Szukaj
Konto

Dantejskie sceny w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Policja wyniosła Adama Borowskiego

Zamieszanie w AWS
Źródło: screen YouTube.com | Autor: Telewizja Republika | Zamieszanie w AWS
Gorąco w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości – w piątek doszło tam do kolejnej próby wejścia prof. Sławomira Cudaka do gabinetu rektora-komendanta. Na miejscu pojawili się policjanci, funkcjonariusze Służby Więziennej, poseł PiS Maria Kurowska i legendarny opozycjonista PRL Adam Borowski. Doszło do przepychanek, a Borowski został wyniesiony z budynku przez policję. Wszystko jest elementem ostrego sporu o to, kto obecnie legalnie kieruje uczelnią.
Co musisz wiedzieć:
  • W Akademii Wymiaru Sprawiedliwości doszło do kolejnej próby wejścia prof. Sławomira Cudaka do gabinetu rektora-komendanta. Towarzyszyli mu funkcjonariusze policji i Służby Więziennej.
  • Na miejscu pojawili się m.in. poseł PiS Maria Kurowska i opozycjonista z czasów PRL Adam Borowski. W budynku doszło do przepychanek, a Borowski został wyniesiony przez policjantów.
  • Spór dotyczy tego, kto legalnie kieruje uczelnią. Minister Waldemar Żurek powierzył obowiązki rektora Cudakowi, natomiast Michał Sopiński nie uznaje decyzji o swoim odwołaniu za skuteczną.

Dantejskie sceny w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości

Napięcie wokół Akademii Wymiaru Sprawiedliwości ponownie eskalowało w piątek rano. Do siedziby uczelni przybył prof. Sławomir Cudak, któremu minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powierzył kierowanie AWS. Towarzyszyli mu funkcjonariusze policji i Służby Więziennej.

Na miejscu byli również przedstawiciele środowisk sprzeciwiających się zmianie władz uczelni, w tym poseł PiS Maria Kurowska i legendarny opozycjonista z czasów PRL Adam Borowski.

Według relacji mediów w budynku doszło do przepychanek.

Cudak chciał wejść do gabinetu rektora

Spór dotyczy stanowiska rektora-komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek twierdzi, że utrzymał w mocy decyzję o odwołaniu Michała Sopińskiego i powierzył obowiązki rektora prof. Sławomirowi Cudakowi. Sopiński tej decyzji jednak nie uznaje i twierdzi, że nadal pozostaje rektorem uczelni.

Już w czwartek Cudak próbował dostać się do gabinetu rektora. Bezskutecznie. W piątek pojawił się ponownie.

Ja mam dokument od ministra sprawiedliwości 

– mówił Cudak w rozmowie z poseł Marią Kurowską, która podjęła na terenie uczelni interwencję poselską.

Łamie pan konstytucję, jest zabezpieczenie Trybunału Konstytucyjnego 

– mówiła poseł do Cudaka. Poprosiła również o okazanie dokumentu, na podstawie którego objął on obowiązki. Kiedy Cudak przekazał jej pismo, Kurowska zabrała je, tłumacząc, że chce skonsultować jego treść z prawnikami.

W pewnym momencie Cudak zwrócił się do policjantów.

Ci państwo zakłócają mir domowy. Proszę o zaprowadzenie porządku 

– mówił.

Doszło do przepychanek

Według relacji Niezalezna.pl przy windzie doszło do przepychanki. Reporter Telewizji Republika Wojciech Szymczak miał zostać odepchnięty, gdy próbował dostać się na wyższe piętra budynku. Prof. Cudak domagał się również, aby osoby, które jego zdaniem nie były uprawnione do przebywania w części pomieszczeń uczelni, nie utrudniały mu wykonywania obowiązków.

Na miejscu był także Adam Borowski. W pewnym momencie zwrócił się bezpośrednio do Cudaka.

Cała Polska widzi pańską kompromitację. Pańska kariera naukowa legła w gruzach 

– mówił. Później miał zostać usunięty z budynku; jak wynika z relacji mediów, policjanci wynieśli go z siedziby Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.

Szokujące sceny w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości! Adam Borowski siłą wyniesiony przez policję!

– donosi serwis Niezalezna.pl.

 

O co chodzi w sporze o AWS?

Sednem konfliktu jest pytanie, czy decyzja o odwołaniu Michała Sopińskiego została mu prawidłowo doręczona. Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że tak. Wiceminister Maria Ejchart przekonywała, że funkcjonariusze Służby Więziennej pojawili się w Karpaczu, gdzie Sopiński przebywał służbowo, i mieli przy sobie podpisaną decyzję oraz upoważnienie do jej przekazania.

Sopiński za pośrednictwem recepcji poinformował funkcjonariuszy, że nie zejdzie i nie odbierze korespondencji. Nie ma więc sytuacji, że adresata nie było i nie było możliwości nawiązania z nim kontaktu 

– mówiła Ejchart.

Sopiński: „Nikt mi nic nie doręczył”

Michał Sopiński przedstawia jednak zupełnie inną wersję wydarzeń.

Nie odmówiłem żadnego doręczenia mi decyzji o odwołaniu, bo nikt mi nic nie doręczył ani nikt mnie osobiście nie spotkał

– napisał na platformie X. Jak przekonywał, jedyną informacją, jaką miał otrzymać, było powiadomienie od organizatorów Forum Ekonomicznego, że szukają go funkcjonariusze Służby Więziennej.

Nie mam jednak żadnego obowiązku spotykać się po nocy z ludźmi nasłanymi przez Żurka. Zwłaszcza kiedy nie wiem, czemu ktoś mnie szuka

– napisał.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.09.2026 08:48
Źródło: niezalezna.pl / Onet.pl / x.com