Porażka ministra sprawiedliwości przed sądem ws. nagrania prokuratora Hernanda

- W styczniu 2024 r. doszło do sporu wokół zmian w kierownictwie Prokuratury Krajowej.
- Prokurator Robert Hernand nagrał rozmowę z ministrem sprawiedliwości Adamem Bodnarem.
- Nagranie dokumentowało okoliczności przejęcia kierownictwa Prokuratury Krajowej.
- Później pojawiły się zarzuty, że samo nagranie mogło stanowić uchybienie godności urzędu.
Sprawa przejmowania Prokuratury Krajowej przez Adama Bodnara
Sprawa dotyczyła nagrania przez prokuratora Roberta Hernanda momentu przejmowania Prokuratury Krajowej przez Adama Bodnara. Według zawiadomienia miało ono stanowić uchybienie godności urzędu. Rzecznik dyscyplinarny umorzył postępowanie, uznając, że stopień społecznej szkodliwości czynu jest znikomy.
Minister sprawiedliwości złożył jednak zażalenie na niekorzyść prokuratora. Z kolei obrońcy Roberta Hernanda domagali się umorzenia z dalej idącego powodu – braku znamion deliktu dyscyplinarnego.
Sąd utrzymał dziś w mocy postanowienie o umorzeniu. W uzasadnieniu krytycznie odniósł się do zarzutów odwoławczych i odwołał się do zasady ne peius. Jednocześnie podzielił stanowisko obrony co do meritum sprawy, uznając decyzję o umorzeniu za prawidłową.
Nagranie prokuratora Hernanda
Dzięki nagraniu prokuratora Hernanda opinia publiczna mogła zobaczyć kulisy operacji usuwania Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego i przejmowania kontroli nad prokuraturą.
Pana działania są bezprawne. Nowy Prokurator Krajowy powołany przez pana. W jaki sposób został powołany? Jaką decyzją? Bardzo proszę o informacje - mówi na nagraniu prokurator Robert Hernand.
Został powołany mocą decyzji premiera Donalda Tuska - odpowiadał Bodnar.
Na jakiej podstawie został odwołany Prokurator Krajowy? - dopytywał Hernand.
Na podstawie przepisów art. 47 - odpowiadał Bodnar.
To uprzejmie informuję pana ministra, że z całym szacunkiem, że pana decyzja jest bezprawna i nosi znamiona popełnienia przestępstwa. Ponieważ ten przepis nie ma tu żadnego zakresu obowiązywania.
Komentarz eksperta
Dzisiejsze rozstrzygnięcie Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym w sprawie zastępcy Prokuratora Generalnego Roberta Hernanda to dobra wiadomość dla wszystkich, którzy oczekują, że odpowiedzialność dyscyplinarna będzie stosowana zgodnie z jej celem, a nie jako narzędzie nacisku.
Mieliśmy do czynienia z sytuacją wręcz podręcznikową: nie ściga się tych, których działania wywołały gigantyczny spór prawny i ustrojowy. Ściga się człowieka, dzięki któremu obywatele mogli zobaczyć, jak to wyglądało od środka.
Dzisiejsze orzeczenie przypomina o rzeczy fundamentalnej: nie każde zachowanie, które budzi czyjeś niezadowolenie, stanowi przewinienie dyscyplinarne.
[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa]
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Kim jest Robert Hernand", a także śródtytuły od Redakcji]
Kim jest Robert Hernand?
- Zastępca Prokuratora Generalnego.
- Wieloletni prokurator.
- Zdecydowany przeciwnik zmian w Prokuraturze Krajowej po zmianie władzy.
Komentarze
Znany polityk PiS usłyszy zarzuty? "Żurkowcy znów chcą się kompromitować"

Sędzia Borszowska-Moszowska: Zawieszenie prok. Janeczka to niebezpieczny precedens

Żurek napisał do nowych władz Węgier. Chodzi o Ziobrę
Michał Wójcik: Prokurator Janeczek nigdy politycznie nie działał
Żurek w akcji. Czystki w prokuraturze wojskowej. „To człowiek Ziobry”


