Szukaj
Konto

Chaos w Rumunii po decyzji ws. Georgescu. Prawicowy polityk nie składa broni

10.03.2025 15:23
Protest w Bukareszcie po decyzji ws. Calina Georgescu
Źródło: fot. PAP/EPA/ROBERT GHEMENT
Komentarzy: 0
Calin Georgescu zamierza odwołać się od decyzji Centralnego Biura Wyborczego w sprawie odrzucenia jego kandydatury w wyborach prezydenckich – powiadomiła w poniedziałek Agencja Reutera, powołując się na doradcę prawicowego polityka.

Calin Georgescu nie składa broni

W niedzielę Centralne Biuro Wyborcze (BEC) podjęło decyzję o odrzuceniu złożonego w piątek przez Calina Georgescu wniosku o zarejestrowanie go jako kandydata w wyborach prezydenckich. Za taką decyzją opowiedziało się dziesięć osób, przeciw były cztery.

Na złożenie odwołania Georgescu ma 24 godziny od ogłoszenia decyzji przez BEC.

Odmowa zarejestrowania kandydatury Georgescu jest, jak pisze portal G4media.ro, konsekwencją wcześniejszych "bezprecedensowych decyzji" wydanych przez Sąd Konstytucyjny Rumunii. 6 grudnia trybunał wydał orzeczenie o unieważnieniu wyborów prezydenckich z listopada 2024 r.

Sondaże wskazywały, że gdyby Georgescu wystartował, zdobyłby 40-45 proc. głosów w pierwszej turze, co dałoby mu realną szansę na wygraną.

Po ogłoszeniu w niedzielę decyzji o odrzuceniu kandydatury Georgescu przed siedzibą BEC oraz w innych miejscach Bukaresztu doszło do zamieszek i starć z policją.

Wybory prezydenckie w Rumunii anulowane

Przypomnijmy, że w grudniu europejską opinią publiczną wstrząsnęła informacja o anulowaniu wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich w Rumunii. Pomimo tego, że nie przedstawiono żadnych dowodów na fałszerstwa wyborcze.

Przyczyną miały być niejasne "ingerencje w kampanię" poprzez zamieszczanie filmów na TikToku, które miały być finansowane z zewnątrz. Opinia publiczna nie dysponuje żadnymi konkretami w tej sprawie, mowa tylko o rzekomych raportach służb, które mają ten prawdziwy czy zmyślony proceder opisywać.

Rumuńscy dziennikarze śledczy: Wiemy, kto opłacił kampanię na TikToku, i nie jest to Rosja

Według portalu rumuńskich dziennikarzy śledczych Snoop.ro, opierających się na anonimowych źródłach, ANAF (rumuńska Krajowa Agencja Administracji Skarbowej) niedawno odkryła, że akcja na TikToku została opłacona przez Partię Narodowo-Liberalną, według poufnego źródła znającego wynik dochodzenia ANAF.

Partia Narodowo-Liberalna należy w Parlamencie Europejskim do tzw. chadecji EPL, do której należy niemiecka CDU czy polska Platforma Obywatelska.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.03.2025 15:23
Źródło: PAP