Burza wokół Hornej-Cieślak. Pracownicy mówią o mobbingu i zastraszaniu

- Były pracownik pozwał Skarb Państwa.
- Kilkanaście osób mówi o nieprawidłowościach w BRPD.
- Rzecznik Praw Dziecka odrzuca stawiane zarzuty.
Pozew przeciwko Skarbowi Państwa
O sprawie informuje TVN24. Były pracownik Biura Rzecznika Praw Dziecka Łukasz Korzeniowski zdecydował się skierować sprawę do sądu. Twierdzi, że podczas pracy w instytucji doświadczał mobbingu, którego skutki odczuwa do dziś.
Jak podaje stacja, mężczyzna zmaga się obecnie z problemami zdrowotnymi. Lekarz miał zdiagnozować u niego zaburzenia adaptacyjne oraz epizod depresji.
Według ustaleń dziennikarzy sprawa nie dotyczy jednak wyłącznie jednej osoby. Blisko 20 obecnych i byłych pracowników biura miało wskazywać na nieprawidłowości, które – ich zdaniem – miały charakter przemocowy.
Zarzuty dotyczące atmosfery pracy
Wśród zarzutów kierowanych pod adresem Moniki Hornej-Cieślak pojawiają się oskarżenia o tworzenie atmosfery ciągłej kontroli, przeciążanie pracowników obowiązkami oraz działania określane przez część osób jako inwigilacja.
Korzeniowski twierdzi, że już po niespełna czterech miesiącach pracy prowadził 179 spraw, a po pół roku liczba ta wzrosła do 247. Jak relacjonuje, oprócz podstawowych obowiązków wykonywał również dodatkowe zadania, m.in. sprzątanie sal po wydarzeniach oraz pracę po godzinach, za którą nie miał otrzymywać wynagrodzenia.
Według relacji pracowników wykonywanie obowiązków w dni wolne i święta miało być częstym zjawiskiem. Korzeniowski przedstawił m.in. 63 wiadomości e-mail, które – jak twierdzi – mają potwierdzać takie sytuacje.
Pojawiły się również zarzuty o podsłuchiwanie
Szczególne emocje budzą relacje dotyczące rzekomego podsłuchiwania rozmów pracowników.
Osoby zatrudnione w biurze miały wskazywać na sytuacje, w których jedna ze współpracownic Moniki Hornej-Cieślak stawała pod drzwiami pomieszczeń i przysłuchiwała się prowadzonym rozmowom. Według relacji pracowników w instytucji panowała także atmosfera silnego stresu.
Rzecznik Praw Dziecka odpowiada
Monika Horna-Cieślak odrzuca wszystkie oskarżenia. W odpowiedzi na pytania dotyczące sprawy podkreśliła, że po objęciu urzędu konieczne było wprowadzenie nowych standardów komunikacji w instytucji.
Zaprzeczyła również, by utrzymywała kontakty z osobą, która miała podsłuchiwać rozmowy pracowników. Stanowczo odrzuciła także zarzuty dotyczące mobbingu oraz łamania praw pracowniczych.
Wewnętrzna procedura przeciwko byłemu pracownikowi
Jak podaje TVN24, w Biurze Rzecznika Praw Dziecka prowadzona jest wewnętrzna procedura antymobbingowa skierowana przeciwko… Łukaszowi Korzeniowskiemu.
Monika Horna-Cieślak wyjaśniła, że dotyczy ona wydarzeń z września 2025 roku. Nie ujawniła jednak szczegółów sprawy.
Według relacji osób, z którymi rozmawiali dziennikarze stacji, Korzeniowski nie był postrzegany jako osoba konfliktowa. Przeciwnie, miał cieszyć się sympatią współpracowników.
Zwolnienia w instytucji
TVN24 przypomina również, że w 2024 roku Rzecznik Praw Dziecka zwolniła 15 pracowników.
Jak podawano wówczas, decyzje te były podejmowane z myślą o „dobru instytucji i dzieci, którym służy biuro”.
Komentarze
Skandal w RMF FM. Jest oświadczenie części pracowników
Onet atakuje RMF: Szokujące kulisy pracy w RMF FM. „Będziecie zap*****lać jak Żydzi w getcie”

"Przerywanie, zastraszanie, ośmieszanie". Sekcja Służby Zdrowia Regionu Gdańskiego NSZZ „S” przeprowadziła ankietę antymobbingową
Rafał Woś: Mobbing prezydenta mobbingiem demokracji
O. Adam Żak SJ: Realizujemy plan pracy nad zadaniami wynikającymi z tzw. "Ustawy Kamilka"









