Szukaj
Konto

USA mają problem z "bronią widmo"

USA mają problem z "bronią widmo"
Źródło: pexels.com | Autor: Toth Viktor | Licencja: Pexels License | Czarny pistolet
W coraz większej liczbie stanów USA wprowadzane są przepisy ograniczające posiadanie i produkcję „broni widmo”, czyli takiej, która jest pozbawiona numerów seryjnych i tworzona na przykład przy użyciu drukarek 3D. Dotychczas 16 stanów wdrożyło regulacje mające na celu kontrolę tego procederu, a niektóre z nich wymagają nawet instalacji technologii blokującej drukowanie części broni. Działania te są odpowiedzią na gwałtowny wzrost liczby tego typu jednostek odnajdywanych przez policję na miejscach przestępstw.
Co musisz wiedzieć:
  • „Broń widmo” staje się coraz większym wyzwaniem dla organów ścigania w USA.
  • Amerykańskie stany są podzielone w sprawie regulacji „ghost guns”.
  • Spór o „broń widmo” pokazuje, że rozwój technologii wyprzedza możliwości prawa.

Ameryka w cieniu widma

Jeszcze do niedawna produkcja broni palnej w Stanach Zjednoczonych, jak i w innych krajach, wymagała dostępu do specjalistycznych, kosztownych maszyn. W przypadku wytwarzania na większą skalę niezbędna była dodatkowo fabryka, zatrudnieni pracownicy oraz system dystrybucji. Każdy egzemplarz broni otrzymywał numer seryjny, który umożliwiał organom ścigania prześledzenie jego pochodzenia oraz drogi od producenta do końcowego właściciela.

Dziś ten obraz coraz częściej przestaje odpowiadać rzeczywistości. Rozwój technologii cyfrowych, drukarek 3D oraz łatwy dostęp do projektów publikowanych w internecie sprawiły, że broń można wytworzyć w zaciszu własnego domu. Powstało zjawisko określane mianem „ghost guns”, czyli „broni widmo” – konstrukcji pozbawionych numerów seryjnych, które często pozostają poza tradycyjnym systemem kontroli służb.

 

Za i przeciw

Dla zwolenników zjawisko to stanowi kolejny etap technologicznej rewolucji oraz rozszerzania indywidualnych swobód gwarantowanych przez konstytucję Stanów Zjednoczonych. Krytycy postrzegają je jednak jako poważne wyzwanie dla organów ścigania oraz bezpieczeństwa publicznego.

Liczba „broni widmo” zabezpieczanych podczas interwencji, prowadzonych śledztw oraz na miejscach przestępstw z roku na rok systematycznie rośnie.

To właśnie ten rozwój wydarzeń sprawił, że coraz więcej amerykańskich stanów zaczęło wprowadzać przepisy mające ograniczyć produkcję oraz posiadanie tego typu uzbrojenia. W efekcie spór o „ghost guns” stał się nie tylko debatą o bezpieczeństwie i nowych technologiach, ale również kolejnym rozdziałem długiej dyskusji w amerykańskim życiu publicznym o granicach prawa do posiadania broni palnej.

 

Wysiłki legislacyjne

Obecnie 16 stanów, w zdecydowanej większości kontrolowanych przez Partię Demokratyczną, w tym Kalifornia, Illinois, Nowy Jork czy Massachusetts, wprowadziło różnego rodzaju ograniczenia dotyczące tzw. broni widmo.

W ostatnim czasie ustawodawcy w Kolorado, New Jersey, Maine, stanie Nowy Jork, Wirginii oraz w stanie Waszyngton przyjęli regulacje ograniczające broń wytwarzaną bez numerów seryjnych. Z kolei w Kalifornii parlamentarzyści poszli o krok dalej, procedując w czerwcu projekt ustawy, który zobowiązywałby producentów drukarek 3D do wyposażania urządzeń w rozwiązania technologiczne uniemożliwiające drukowanie komponentów broni palnej.

