Ekspert: Nielegalni migranci nie powinni otrzymywać azylu, ale bilet w jedną stronę

- Grecja stoi przed poważnym problemem nielegalnej masowej migracji.
- W wywiadzie dla europeanconservative.com Ioannis Kolovos przeanalizował m.in. problem masowej migracji w Grecji.
- Wskazał też kilka rozwiązań.
- W ocenie eksperta nielegalni migranci nie powinni otrzymywać azylu, ale bilet w jedną stronę.
Według danych przywoływanych przez portal European Conservative znaczna część osób docierających do Grecji to mężczyźni w wieku produkcyjnym pochodzący z państw Bliskiego Wschodu, Azji Południowej i Afryki.
Według greckich mediów Kreta jest obecnie głównym celem migrantów docierających do Grecji. Przyćmiewa wschodnie wyspy Morza Egejskiego, które najbardziej ucierpiały w wyniku kryzysu migracyjnego z 2015 r. Szacuje się, że w tym czasie około miliona osób, które przybyły z Turcji, przejechało przez ten kraj w drodze do innych państw Unii Europejskiej. W ciągu ostatniego dnia maja przybyło 600 osób.
W zeszłym roku na Kretę dotarło około 19 800 osób (głównie z Sudanu, Egiptu i Bangladeszu), co stanowi 47% całkowitej liczby przybyłych migrantów.
Zjawisko migracji jest od lat przedmiotem badań greckiego naukowca Ioannisa Kolovosa. Uzyskał on tytuł doktora na Wydziale Studiów Bałkańskich, Słowiańskich i Orientalistycznych Uniwersytetu Macedonii w Salonikach. Jego badania skupiają się na nacjonalizmie, a także na greckich i europejskich partiach populistycznych i prawicowych. Napisał także kilka książek na temat greckiej polityki imigracyjnej i wielokulturowości.
Tendencje demograficzne
Kolovos wskazuje, że Grecja liczy obecnie 10,5 miliona mieszkańców. Niestety tendencje demograficzne w kraju są dość negatywne: społeczeństwo się starzeje, a wskaźnik urodzeń jest poniżej poziomu zastępowalności pokoleń.
Moim zdaniem stanowi to dziś największe zagrożenie dla Grecji. Niski wskaźnik urodzeń wynoszący 1,3 dziecka na kobietę, czyli znacznie poniżej 2,1 potrzebnego do zwykłej wymiany, oznacza, że miejscowa ludność powoli, ale stale wymiera. Sytuację pogarsza fakt, że kilkaset tysięcy młodych Greków wyjechało podczas kryzysu zadłużeniowego Grecji w latach 2010. w celu znalezienia lepszej przyszłości, głównie w innych krajach europejskich
- ocenia ekspert.
Grecja stoi zatem przed dwutorowym problemem: starzeniem się i spadkiem populacji tubylczej, a także rosnącą i młodszą populacją imigrantów, którzy osiedlają się w kraju i de facto zastępują miejscowych
- zauważa.
Napływ migrantów
Pytany przez portal europeanconservative.com, ilu migrantów nielegalnie przybyło do Grecji w ostatnich latach, według oficjalnych danych, ekspert odpowiada:
W ciągu ostatnich trzech lat (2023–2025) odnotowano, że ponad 150 000 osób nielegalnie przedostało się do Grecji. Dokładniej:
- W 2023 r. dokonano 46 095 zgłoszeń;
- W 2024 r. dokonano 59 176 zgłoszeń;
- W 2025 roku dokonano 48 298 zgłoszeń.
Oczywiście z pewnością nieznana jest liczba osób, które wjechały do Grecji bez wykrycia i dlatego nie są uwzględniane we wspomnianych danych. Jak już zauważyłem kolejne rządy greckie, zarówno centrolewicowe, jak i centroprawicowe, nie poradziły sobie z nielegalną imigracją, a nawet nagrodziły ją, podejmując kilka wysiłków legalizacyjnych
- stwierdza Kolovos.
Pytany, czy uważa, że masowa migracja islamska i islamizacja to poważne zagrożenia, przed którymi stoi dziś Grecja, ekspert podkreśla, iż „wzrost nielegalnej imigracji — głównie muzułmańskiej — skutkuje stopniowym osiedlaniem się w Grecji ludności kulturowo odległej od miejscowej ludności. Tym samym duża ich część nie będzie w stanie zintegrować się ze społeczeństwem greckim. Należy zauważyć, że wszystkie greckie rządy ostatnich 35 lat niewłaściwie poradziły sobie z kwestią nielegalnej imigracji. Dzięki temu Grecja stała się krajem niemal jednorodnym pod względem etnicznym i religijnym, a około 10% populacji nie jest Grekami”.
Legalizować czy nie legalizować?
Dopytywany, czy uważa, że legalizacja nielegalnych migrantów jest skutecznym rozwiązaniem Kolovos odpowiada:
Jest to prawdopodobnie najgorsze rozwiązanie, gdyż w zasadzie nagradza łamanie prawa. Nagradza tych, którzy wjechali do kraju nielegalnie, tych, którzy pozostali w kraju nielegalnie, oraz tych, którzy zatrudniają osoby przebywające w kraju nielegalnie. To sprawia, że kraj staje się magnesem przyciągającym większą nielegalną imigrację. Dlatego po jednej legalizacji zawsze następuje kolejna po kilku latach, a potem kolejna itd. Do tej pory w Grecji, od połowy lat 90., mieliśmy nie mniej niż pięć inicjatyw legalizacyjnych.
Na pytanie, co jego zdaniem należy zrobić, aby rozwiązać problem masowej i nielegalnej migracji, ekspert stwierdza:
