Burza w sieci po rozłamie w PiS. Res Futura: 58 proc. komentarzy miało krytyczny wydźwięk

- Res Futura przeanalizowała 74,7 tys. publicznych opinii opublikowanych w internecie w pierwszej dobie po rozłamie w Prawie i Sprawiedliwości.
- 58 proc. analizowanych komentarzy miało krytyczny wydźwięk wobec decyzji Jarosława Kaczyńskiego, a 42 proc. wyrażało dla niej poparcie.
- Według analityków krytyczne komentarze pochodziły zarówno od przeciwników PiS, jak i części dotychczasowych sympatyków partii, którzy wyrażali obawy o podział prawicy przed wyborami parlamentarnymi.
- W komentarzach popierających decyzję prezesa PiS dominowała narracja o zdradzie i rozbijaniu partii przez środowisko Mateusza Morawieckiego, choć – według Res Futury – obrona Kaczyńskiego nie była dominującym wątkiem dyskusji.
Reakcje w sieci
Według monitoringu Res Futury podczas pierwszej doby po rozłamie w sieci pojawiło się 74,7 tys. opinii na ten temat. 58 proc. komentarzy było krytycznie nastawionych do decyzji prezesa PiS, zaś 42 proc. popierało jego postanowienie.
Użytkownicy nastawieni krytycznie wobec decyzji Kaczyńskiego mieli - według Res Futury - wskazywać na kryzys jego autorytetu. Według nich miał on podupaść, „skoro 30 posłów wolało odejść z partii niż podpisać oświadczenie”. Według Res Futury krytyczne komentarze publikowali zarówno przeciwnicy partii, jak i autorzy identyfikowani przez analityków jako rozczarowani sympatycy PiS. Ci drudzy, mimo że nie bronili Morawieckiego, wyrażali niezrozumienie dla rozbijania prawicy na rok przed wyborami parlamentarnymi.
W komentarzach popierających decyzję Kaczyńskiego dominowała narracja o zdradzie i rozbijaniu partii przez środowisko Morawieckiego. W sieci pojawiły się oskarżenia Morawieckiego o rozbijanie partii od środka i działanie na rzecz obcych interesów. Zdaniem tych internautów odejście grupy posłów to „oczyszczenie partii”. Z analizy wynika jednak, że obrona Kaczyńskiego nie jest nośnym tematem w sieci.
Największa aktywność
Według analityków większość debaty na temat rozłamu PiS toczyła się na platformie Facebook. Tam miało pojawić się 47 proc. wszystkich opinii (ok. 35 tys. wpisów). Druga pod względem liczby wpisów (21,4 proc.; niemal 16 tys.) była platforma X. Z monitoringu wynika, że w debacie znaczenie miał także m.in. YouTube oraz publikacje wideo (16 proc.). Wpływ na to miały transmisje wywiadów dotyczących rozłamu.
Z monitoringu wynika, że największa liczba opinii w sieci pojawiła się w piątek między godz. 14 a 16. Było to ok. 7,5 tys. wpisów. W tym czasie odbyła się konferencja Morawieckiego w Sejmie, na której miał m.in. poinformować o grupie polityków skupionych wokół niego, a także ponownie zaproponować rezygnację z funkcji wiceprezesa PiS, w drodze do kompromisu.
Autorzy analizy zwrócili również uwagę na utrzymującą się liczbę reakcji w godzinach wieczornych. Między godz. 18 a 20 miało się pojawić ok. 5,2 tys. wpisów, a w godzinach 20-22 ok. 5 tys. Właśnie w tym czasie odbywały się wywiady prezesa PiS. W rozmowie z wPolsce24.pl miał on m.in. powiedzieć, że Morawiecki był doradcą obecnego premiera Donalda Tuska. Z kolei podczas wywiadu z Telewizją Republika zaznaczył, że Morawiecki mógł być poważnym kandydatem na przyszłego szefa partii.
Niezweryfikowane narracje wokół rozłamu
W sieci miały się pojawić również teorie dotyczące rozłamu partii. Zdaniem Res Futury, ta najsilniejsza miała dotyczyć rzekomej ustawki. Niektórzy internauci sugerowali, że wydarzenia mogły być kontrolowanym podziałem elektoratu, w którym Morawiecki ma zebrać wyborców z centrum, a Kaczyński utrzymać twardy elektorat.
Wśród innych teorii pojawiały oskarżenia wobec Morawieckiego o agenturę dla Niemiec, sugestie, że Kaczyński stracił kontakt z rzeczywistością, a także wątek finansowy dotyczący tego, kto przejmie subwencję.
Res Futura podkreśla, że były to niezweryfikowane narracje pojawiające się w internecie, a nie potwierdzone informacje.
Metodologia badania
Monitoring przygotowała Res Futura – organizacja zajmująca się analizą informacji i komunikacji w przestrzeni cyfrowej. Analiza objęła publiczne wpisy w mediach społecznościowych i serwisach internetowych opublikowane w pierwszej dobie po ogłoszeniu rozłamu w PiS. Monitoring nie jest reprezentatywnym badaniem opinii publicznej. Wyniki pokazują udział poszczególnych postaw wśród publicznych wypowiedzi objętych analizą.
Rozłam w PiS
23 lipca o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie oświadczenia o nieprzynależeniu do stowarzyszeń – pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczyła przede wszystkim członków założonego przez b. premiera Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia „Rozwój Plus”.
24 lipca prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że „trzydziestu kilku” posłów jego formacji „zrezygnowało z członkostwa”, co 28 lipca ma zatwierdzić Komitet Polityczny PiS. Morawiecki poinformował z kolei, że jego środowisko to obecnie 40 posłów, jeden senator i trzech europosłów.
Stowarzyszenie „Rozwój Plus”
„Rozwój Plus” to stowarzyszenie założone przez Mateusza Morawieckiego, przedstawiane przez jego środowisko jako zaplecze eksperckie i programowe obozu prawicy. Kierownictwo PiS obawiało się jednak, że organizacja stanie się odrębnym ośrodkiem politycznym i pogłębi podziały wewnątrz partii.
Morawiecki odrzucał zarzuty o tworzenie konkurencji dla PiS, deklarując, że stowarzyszenie ma opracowywać propozycje gospodarcze i społeczne. Kaczyński i jego otoczenie wskazywali natomiast na ryzyko powstawania frakcji oraz możliwe problemy organizacyjne i finansowe.
Komentarze
Morawiecki utworzy własny klub? Nowe doniesienia po decyzji Kaczyńskiego
To koniec. Kaczyński zdecydował, co dalej z Morawieckim i jego ludźmi

Rozłam w PiS. Jest głos z Pałacu Prezydenckiego

Morawiecki: Lojalki nie podpiszę

Kaczyński złożył Morawieckiemu propozycję. Rzecznik PiS ujawnia szczegóły rozmowy








