Paweł Janowski dla "TS": Kalendarz stanął i Tusk wysiadł
28.04.2017 13:05

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Kierownik jeziora przyjechał. Czas się zatrzymał. Opozycja dostała palpitacji serca. Perony nie mogą wyjść z podziwu. Nie wiadomo, czy Ziemia będzie się jeszcze kręcić, ponieważ pan Tusk poszedł pieszo. Na antenie „Radia Maryja” wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik powiedział: „Roztropny polityk wsiadłby do samochodu, podjechał do prokuratury i udał się na przesłuchanie, natomiast Donald Tusk celowo podgrzewa emocje i atmosferę, by jeszcze bardziej podzielić Polaków”. Roztropność i pan Tusk to jest nietypowe zestawienie.
Ale czego my wymagamy od urzędnika Tuska? Ostatnia środa była inna niż wszystkie, ponieważ kierownik Donald przyjechał do Warszawy na przesłuchanie w prokuraturze jako świadek w śledztwie dotyczącym współpracy polskich władz z rosyjską FSB. Na Dworcu Centralnym przywitali go sympatycy i ci, którzy lubią go inaczej. A tymczasem jest zapis w Konstytucji RP, który mówi o tym, że wszyscy obywatele są równi wobec prawa. Jednak nie zapominajmy, co powiedział G. Orwell - "są równi i równiejsi". Nie każdego naród wita na Centralnym.
"Jeżeli jest prowadzone śledztwo, które dotyczy podpisania umowy pomiędzy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego a Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, którą powinien podpisać prezes Rady Ministrów, to prokuratura prowadząc śledztwo, gdzie zostały postawione już dwa zarzuty, musi przesłuchać wszystkich świadków. Taki jest obowiązek prokuratury. Nie ma żadnego znaczenia, czy jest to przewodniczący Rady Europejskiej, minister czy ktokolwiek inny. Każdy, kto może coś ważnego wnieść do postępowania, a Donald Tusk jest taką osobą, bo nadzorował pracę służb przez kilka lat, ma obowiązek pojawić się w prokuraturze. Źle by było, gdyby prokuratura zrezygnowała z przeprowadzenia tej czynności, bo oznaczałoby to, że działa wbrew przepisom" —tłumaczył Wójcik. Ale czy wytłumaczył?
Polacy pamiętają wybitne osiągnięcia rządu pana Tuska, m.in. aferę taśmową, hazardową, smoleńską, Amber Gold, informatyczną, stoczniową, atomową itd. Dużo jest tego. To właśnie za jego rządów wyparowało z OFE ponad 150 mld zł, podwyższono wiek emerytalny i podatek VAT, zadłużenie wzrosło o prawie 100 procent. Wszyscy wiemy, że pan kierownik Tusk jest czarodziejem. Zamienił Polskę w "kamieni kupę". A że był w tym niepowtarzalny, wypowiedział się jego wyznawca Roman Giertych.
"Były polityk podkreślił, że przesłuchanie trwało tak długo, ponieważ protokołowanie odbywało się ręcznie". Jak to możliwe? Giertych zaznaczył, że nie może mówić o szczegółach przesłuchania. "Więcej nie mogę powiedzieć, niż to co było podawane w mediach". Niesamowite. Ręcznie pana Tuska potraktowano.
"Donald Tusk jest traktowany przez obecną władzę jako poważne polityczne zagrożenie. Innych powodów prawnych, aby wzywać szefa RE pod groźbą aresztowania, nie widzę i jest to dopuszczalne. Dysponujemy opinią, która mówi o pełnym immunitecie szefa RE". Ten immunitet jest bardzo pełny i dożywotni. Pan Tusk jest nietykalny. A pan Roman wie, co mówi. Jest byłym wrogiem, a obecnie miłośnikiem pana Donalda. Tym, którego chciano "do wora, a wór do jeziora". Tak młodzież śpiewała, gdy Roman był ministrem edukacji. Dlatego kalendarz stanął w Polsce, a peron się zdziwił, gdy Roman przemówił.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (17/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.
"Jeżeli jest prowadzone śledztwo, które dotyczy podpisania umowy pomiędzy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego a Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, którą powinien podpisać prezes Rady Ministrów, to prokuratura prowadząc śledztwo, gdzie zostały postawione już dwa zarzuty, musi przesłuchać wszystkich świadków. Taki jest obowiązek prokuratury. Nie ma żadnego znaczenia, czy jest to przewodniczący Rady Europejskiej, minister czy ktokolwiek inny. Każdy, kto może coś ważnego wnieść do postępowania, a Donald Tusk jest taką osobą, bo nadzorował pracę służb przez kilka lat, ma obowiązek pojawić się w prokuraturze. Źle by było, gdyby prokuratura zrezygnowała z przeprowadzenia tej czynności, bo oznaczałoby to, że działa wbrew przepisom" —tłumaczył Wójcik. Ale czy wytłumaczył?
Polacy pamiętają wybitne osiągnięcia rządu pana Tuska, m.in. aferę taśmową, hazardową, smoleńską, Amber Gold, informatyczną, stoczniową, atomową itd. Dużo jest tego. To właśnie za jego rządów wyparowało z OFE ponad 150 mld zł, podwyższono wiek emerytalny i podatek VAT, zadłużenie wzrosło o prawie 100 procent. Wszyscy wiemy, że pan kierownik Tusk jest czarodziejem. Zamienił Polskę w "kamieni kupę". A że był w tym niepowtarzalny, wypowiedział się jego wyznawca Roman Giertych.
"Były polityk podkreślił, że przesłuchanie trwało tak długo, ponieważ protokołowanie odbywało się ręcznie". Jak to możliwe? Giertych zaznaczył, że nie może mówić o szczegółach przesłuchania. "Więcej nie mogę powiedzieć, niż to co było podawane w mediach". Niesamowite. Ręcznie pana Tuska potraktowano.
"Donald Tusk jest traktowany przez obecną władzę jako poważne polityczne zagrożenie. Innych powodów prawnych, aby wzywać szefa RE pod groźbą aresztowania, nie widzę i jest to dopuszczalne. Dysponujemy opinią, która mówi o pełnym immunitecie szefa RE". Ten immunitet jest bardzo pełny i dożywotni. Pan Tusk jest nietykalny. A pan Roman wie, co mówi. Jest byłym wrogiem, a obecnie miłośnikiem pana Donalda. Tym, którego chciano "do wora, a wór do jeziora". Tak młodzież śpiewała, gdy Roman był ministrem edukacji. Dlatego kalendarz stanął w Polsce, a peron się zdziwił, gdy Roman przemówił.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (17/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.04.2017 13:05
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Szczerbaty bigos
02.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Czas jest trudny, czas społecznej kwarantanny. Zrobiłem przegląd zapasów: chleb jest, kefir jest, jajka są. Bigosu mam dla pułku wojska, a miodu dla batalionu. Jeszcze zgrzewka wody, 3 metry kiełbasy i 3 litry musztardy. Stanąłem, spojrzałem wokół. Wiele półek grzmiało ciszą. Makaron i ryż domagały się wzmocnienia swoich szeregów. Worek cebuli w kącie wyciskał ze mnie strumienie łez, którymi płynęły ostatnie szare komórki. Mózg mi opustoszał. Pomyślałem, że trzeba co nieco przynieść. W trosce o polski budżet. No i przyniosłem. Już jestem spokojny, mogę przez miesiąc nie wychodzić z domu.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Koronawirus kontra fala Solidarności
25.03.2020 21:50

