15 tysięcy osób może niedługo stanąć przed tragicznym dylematem – jak zapłacić za swoje życie?

Około 15 tysięcy osób może w najbliższych miesiącach stanąć przed tragicznym dylematem – jak zapłacić za swoje życie. Ministerstwo Zdrowia zmieniło listę leków refundowanych – co dla wielu osób żyjących z przeszczepionym organem oznacza olbrzymie podwyżki cen.
49-letni Tomasz Samborski 15 lat temu przeszedł operację przeszczepu nerki w szpitalu w Łodzi. Od tego czasu jego życie to codzienna duża garść lekarstw, częste badania i wizyty w szpitalu. Nie ma mowy o pracy zawodowej - to zresztą sytuacja dotycząca bardzo wielu osób po przeszczepach, młodsi z nich, którzy nie mają odpowiedniego stażu pracy, żyją z rent socjalnych. Ograniczenia dotyczą wielu codziennych czynności - nie ma na przykład mowy o lataniu samolotem, zmiany ciśnienia mogą okazać się bardzo groźne.
- To podstawa utrzymania przeszczepu. Do każdego pacjenta dobiera się odpowiednie lekarstwa, tego nie da się tak po prostu zastąpić. Tymczasem po raz kolejny zafundowano mi solidną podwyżkę cen. Opakowanie, które kosztowało 42 złote, teraz kosztuje 302 złote. Podobno mają być jakieś zamienniki, ale problem polega na tym, że nie znają ich ani lekarze, ani aptekarze. Nowa lista refundacyjna obowiązuje od 1 maja, ale o obiecanych zamiennikach nikt nic pewnego nie wie. Dawniej osoby po przeszczepach pobierały lekarstwa ze szpitalnej apteki, bez opłaty. Potem płaciliśmy niewielki ryczałt, teraz wszystko podrożało skokowo. W podobnej sytuacji są niemal wszyscy pacjenci po przeszczepach. W najbardziej drastycznych przypadkach ceny niezbędnych im lekarstw skoczyły o kilkaset procent. Nie pomogły listy skierowane przez ruch na rzecz pacjentów "My przed/ po transplantacji" do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. 13 maja przed Sejmem odbyła się demonstracja pacjentów i lekarzy - lecz i ona nie przyniosła zmiany sytuacji. 24 maja odbyło się specjalne posiedzenie komisji zdrowia w sprawie leków immunosupresyjnych. Przedstawiciele ruchu zostali nań zaproszeni.
Leszek Masierak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (22/2017), dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj
- mówi Tomasz Samborski.- Codziennie muszę brać leki immunosupresyjne
- To podstawa utrzymania przeszczepu. Do każdego pacjenta dobiera się odpowiednie lekarstwa, tego nie da się tak po prostu zastąpić. Tymczasem po raz kolejny zafundowano mi solidną podwyżkę cen. Opakowanie, które kosztowało 42 złote, teraz kosztuje 302 złote. Podobno mają być jakieś zamienniki, ale problem polega na tym, że nie znają ich ani lekarze, ani aptekarze. Nowa lista refundacyjna obowiązuje od 1 maja, ale o obiecanych zamiennikach nikt nic pewnego nie wie. Dawniej osoby po przeszczepach pobierały lekarstwa ze szpitalnej apteki, bez opłaty. Potem płaciliśmy niewielki ryczałt, teraz wszystko podrożało skokowo. W podobnej sytuacji są niemal wszyscy pacjenci po przeszczepach. W najbardziej drastycznych przypadkach ceny niezbędnych im lekarstw skoczyły o kilkaset procent. Nie pomogły listy skierowane przez ruch na rzecz pacjentów "My przed/ po transplantacji" do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. 13 maja przed Sejmem odbyła się demonstracja pacjentów i lekarzy - lecz i ona nie przyniosła zmiany sytuacji. 24 maja odbyło się specjalne posiedzenie komisji zdrowia w sprawie leków immunosupresyjnych. Przedstawiciele ruchu zostali nań zaproszeni.
- mówi Tomasz Samborski. - Zadaliśmy wiele pytań, a nie dowiedzieliśmy się niczego. To nie było zresztą dla nas żadnym zaskoczeniem. Na koniec odbyło się głosowanie posłów z komisji. Wszyscy posłowie PiS podnieśli rękę, odrzucając dezyderat, który miał zostać następnego dnia skierowany do ministra zdrowia z prośbą o przyjrzenie się problemowi raz jeszcze. Teraz nawet nie możemy złożyć pisma - dodaje.- Posiedzenie nie przyniosło kompletnie żadnego efektu. Wiceminister Tombarkiewicz był tak "przygotowany", że czytał tylko formułki - tak, jakby wziął ulotkę leku i tym się podpierał, na każde pytanie odpowiadał tą samą treścią
Leszek Masierak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (22/2017), dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 29.05.2017 15:36
Komentarze
Minister zdrowia alarmuje: „Do ściany dochodzimy w tym roku, w przyszłym do niej dojdziemy”
05.11.2025 12:19

Komentarzy: 0
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda ostrzega, że system ochrony zdrowia znalazł się w dramatycznym położeniu. Mimo rekordowych dotacji dla NFZ i ogromnych wydatków pieniędzy wciąż brakuje.– Do ściany dochodzimy w tym roku, a w przyszłym na pewno już dojdziemy – przyznała w rozmowie z money.pl.
Czytaj więcej
Rewolucja w szkolnych stołówkach. Nowe rozporządzenie wprowadza "planetarną dietę ekologiczną"
30.10.2025 16:49

Komentarzy: 0
"Jest to elastyczna dieta bogata w rośliny, która ma umożliwić wyżywienie globalnej populacji do 2050 roku bez poważnych szkód dla środowiska" – podkreślają autorzy raportu EAT-Lancet. Taki model żywienia, tzw. dietę planetarną, promuje nowe rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia, które wejdzie w życie 1 września 2026 roku.
Czytaj więcej
Całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach? Ministerstwo chce rozszerzyć zakaz
11.10.2025 15:54

Komentarzy: 0
Ministerstwo Zdrowia szykuje rewolucję – zniknie alkohol ze stacji benzynowych i uzdrowisk, a zakupy online będą możliwe tylko z odbiorem osobistym. To największe zaostrzenie przepisów od lat, które może całkowicie zmienić rynek sprzedaży alkoholu w Polsce.
Czytaj więcej
Ważni politycy mają stracić stanowiska w Ministerstwie Zdrowia. Rewolucja w resorcie
08.09.2025 11:13
Wiceminister złożył rezygnację
18.08.2025 15:14

