Stanisław Lubaś dla "Tygodnika Solidarność": Mamy silną spółkę z potencjałem przejęcia rynku od Niemców

- Dysponujemy dużą, silną spółką o kapitale polskim, na bazie której można budować poważny koncern spożywczy. Z potencjałem nawet przejęcia rynku od Niemców - ze Stanisławem Lubasiem, przewodniczącym Sekcji Krajowej Przemysłu Cukrowniczego NSZZ Solidarność rozmawia Krzysztof Świątek.
- Polski Cukier - jedna z ostatnich firm w 100 proc. o kapitale polskim. Jak udało się doprowadzić do takiej sytuacji, że mamy silne, polskie konsorcjum cukrownicze?
- Przemysł cukrowniczy od początku transformacji był łakomym kąskiem dla koncernów zagranicznych. Już w momencie powstania rządu Mazowieckiego zabiegały o niego firmy angielskie. W tym celu - jak się później okazało - premier Mazowiecki rozwiązał państwowe cukrownie lubelskie, leszczyńskie, mazowieckie i inne. Wówczas istniały 74 cukrownie. I zaczęła się wolnoamerykanka. Pojawiła się nadpodaż cukru i jego ceny spadały. Jeden drugiego wyprzedzał, cukrownia cukrownię oszukiwała. I cała branża znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Organizowano głośne protesty, np. w cukrowni Glinojeck. To powodowało, że niektórzy dążyli do szybkiej prywatyzacji.
- Jak wyglądała sytuacja za AWS?
- Po dojściu do władzy AWS - wspólnie z posłami Gabrielem Janowskim, Elżbietą Barys, Tomaszem Wójcikiem, Adamem Bielą i Marianem Dębińskim - zaczęliśmy zabiegać o powołanie spółki Polski Cukier. Te działania również napotykały na opór, bo w AWS-ie działała grupa liberalna, głównie w ramach Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, która blokowała nasze działania. Jednak po długich bojach udało się uchwalić ustawę cukrową, gwarantującą, że właścicielami polskich cukrowni mogą być tylko polscy plantatorzy i pracownicy cukrowni.
- Ta ustawa obowiązuje do dziś?
- Tak. I ona nas uchroniła przed prywatyzacją. Problemem było, ile cukrowni wejdzie w skład Polskiego Cukru. Trwała batalia, której kulminacyjnym momentem okazała się okupacja w styczniu 1999 roku siedziby Lubelsko-Małopolskiej Spółki Cukrowej, jednej z czterech, które wówczas działały. Byłem wtedy szefem komitetu strajkowego. Dzięki temu protestowi Polski Cukier powstał. Nasze działania bardzo aktywnie wspierał NSZZ "S" Rolników Indywidualnych na czele z nieżyjącym już Romanem Wierzbickim. Gdy pojechałem do wicepremiera Komołowskiego, razem z wiceminister skarbu Barbarą Litak-Zarębską, przypadkowo usłyszałem, że cukrownie Werbkowice, Wożuczyn, Klemensów i Strzyżów zostały w zasadzie sprzedane. Odpowiedziałem wicepremierowi: "Tych cukrowni nie sprzedasz, chyba że poleje się krew" i wyszedłem trzasnąwszy drzwiami. Pojechałem do śp. Romana Wierzbickiego i napisaliśmy wspólny list do premiera Buzka, apelując, by wstrzymał tę prywatyzację.
- Poskutkowało?
- Nie bardzo to się kleiło, więc w sile ok. 500 osób udaliśmy się na radę nadzorczą Lubelsko-Małopolskiej Spółki Cukrowej do Zamościa i zażądaliśmy od ówczesnego szefa rady nadzorczej Jacka Sochy wycofania tego punktu z obrad. Nie zgodził się, więc zaprosiliśmy protestujących, by weszli do siedziby holdingu. Tam grupa została na noc. I tak protestowaliśmy 2 miesiące. Potem zaostrzyliśmy akcję i nie wpuściliśmy zarządu holdingu do pracy. Za to prokuratura usiłowała postawić mi zarzuty, ale sprawę po roku umorzono.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (37/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj
- Przemysł cukrowniczy od początku transformacji był łakomym kąskiem dla koncernów zagranicznych. Już w momencie powstania rządu Mazowieckiego zabiegały o niego firmy angielskie. W tym celu - jak się później okazało - premier Mazowiecki rozwiązał państwowe cukrownie lubelskie, leszczyńskie, mazowieckie i inne. Wówczas istniały 74 cukrownie. I zaczęła się wolnoamerykanka. Pojawiła się nadpodaż cukru i jego ceny spadały. Jeden drugiego wyprzedzał, cukrownia cukrownię oszukiwała. I cała branża znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Organizowano głośne protesty, np. w cukrowni Glinojeck. To powodowało, że niektórzy dążyli do szybkiej prywatyzacji.
- Jak wyglądała sytuacja za AWS?
- Po dojściu do władzy AWS - wspólnie z posłami Gabrielem Janowskim, Elżbietą Barys, Tomaszem Wójcikiem, Adamem Bielą i Marianem Dębińskim - zaczęliśmy zabiegać o powołanie spółki Polski Cukier. Te działania również napotykały na opór, bo w AWS-ie działała grupa liberalna, głównie w ramach Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, która blokowała nasze działania. Jednak po długich bojach udało się uchwalić ustawę cukrową, gwarantującą, że właścicielami polskich cukrowni mogą być tylko polscy plantatorzy i pracownicy cukrowni.
- Ta ustawa obowiązuje do dziś?
- Tak. I ona nas uchroniła przed prywatyzacją. Problemem było, ile cukrowni wejdzie w skład Polskiego Cukru. Trwała batalia, której kulminacyjnym momentem okazała się okupacja w styczniu 1999 roku siedziby Lubelsko-Małopolskiej Spółki Cukrowej, jednej z czterech, które wówczas działały. Byłem wtedy szefem komitetu strajkowego. Dzięki temu protestowi Polski Cukier powstał. Nasze działania bardzo aktywnie wspierał NSZZ "S" Rolników Indywidualnych na czele z nieżyjącym już Romanem Wierzbickim. Gdy pojechałem do wicepremiera Komołowskiego, razem z wiceminister skarbu Barbarą Litak-Zarębską, przypadkowo usłyszałem, że cukrownie Werbkowice, Wożuczyn, Klemensów i Strzyżów zostały w zasadzie sprzedane. Odpowiedziałem wicepremierowi: "Tych cukrowni nie sprzedasz, chyba że poleje się krew" i wyszedłem trzasnąwszy drzwiami. Pojechałem do śp. Romana Wierzbickiego i napisaliśmy wspólny list do premiera Buzka, apelując, by wstrzymał tę prywatyzację.
- Poskutkowało?
- Nie bardzo to się kleiło, więc w sile ok. 500 osób udaliśmy się na radę nadzorczą Lubelsko-Małopolskiej Spółki Cukrowej do Zamościa i zażądaliśmy od ówczesnego szefa rady nadzorczej Jacka Sochy wycofania tego punktu z obrad. Nie zgodził się, więc zaprosiliśmy protestujących, by weszli do siedziby holdingu. Tam grupa została na noc. I tak protestowaliśmy 2 miesiące. Potem zaostrzyliśmy akcję i nie wpuściliśmy zarządu holdingu do pracy. Za to prokuratura usiłowała postawić mi zarzuty, ale sprawę po roku umorzono.
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (37/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 06.09.2016 15:14
Komentarze
SB ścigała go jeszcze jako licealistę
30.07.2026 11:03