Podobne regulacje zostały przyjęte również w stanie Nowy Jork. Prokurator okręgowy hrabstwa Manhattan Alvin Bragg porównał nowe przepisy do rozwiązań stosowanych w drukarkach, które uniemożliwiają drukowanie pieniędzy.

– Wprowadzimy do naszych urządzeń technologię, która uniemożliwi drukowanie broni w technologii 3D. To podobna zasada jak w przypadku drukarek, które nie mogą drukować amerykańskiej waluty

– powiedział Bragg w rozmowie z lokalną telewizją ABC 7.

Za sprzedaż urządzeń niespełniających wymogów mają grozić kary finansowe sięgające 5 tys. dolarów za każdy egzemplarz.

 

Ograniczenia

W Kolorado oraz w stanie Waszyngton wprowadzono zakazy dotyczące wykorzystywania drukarek 3D oraz maszyn do produkcji określonych typów broni, magazynków o dużej pojemności oraz urządzeń zwiększających jej szybkostrzelność. Nowe regulacje obejmują również pliki komputerowe wykorzystywane do wytwarzania tego rodzaju elementów.

W stanie Maine od początku 2026 roku obowiązuje wymóg nanoszenia numerów seryjnych na każdą prywatnie wyprodukowaną broń, w tym również egzemplarze powstałe przy użyciu drukarek 3D. Z kolei New Jersey zakazało „nieuprawnionym” osobom posiadania elektronicznych instrukcji służących do drukowania broni palnej.

W przeciwieństwie do części stanów rządzonych przez Demokratów tam, gdzie przewagę mają Republikanie, często przyjmuje się odmienną linię legislacyjną, kładąc większy nacisk na ochronę prawa do posiadania i samodzielnego wytwarzania broni w granicach federalnych przepisów. W praktyce oznacza to niejednokrotnie brak dodatkowych stanowych ograniczeń wykraczających poza regulacje federalne lub wręcz blokowanie prób ich zaostrzenia na poziomie lokalnym.

 

Debata o skutkach

Osoby opowiadające się za surowszymi regulacjami dotyczącymi broni palnej wskazują, że coraz łatwiejszy dostęp do drukarek 3D może ułatwiać produkcję niezarejestrowanej broni. Ich zdaniem stwarza to dodatkowe zagrożenie dla bezpieczeństwa, ponieważ taka broń może być wykorzystywana podczas działalności przestępczej.

„Wraz ze spadkiem kosztów i rosnącą dostępnością technologii druku 3D młodzi ludzie coraz częściej mogą samodzielnie produkować broń palną – często bez wiedzy dorosłych. Ponieważ szkoły kupują drukarki 3D i uczą uczniów korzystania z nich, problem broni drukowanej w technologii 3D zaczyna pojawiać się również w środowisku szkolnym”

– stwierdzono w komunikacie organizacji Everytown for Gun Safety.

Krytycy nowych regulacji przekonują natomiast, że przyczyna problemu nie leży w samych narzędziach czy technologiach, lecz w działaniach osób łamiących prawo.

– Broń nie jest problemem. Problemem jest człowiek popełniający przestępstwo

– mówi William Sack, dyrektor ds. operacji prawnych w organizacji pozarządowej Second Amendment Foundation.

Według danych amerykańskiego Biura ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej i Materiałów Wybuchowych (ATF), w latach 2017–2023 organy ścigania odzyskały prawie 93 tysiące egzemplarzy „broni widmo”. Dla porównania w samym tylko 2017 roku służby zgłosiły niespełna 1,7 tys. takich przypadków, podczas gdy w 2023 roku liczba ta wzrosła do ponad 27 tys.

Szczególnie szybko rośnie liczba przejęć tego typu broni w największych aglomeracjach Ameryki, takich jak Los Angeles, Nowy Jork, Chicago czy Filadelfia.

– Od 2012 roku liczba drukarek 3D na świecie wzrosła z szacowanych 30 tysięcy do ponad 3 milionów urządzeń, a wartość całej branży zwiększyła się z około 2 do 26 miliardów dolarów rocznie

– oświadczył Bill Decker, przewodniczący organizacji branżowej Association of 3D Printing.

