zostać przeniesiona z Niemiec do Polski.
- Amerykańskie media informują, że Pentagon wstrzymał planowaną rotację kilku tys. żołnierzy do Polski. Odwołany miał zostać przyjazd 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii, na który składa się ponad 4 tys. żołnierzy wraz ze sprzętem.
- Według CNN decyzja szerzej dotyczy redukcji wojsk USA w Europie i ma być związana z niezadowoleniem prezydenta Donalda Trumpa z postawy europejskich sojuszników.
- Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce nie zostanie zmniejszona i ma pozostać na poziomie około 10 tys.
Ekspert ostrzega
Kiedy pełnoskalowy rosyjski atak na Ukrainę był nieunikniony, rosyjska FSB wprowadziła Kreml w błąd fałszywymi raportami twierdzącymi, że Rosja łatwo pokona Kijów. Może to nie był najważniejszy czynnik, ale kto wie… Sytuacja sprzed 2022 roku powinna nam przypominać, że decyzje polityczne często opierają się na fałszywych wywiadach, emocjach, zniekształconych obrazach rzeczywistości lub zwykłych fasadach. Wszelkie decyzje osłabiające obecność NATO w Europie Środkowo-Wschodniej (CEE) lub nawet tylko przedstawiające Sojusz jako słabszy mogą być zinterpretowane przez Rosję jako jej okno możliwości
- ostrzega Stanisław Żaryn.
To mogłoby uruchomić nową falę agresji przeciwko Sojuszowi, gdzie bezpośredni atak wojskowy staje się prawdopodobny. Wschodnia Flanka NATO bez amerykańskiej brygady mogłaby zachęcić do niebezpiecznego scenariusza i sprowokować Rosję do przeprowadzenia ataku. Nasz region musi być silny i dobrze broniony, jeśli NATO jako całość ma pozostać bezpieczne. Amerykańskie wojska powinny dlatego pozostać obecne w Polsce — i potrzebujemy nawet więcej, niż mamy obecnie
- wyjaśnia.
CNN: To część planu redukcji wojsk w Europie
Tymczasem telewizja CNN informuje, że decyzja szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej do Polski była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie w następstwie krytyki prezydenta Trumpa pod adresem sojuszników.
CNN podaje, że anulowanie zaplanowanych rotacji i przerzutów może być sposobem na obejście logistycznych trudności związanych z szybkim wycofaniem sił stacjonujących na stałe w Niemczech – szczególnie żołnierzy, których rodziny również mieszkają na terenie baz – przy jednoczesnym zmniejszeniu ogólnej liczebności wojsk.
Według źródeł CNN decyzje te miały na celu redukcję liczby żołnierzy w Europie w związku z krytyką Trumpa wobec postawy europejskich sojuszników w obliczu wojny z Iranem. Chodzi m.in. o słowa niemieckiego kanclerza Friedricha Merza, który sugerował, że Irańczycy „upokarzają” Amerykę.
Według wewnętrznych instrukcji dla urzędników Pentagonu w sprawie uzasadniania decyzji („talking points ”), z którymi zapoznała się CNN, decyzja jest bezpośrednio powiązana z frustracją wobec Europy, a Niemiec w szczególności. „Państwa europejskie nie stanęły na wysokości zadania, gdy Ameryka ich potrzebowała”, a „niedawna retoryka Niemiec była niestosowna i nieproduktywna” – głoszą dokumenty. „Prezydent słusznie reaguje na te kontrproduktywne uwagi” – czytamy dalej.
Komentarz Pentagonu
Jak dotąd Pentagon publicznie nie wytłumaczył w pełni decyzji, albo odmawiając komentarza, albo nie odpowiadając. Jedynym wyjątkiem jest wypowiedź p.o. rzecznika prasowego Pentagonu Joela Valdeza dla Politico, który przeczył, by decyzja była nagła.
Decyzja o wycofaniu wojsk jest efektem kompleksowego, wielowarstwowego procesu, który uwzględnia opinie kluczowych dowódców (amerykańskich sił zbrojnych w Europie) i całego łańcucha dowodzenia
– powiedział w oświadczeniu cytowanym przez portal. – Nie była to nieoczekiwana decyzja podjęta w ostatniej chwili.
Szef MON zabiera głos
Przedstawiciele polskiego rządu, w tym wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, dementowali w czwartek informacje, by amerykański kontyngent w Polsce miał zostać zmniejszony. Szef MON mówił m.in., że reorganizacja prowadzona przez amerykańską administrację może skutkować tym, że „inne brygady będą wyznaczone do poszczególnych krajów”, lecz liczebność sił w Polsce pozostanie na dotychczasowym poziomie ok. 10 tys.
Komentarze
Polska chce stałej obecności wojsk USA. Szef BBN ujawnia szczegóły rozmów

Gorąco na Bliskim Wschodzie. Ataki Iranu i USA
Zamach bombowy pod Moskwą. Zginąć miał ważny urzędnik związany z wojskiem

Wiceszef MON: Liczba 300 tys. żołnierzy zawodowych zostanie osiągnięta do 2039 r.

Przywódcy państw nordyckich i bałtyckich popierają przystąpienie Ukrainy do NATO i UE