Komentarzy: 0
Od dziecka harcerz, dziś harcmistrz. Już jako piętnastolatek Tomasz Pękalski był kolporterem ulotek i prasy niezależnej. Cztery lata później został wiceprzewodniczącym konspiracyjnej struktury w Wołominie; Oddziałowej Komisji Wykonawczej NSZZ „S”. W trzeciej klasie liceum musiał zmienić szkołę, był ścigany za kolportaż ulotek, choć nie posiadano dowodu, że je kolportował. Wystarczyło… podejrzenie.
Czytaj więcej
Historia arcypolska. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
27.07.2026 16:28

Komentarzy: 0
W nowym numerze „Tygodnika Solidarność” wracamy do Powstania Warszawskiego – wydarzenia, które po 82 latach wciąż pozostaje jednym z fundamentów polskiej pamięci narodowej. Piszemy o walce o cześć dla bohaterów sierpnia 1944 roku, o młodym pokoleniu, które przejmuje ich dziedzictwo, oraz o tym, jak historia nadal wpływa na współczesne spory. W numerze także najważniejsze tematy polityczne, gospodarcze, społeczne, związkowe i kulturalne.
Czytaj więcej
Dzięki związkom udało się ograniczyć skalę zwolnień w Walcowni Metali Dziedzice
21.07.2026 21:35

Komentarzy: 1
Zarząd Walcowni Metali Dziedzice i działające w spółce związki zawodowe, w tym NSZZ "Solidarność", zawarły porozumienie w sprawie zasad zwolnień grupowych w zakładzie. Skalę redukcji zatrudnienia udało się ograniczyć o 25 proc.
Czytaj więcej
Dziennikarz vs mediaworker. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
13.07.2026 18:24

Komentarzy: 0
Czy media przestały pełnić swoją podstawową misję, stając się narzędziem politycznej walki? Stronnicze reakcje na kolejne afery władzy każą postawić pytanie o kondycję współczesnego dziennikarstwa i przyszłość tego zawodu. Skąd bierze się narastające społeczne zniechęcenie do mediów? Czy możliwe jest odwrócenie tego trendu? Temu zagadnieniu poświęcamy najnowszy numer „Tygodnika Solidarność”. Oprócz obszernego tematu numeru przygotowaliśmy także analizy dotyczące polityki krajowej i zagranicznej, teksty historyczne i religijne oraz relacje z działalności NSZZ „Solidarność”.
Czytaj więcej
Solidarność przeciwko podwyżce podatku cukrowego. Wspólny apel branży do Ministerstwa Finansów
08.07.2026 13:07

Komentarzy: 0
Rada Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego i Rolnictwa NSZZ „Solidarność” dołączyła do szerokiej koalicji organizacji reprezentujących sektor rolno-spożywczy, producentów, przetwórców i handel, która zaapelowała do Ministerstwa Finansów o odrzucenie w całości projektu nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym (UD417).
Czytaj więcej