Afera w Szpitalu Południowym w Warszawie. Radni chcą rozliczeń

Radni chcą nadzwyczajnej sesji w sprawie Szpitala Południowego
Radni dzielnicowi związani z Projektem Ursynów wystąpili o zwołanie nadzwyczajnej sesji rady dzielnicy poświęconej sytuacji w Szpitalu Południowym. Wyjaśnień oczekują między innymi od burmistrza Ursynowa Roberta Kempy, który jest przewodniczącym rady nadzorczej placówki.
Sprawa dotyczy zatrudnienia byłego radnego KO Dawida Kacprzyka, jego zarobków oraz doniesień o przyjmowaniu polityków Koalicji Obywatelskiej poza kolejką na szpitalnym oddziale ratunkowym.
Pytania o SOR, „salonik VIP” i Dawida Kacprzyka
Oczekujemy jasnych informacji od Roberta Kempy z KO odnośnie zasad funkcjonowania SOR, podjętych działań w kierunku wyjaśnienia sprawy, saloniku VIP oraz jego związków z partyjnym kolegą, Dawidem Kacprzykiem
– oświadczyli autorzy wniosku.
Radni podkreślają, że mieszkańcy nie powinni czekać godzinami na pomoc, podczas gdy osoby związane z polityką miałyby otrzymywać specjalną obsługę oraz natychmiastowy dostęp do badań.
Według ustaleń portalu Zero.pl Dawid Kacprzyk, były koordynator SOR-u i radny KO w Ursusie, miał w 2025 roku zarobić w Szpitalu Południowym ponad 1,6 mln zł. Na kierowanym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.
Zero.pl: Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów
W środę rano ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.
Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.
Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:
- być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
- otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
- oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
- korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.
„Polityczni VIP-owie”
Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa
– czytamy w artykule portalu zero.pl.
Komentarze
Awaria sieci trakcyjnej na stacji Warszawa Falenica. Możliwe utrudnienia
Trzaskowski ogłosił dymisje. Tak zareagowała sieć: "Krytyka 9 do 1"

Salonik VIP? Poseł KO: W prawie każdym szpitalu są takie pokoje
Dymisje w warszawskim ratuszu. Radny PiS: Uważam, że panie poproszono o złożenie rezygnacji

Machnowska-Góra wydała oświadczenie po dymisji. "Sprawa Szpitala Południowego jest szokująca"