Komentarzy: 0
Gdy wirus zaatakował Europę, co zrobili Niemcy i Francuzi? Zablokowali dystrybucję maseczek ochronnych. Gdy Polska i inne racjonalne państwa zamknęły granice, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa, co zrobili Niemcy i Bruksela? Gniewali się i fukali, a po kilku dniach sami zamknęli granice. Gdy rząd Mateusza Morawieckiego po kilkunastu zarażeniach wprowadził poważne obostrzenia chroniące Polaków, to co zrobili Hiszpanie i Brytyjczycy? Kpili sobie, przesiadywali w pubach i maszerowali na 120-tysięcznym marszu feministek w Madrycie. A gdzie są dzisiaj? Każdy widzi.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Wyciekły tajne nagrania
20.03.2020 20:50

Komentarzy: 0
Narada miała miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek. Sztab kryzysowo-wyborczy zebrał się w trybie nadzwyczajnym w jednej z piwnic pałacu dewelopera znanego w kręgach warszawskich. Nie było zasięgu, nie było dostępu, ale była Wtyczka. Ładna, inteligentna i obawiająca się o swoją przyszłość. Jej poświęceniu zawdzięczamy te bezcenne informacje.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Wielkie Wiertło. Nowoczesny kicz
16.03.2020 17:00

Komentarzy: 0
Łódź ma jednorożca, Gdańsk rydwan. Warszawa pozazdrościła. Wybitne gremium speców od przestrzennej nicości – urzędnicy i architekci, tak długo szli, szli, szli, aż w końcu doszli. I wykręcili Wiertło. Do takich rewelacyjnych wniosków estetycznych doszło jury. Zaskoczyli wszystkich. Dlaczego nie zaproszono artystów rzeźbiarzy? Nie wiem. Tymczasem 27 lutego 2020 r. ogłoszony został zwycięski projekt pomnika Bitwy Warszawskiej z 1920 r. Monument ma stanąć na placu Na Rozdrożu. Wygrał projekt pracowni Mirosława Nizio.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Kwiat morderca
05.03.2020 20:50

Komentarzy: 0
Lubię rosiczkę. Bardzo. W dzisiejszych czasach ta roślinka jest bezcenna. Charakterna i bardzo nienowoczesna. Lubię jej charakter. Ale panowie europosłowie, europosłanki i wszystkie eurokońcówki podobno mają w planach wpisać tę roślinkę na listę zwierząt do odstrzału
Czytaj więcej