Paweł Janowski dla "TS": Bardzo są grzeczni nasi prokuratorzy. Nie nękają podejrzanych pytaniami
18.11.2016 09:23

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Pani prokurator Barbara Kijanko zachorowała. Nagle i niespodziewanie. Nie dziwi nic. Ciekawe jak długo będzie chora? Może do czasu, aż usłyszy zeznania wszystkich swoich kolegów i koleżanek przed komisją sejmową. Wtedy przyjdzie i powie, że nic nie pamięta. Podobnie jak prokurator Witold Niesiołowski. Nic nie pamięta, bo miał tysiąc spraw na głowie. Pewnie tysiąc Marcinów do niego przychodziło. Marcin P. założył Amber Gold w 2009 roku. Przecież to tak dawno, że nikt już nic nie pamięta. Tylko oszukani ludzie ciągle się czepiają grzecznej prokuratury, że nie dopełniła. A ona przecież dopełniła swoim zaniechaniem braki na koncie cwaniaczków.
Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegała gdański Urząd Skarbowy o tym, że pan Marcin nie ma pozwolenia na prowadzenie czynności bankowych. Ale urząd był grzeczny i wspierał milcząco działalność młodego, rzutkiego kolegi najważniejszych polityków Platformy. Bo był nadzieją. Ten Marcin był nadzieją. A jego kasa była potwierdzeniem nadziei. Były premier Donald Tusk nie interweniował, bo był czas haratania w gałę i samoloty pana Marcina pomagały kibicom zdążyć na mecze. Poza tym pan Marcin sponsorował film pana Andrzeja Wajdy, a syn premiera pracował na lotnisku. Ale to nie miało nic wspólnego ze sprawą. Tak tylko mi się wymsknęło. Nie dziwi nic.
Kto by tam pamiętał przekręt na 600 milionów. Przecież takie sprawy to w każdy piątek pan Witold prokurator zjada na śniadanie. Tyle, co pamięta, to to, że kazał pani Barbarze wykonywać pewne czynności, a pani prokurator Barbara ich nie wykonywała. Była grzeczna, ale nie słuchała swego przełożonego.
Wszystkich prokuratorów grzecznych poddano surowej ocenie środowiska. Wszczęto postępowania dyscyplinarne i… uniewinniono wszystkich. Bo byli grzeczni i wykonywali czynności. Nie dziwi nic. Bardzo są grzeczni nasi prokuratorzy. Nawet wyjątkowo grzeczni. Nie nękają podejrzanych niepotrzebnymi pytaniami.
Marcin P., niczym faraon, zbudował piramidę. Wydawało się, że największą zbudował Cheops, ale co tam jego kamyki w porównaniu z faraonem Marcinem Gold. Egipcjanin czekał 20 lat, aż mu wszystko poukładają i potrzebował do tego tysięcy niewolników, kierownika budowy i trochę samozaparcia. Nasz polski faraon potrzebował urzędników bardzo grzecznych, trochę złota, tysięcy ufnych rodaków i kilka miesięcy. Wszystko znalazł w Gdańsku i okolicach. A grzeczni prokuratorzy potulnie wykonywali polecenia. Dzwonił po policjantów, a ci robili za listonoszy. Taki był zajęty faraon Marcin. A jeszcze bardziej zajęci byli prokuratorzy. Może szykowali mundurki na spotkanie z samolotem pana Marcina? Może. Ale pewnie nie pamiętają. Podobnie jak prezydent dumnego miasta Gdańska i inni burłacy z Platformy, którzy ciągnęli samolot po lotnisku.
Dziwię się tylko, jak człowiek z tak słabą pamięcią może być prokuratorem? Kto by tam pojął zawiłości trudnej pracy prokuratora Witolda. Najważniejsze, że jest grzeczny. Tak trzymać, bo trzymający kasę słuchają pilnie i wyciągają wnioski. Niegrzeczne wnioski.
Dr Paweł Janowski
Wersja cyfrowa felietonu, który ukazał się w najnowszym numerze "TS" (47/2016). Cały numer do kupienia tutaj
Kto by tam pamiętał przekręt na 600 milionów. Przecież takie sprawy to w każdy piątek pan Witold prokurator zjada na śniadanie. Tyle, co pamięta, to to, że kazał pani Barbarze wykonywać pewne czynności, a pani prokurator Barbara ich nie wykonywała. Była grzeczna, ale nie słuchała swego przełożonego.
Wszystkich prokuratorów grzecznych poddano surowej ocenie środowiska. Wszczęto postępowania dyscyplinarne i… uniewinniono wszystkich. Bo byli grzeczni i wykonywali czynności. Nie dziwi nic. Bardzo są grzeczni nasi prokuratorzy. Nawet wyjątkowo grzeczni. Nie nękają podejrzanych niepotrzebnymi pytaniami.
Marcin P., niczym faraon, zbudował piramidę. Wydawało się, że największą zbudował Cheops, ale co tam jego kamyki w porównaniu z faraonem Marcinem Gold. Egipcjanin czekał 20 lat, aż mu wszystko poukładają i potrzebował do tego tysięcy niewolników, kierownika budowy i trochę samozaparcia. Nasz polski faraon potrzebował urzędników bardzo grzecznych, trochę złota, tysięcy ufnych rodaków i kilka miesięcy. Wszystko znalazł w Gdańsku i okolicach. A grzeczni prokuratorzy potulnie wykonywali polecenia. Dzwonił po policjantów, a ci robili za listonoszy. Taki był zajęty faraon Marcin. A jeszcze bardziej zajęci byli prokuratorzy. Może szykowali mundurki na spotkanie z samolotem pana Marcina? Może. Ale pewnie nie pamiętają. Podobnie jak prezydent dumnego miasta Gdańska i inni burłacy z Platformy, którzy ciągnęli samolot po lotnisku.
Dziwię się tylko, jak człowiek z tak słabą pamięcią może być prokuratorem? Kto by tam pojął zawiłości trudnej pracy prokuratora Witolda. Najważniejsze, że jest grzeczny. Tak trzymać, bo trzymający kasę słuchają pilnie i wyciągają wnioski. Niegrzeczne wnioski.
Dr Paweł Janowski
Wersja cyfrowa felietonu, który ukazał się w najnowszym numerze "TS" (47/2016). Cały numer do kupienia tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.11.2016 09:23
[Felieton TS] Paweł Janowski: Imię Czuchnowskiego. Dobre :)
11.06.2020 22:41