Jak podaje Reuters, choć najbardziej zaawansowane modele drukarek 3D kosztują kilka tysięcy dolarów, tańsze urządzenia są dostępne już za kilkaset dolarów. Technologia ta znajduje szerokie zastosowanie w wielu branżach, od produkcji zabawek i protez medycznych po wytwarzanie komponentów wykorzystywanych w przemyśle lotniczym.

 

Czy prawo nadąża?

Federalny Sąd Apelacyjny USA dla 10. Okręgu orzekł na początku maja, że prawo stanu Kolorado zakazujące posiadania nieoznakowanej broni oraz jej komponentów narusza 2. poprawkę do konstytucji USA.

Sprawa dotyczyła przepisów, które karały zarówno za posiadanie, jak i przekazywanie części broni bez numerów seryjnych. Sąd uznał przy tym, że te zasady nie odnoszą się jedynie do handlu bronią, ale obejmują również jej prywatne posiadanie i przekazywanie między osobami, na przykład między członkami rodziny. Wyrok ten został odebrany jako istotne zwycięstwo zwolenników bardziej liberalnego podejścia do regulacji broni wynikającego z 2. poprawki, jednocześnie otwierając możliwość dalszego kwestionowania podobnych przepisów. Sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania przez sąd niższej instancji.

– Budowanie lub modyfikowanie własnej broni palnej nie jest niszowym hobby. Jest to jedna z najstarszych amerykańskich tradycji związanych z bronią palną, sięgająca czasów sprzed powstania Stanów Zjednoczonych. Prawo do prywatnego wytwarzania broni palnej stanowi część tej tradycji

– skomentował wyrok sądu Luke McCoy z portalu USA Carry.

– Rząd federalny nigdy nie wymagał, aby osoby prywatne nadawały numery seryjne broni wytwarzanej na własny użytek, a same przepisy agencji ATF wyraźnie zwalniają osoby prywatne z obowiązku oznaczania broni, gdy produkują ją do użytku osobistego lub okazjonalnie sprzedają bądź przekazują

– dodał.

W końcowej części swojej wypowiedzi McCoy odnosił się do wyroku Sądu Najwyższego USA z zeszłego roku, w którym potwierdzono upoważnienia agencji ATF do regulowania „broni widmo”, ponieważ może ona zostać łatwo przekształcona w pełni funkcjonalną broń palną.

Ta kwestia nie jest szeroko uwzględniana w badaniach opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych. Jedno z ogólnokrajowych badań przeprowadzonych w 2021 roku przez lewicowy think tank Data for Progress wskazywało, że 73 procent Amerykanów (w tym 86 procent Demokratów oraz 59 procent Republikanów) miało popierać wprowadzenie regulacji dotyczących tego typu uzbrojenia.

 

Między innowacją a regulacją

Proponowane rozwiązania obejmowały m.in. nadawanie numerów seryjnych poszczególnym komponentom, obowiązkową weryfikację tożsamości nabywców oraz wymóg odbioru zamówionych elementów w licencjonowanych punktach sprzedaży. W efekcie Stany Zjednoczone znajdują się w momencie, w którym tempo rozwoju technologicznego wyraźnie wyprzedza możliwości regulacyjne. „Broń widmo” przestaje być jedynie technologiczną ciekawostką, a staje się symbolem nowoczesnego podejścia do produkcji broni, jednocześnie wpisując się w szerszą debatę o konstytucyjnie chronionym prawie do jej posiadania.

Jest to też jednocześnie test dla amerykańskiego systemu prawnego, który próbuje pogodzić dawne konstytucyjne wolności z realiami współczesnego, cyfrowego świata.

To właśnie w tej przestrzeni, pomiędzy innowacją a regulacją, rozstrzyga się dziś przyszłość „broni widmo”, a być może również szerszy model tego, w jaki sposób państwo powinno reagować na nowoczesne technologie coraz bardziej wymykające się dotychczasowym narzędziom kontroli i nadzoru.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.07.2026 15:56
Źródło: Tygodnik Solidarność nr. 27/2026, oprac. Ludwik Pęzioł