Szukaj
Konto

Redaktor naczelny TS Michał Ossowski: Państwo zarządzane chaosem jest w niebezpieczeństwie

21.10.2025 18:24
Człowiek i strzałki wskazujące różne strony
Źródło: Pixabay / Geralt
Komentarzy: 0
W spółkach Skarbu Państwa narasta napięcie - pracownicy mówią wprost o wojnie wypowiedzianej im przez Zarządy, a związki zawodowe ostrzegają przed chaosem zagrażającym bezpieczeństwu kraju. Czy to tylko seria błędnych decyzji, czy może celowa strategia prowadząca do rozbicia struktur strategicznych państwa?
Co musisz wiedzieć
  • W wielu spółkach państwowych dochodzi do wypowiadania układów zbiorowych i zwolnień, co budzi sprzeciw pracowników i związków zawodowych.
  • Pracownicy zarzucają Zarządom brak dialogu i działania na granicy sabotażu, które prowadzą do osłabienia firm o kluczowym znaczeniu dla państwa.
  • Narastają obawy, że chaos w zarządzaniu to przygotowanie gruntu pod przyszłą prywatyzację lub przejęcie strategicznych spółek przez obcy kapitał.

 

Ofensywa antypracownicza

"Protestujemy, bo Zarząd wypowiedział wojnę pracownikom"

- powiedział nam Krzysztof Gonerski z Solidarności w Enei. Tak właśnie pracownicy często postrzegają obecne działania Zarządów poszczególnych spółek Skarbu Państwa.

Od miesięcy w wielu z nich pod oficjalnymi deklaracjami o "profesjonalizacji" i "odpolitycznieniu" kryje się brutalna, antypracownicza polityka, której sami zatrudnieni stawiają opór. Czy można już powiedzieć, że to celowa destabilizacja, która zagraża zarówno miejscom pracy, jak i strategicznemu bezpieczeństwu państwa?

Na pewno niepokój pracowników spółek jest głęboko uzasadniony. Wypowiadanie układów zbiorowych pracy, kolejne zapowiedzi zwolnień grupowych czy odwoływanie z rad nadzorczych przedstawicieli pracowników to działania, które sprawiają, że pracownicy czują się lekceważeni i spychani na margines. Nie ma to nic wspólnego z dialogiem społecznym, o który w trudnych momentach szczególnie należałoby zadbać.

Gdzie jest dobro państwa?

Ten brak wizji i dialogu rodzi jednak także katastrofalne skutki dla spółek o znaczeniu strategicznym. Przedstawiciele Solidarności w Poczcie Polskiej wprost biją na alarm:

"To, co robi Zarząd Poczty Polskiej, nie ma nic wspólnego z naprawą czy rozwojem - to sabotaż, który krok po kroku degraduje naszą firmę!".

Podobne sygnały płyną z innych spółek.

Ale można zapytać jeszcze o coś innego. Czy państwo, którego bezpieczeństwo opiera się na spółkach zarządzanych przez chaos, jest chronione w sposób właściwy? W sytuacji, gdy jego kluczowe sektory - poczta, kolej, energetyka - są w nieustannym stanie restrukturyzacji, której efektów od miesięcy nie widać, a ich pracownicy żyją w niepewności co do dalszej pracy. Historia lat 2007-2015 uczy, że "prywatyzacja dla ludzi" szybko zamieniała się w radykalne cięcia zatrudnienia i utratę kontroli nad strategicznym majątkiem. Dziś pracownicy boją się, że destabilizacja jest przygotowaniem gruntu pod przyszłą wyprzedaż samych spółek lub przejęcie rynku przez obce firmy. I trudno uznać te obawy za nieuzasadnione.

[Tytuł, lead, sekcja "Co musisz wiedzieć" i niektóre śródtytuły pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.10.2025 18:24
Źródło: tysol.pl