Komentarzy: 0
Jak zacząłem, tak skończyć nie potrafię. Coś pięknego. Co takiego? Przez świat mediów przeszła kilkanaście dni temu fala tsunami. Fala przytulania i śmiechów pokątnych, szczerych od ucha do przedwczoraj. Co było powodem? Proszę Państwa, „Gazeta Wyborcza” zagrzmiała swym donośnym głosem, wołając: „Będziemy bronić dobrego imienia naszego kolegi”. Dobre sobie.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Jaruzelski odchodzi z Trójki
29.05.2020 22:50

Komentarzy: 0
I to nie koniec. Odchodzi też towarzysz Kania, Gierek i Gomułka odejdą w zestawie. Tak, proszę Państwa, właśnie rozmawiałem z ich hologramami. Najwięcej do powiedzenia miał towarzysz generał sowiecki Wojciech. Twarz mu się nie zamykała. Dodam, że wciąż nosi ciemne okulary. Pan bolszewik zasłużony ogłosił, że opuszcza niegościnne częstotliwości Polskiego Radia. Już nie zaszczyci naszych uszu głosem oznajmującym wypowiedzenie wojny Polakom w dniu 13 grudnia 1981 r., nie poczyta nam kołysanek i nie wybierze przebojów na 1 maja. Podobno zasłużeni w budowie socjalizmu towarzysze Bierut i Wasilewska jeszcze się wahają, bo brakuje im piosenek doprawionych nutką bolszewizmu i wypieczonych w porządnym, stalinowskim piecu. „Gdzie jest Szymborska?” – zapytali.
Czytaj więcej
Paweł Janowski: Zamach na Demokrację! Sadurski się lęka
20.05.2020 22:50

Komentarzy: 0
Towarzysze na etacie tefałenowskiej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej wciąż nie mogą otrząsnąć się po szoku, który dotknął ich zbolałe serca w dniu 10 maja 2020 r. Otwierają oczy i nie wierzą. Włączają telewizor i nie rozumieją niczego. Odbierają telefony od mocodawców i pocą się dniem i nocą. Co to będzie, co to będzie, gdy porażka będzie wszędzie? Profesor Sadurski towarzysz Wojciech już woła: „Brońcie się! Jak spojrzycie w twarz Tulei?!”.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Bodnar zaraz zniknie
14.05.2020 22:50
[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Trump robi porządek z WHO
08.05.2020 23:00

Komentarzy: 0
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) powstała 7 kwietnia 1946 r., a jej członkami jest prawie 200 krajów. Ma za zadanie m.in. ustalanie międzynarodowych norm i standardów opieki zdrowotnej, rozpowszechnianie wiedzy medycznej oraz udzielanie wsparcia technicznego w tym zakresie. I byłoby pięknie, gdyby tak było. A jak jest?
Czytaj więcej