To bardzo długa dyskusja, ponieważ będziemy musieli zmierzyć się z kilkoma parametrami sytuacji, która narasta od dziesięcioleci. Krótko mówiąc, każda osoba, która nielegalnie wjechała do Grecji — lub przebywała tam nielegalnie — nie powinna mieć prawa do ubiegania się o azyl i nie powinna mieć prawa do pracy. Ich jedynym ‘prawem’ byłby bilet w jedną stronę z powrotem do kraju pochodzenia. Do czasu repatriacji najlepiej byłoby trzymać ich z dala od legalnych mieszkańców kraju — obywateli, gości lub tylko mieszkańców.
Zapytany, co by zmienił w administracji kraju i sposobie, w jaki radzi sobie ona z problemem masowej migracji, gdyby powierzono mu funkcję premiera Kolovos wylicza:
Zmieniłbym kosmopolityczny światopogląd elity kraju, która uważa wielokulturowość za dobrodziejstwo, podczas gdy w rzeczywistości skutkuje ona fragmentacją społeczną, społeczeństwami równoległymi, spadkiem spójności społecznej oraz osłabieniem poczucia przynależności narodowej i świadomości narodowej. Integracja imigrantów zakończy się sukcesem tylko wtedy, gdy obejmie bardzo małą liczbę imigrantów, którzy jednocześnie nie są kulturowo odlegli od rdzennej ludności. W przypadku Grecji żaden z tych warunków wstępnych nigdy nie został spełniony. W całej Europie należy wyciągnąć wniosek, że niezależnie od tego, jaką politykę integracyjną prowadzono (w Wielkiej Brytanii, Szwecji, Holandii, Belgii, Francji czy Niemczech), wszystkie one zakończyły się niepowodzeniem, ponieważ nie spełniały dwóch wyżej wymienionych kryteriów: bardzo mała liczba i bliskość kulturowa. Myślenie życzeniowe nie powinno być wyznacznikiem polityki imigracyjnej danego kraju. Mam tylko nadzieję, że dla Europy to uświadomienie sobie nie nastąpiło za późno.
Problem migracji w Grecji
Grecja od wielu lat pozostaje jednym z głównych punktów wjazdu do Unii Europejskiej dla migrantów przekraczających granice w sposób nieuregulowany, przede wszystkim przez Morze Egejskie z Turcji oraz przez lądową granicę w rejonie rzeki Ewros. Wśród osób docierających do Grecji znajdują się zarówno uchodźcy uciekający przed wojną i prześladowaniami, jak i migranci ekonomiczni poszukujący lepszych warunków życia. Nie każdy migrant przekraczający granicę nielegalnie pozostaje jednak w kraju niezgodnie z prawem – wiele osób składa wnioski o azyl, co jest prawem gwarantowanym przez prawo międzynarodowe i unijne. Napływ dużej liczby migrantów stanowi poważne wyzwanie dla greckich władz, które muszą zapewnić kontrolę granic, prowadzić procedury azylowe oraz organizować zakwaterowanie i pomoc humanitarną. W ostatnich latach Grecja wzmocniła ochronę swoich granic, rozbudowała ogrodzenie na granicy z Turcją oraz zwiększyła współpracę z Agencją Frontex. Jednocześnie organizacje międzynarodowe i pozarządowe zwracają uwagę na trudne warunki panujące w niektórych ośrodkach recepcyjnych oraz na kontrowersje dotyczące sposobu traktowania migrantów i zarzuty dotyczące zawróceń (tzw. pushbacków), które greckie władze odrzucają lub kwestionują. Kwestia migracji w Grecji pozostaje przedmiotem intensywnej debaty politycznej i społecznej, ponieważ wymaga pogodzenia skutecznej ochrony granic z przestrzeganiem praw człowieka i zobowiązań wynikających z prawa międzynarodowego.
Nie ma wiarygodnej, oficjalnej liczby określającej, ilu nielegalnych migrantów przebywa obecnie w Grecji. Z definicji osoby przebywające w kraju nielegalnie nie są w pełni rejestrowane, dlatego dostępne są jedynie dane dotyczące wykrytych przypadków, przyjazdów, osób ubiegających się o azyl oraz mieszkańców ośrodków recepcyjnych.
Greckie Ministerstwo ds. Migracji i Azylu publikuje dane o liczbie przyjazdów, wniosków o azyl i osobach przebywających w systemie recepcyjnym, ale nie podaje liczby wszystkich osób przebywających nielegalnie w kraju.
Według danych UNHCR i greckich władz do Grecji nadal docierają tysiące osób rocznie drogą morską i lądową, choć skala napływu zmienia się z roku na rok.
W 2026 r. greckie władze informowały o spadku liczby nowych nieuregulowanych przekroczeń granicy oraz wzroście liczby powrotów i deportacji w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego.
Skala migracji pozostaje zmienna i zależy m.in. od sytuacji geopolitycznej, działań służb granicznych oraz współpracy Grecji z Turcją i instytucjami Unii Europejskiej.
Komentarze
Aleksandra Jakubiak OV: „Nędzne by to serce było, co by dziś nie zapłakało”

Podwójna gra Orbana? Tisza ujawnia tajne plany ośrodka dla migrantów

Papież do handlarzy ludźmi i przemytników: Krew i łzy braci wołają do Boga

Stanisław Łucarz SJ: Imigracja w perspektywie Kościoła

Leon XIV na Gran Canarii: Oby historia nie musiała nas oskarżyć







