Mieczysław Gil dla "TS": W Niemczech odwrót z kursu otwartości, a u nas powstaje Rada Imigrnatów...

Komentując ubiegłoroczny masowy napływ imigrantów, niemiecki minister spraw zagranicznych Thomas de Maizière zapewnił: „Ta nadzwyczajna sytuacja nie powtórzy się”. Współbrzmi to z nieco wcześniejszą deklaracją kanclerz Angeli Merkel, że w najbliższym miesiącach „najważniejsze jest odsyłanie, odsyłanie i jeszcze raz odsyłanie imigrantów”, którzy nie potrafią udowodnić politycznego aspektu swojej obecności. Co ich skłoniło do całkowitej zmiany frontu?
Niewątpliwie skala problemu, który, wbrew założeniom, nie okazał się zbawieniem dla niemieckiej gospodarki. Bo to wcale nie względy humanitarne, ale właśnie brak rąk do pracy był decydujacym czynnikiem polityki otwartych drzwi.
W wielu wypowiedziach niemieckich publicystów coraz częściej wskazuje się na błędy w polityce migracyjnej popełnione znacznie wcześniej. Pretensje kierowane są pod adresem rządzącego od 2002 r. kanclerza Gerharda Schrödera, który do 2011 r. zamknął niemiecki rynek pracy dla obywateli nowych państw Unii Europejskiej. Wówczas zostało to dobrze odebrane przez niemiecki establishment: zarowno niemiecki rząd, jak i opozycja zaniepokojone były napływem taniej siły roboczej z państw Europy Środkowej i Wschodniej. Media donosiły o masowych zwolnieniach niemieckich pracowników, których zastępowali kilkakrotnie tańsi pracownicy z Polski, Czech czy Słowacji. Dziś z nutką goryczy wypomina się ten nieprzemyślany i krótkowzroczny kurs polityki Schroedera. Nieprzemyślany, bo w tym czasie wykwalifikowana, kulturowo bliska grupa polskich imigrantów trafiła do Wlk. Brytanii i Irlandii. Wkrótce luka na niemieckim rynku pracy okazała się na tyle istotna, że zdecydowano się na politykę szeroko otwartych drzwi dla imigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Projekt pod każdym względem okazał się niewypałem.
Pod presją przyszłorocznych wyborów kanclerskich, ale także z powodu horrendalnych kosztów, zarządzono odwrót z kursu otwartości.
To w Niemczech. A w Polsce? Rządzący Gdańskiem prezydent Paweł Adamowicz powołał, ratując - jak mówi - "honor Polski w oczach Europy i świata", pierwszą w kraju Radę Imigrantów. To 12-osobowe gremium będzie doradzać prezydentowi i miejskiej administracji. Paweł Adamowicz: "Polska ma bardzo złą prasę w Europie Zachodniej (...). Spotkałem się w Gdańsku z Klausem Kinkielem, politykiem niemieckiej partii liberalnej FDP. Kinkiel wytknął mi, że my, Polacy jesteśmy zamknięci na imigrantów". Problem w tym, że niemiecki polityk nie powiedział prezydentowi Gdańska najważniejszego. Tego, że zarządzono odwrót.
Mieczysław Gil
W wielu wypowiedziach niemieckich publicystów coraz częściej wskazuje się na błędy w polityce migracyjnej popełnione znacznie wcześniej. Pretensje kierowane są pod adresem rządzącego od 2002 r. kanclerza Gerharda Schrödera, który do 2011 r. zamknął niemiecki rynek pracy dla obywateli nowych państw Unii Europejskiej. Wówczas zostało to dobrze odebrane przez niemiecki establishment: zarowno niemiecki rząd, jak i opozycja zaniepokojone były napływem taniej siły roboczej z państw Europy Środkowej i Wschodniej. Media donosiły o masowych zwolnieniach niemieckich pracowników, których zastępowali kilkakrotnie tańsi pracownicy z Polski, Czech czy Słowacji. Dziś z nutką goryczy wypomina się ten nieprzemyślany i krótkowzroczny kurs polityki Schroedera. Nieprzemyślany, bo w tym czasie wykwalifikowana, kulturowo bliska grupa polskich imigrantów trafiła do Wlk. Brytanii i Irlandii. Wkrótce luka na niemieckim rynku pracy okazała się na tyle istotna, że zdecydowano się na politykę szeroko otwartych drzwi dla imigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Projekt pod każdym względem okazał się niewypałem.
Pod presją przyszłorocznych wyborów kanclerskich, ale także z powodu horrendalnych kosztów, zarządzono odwrót z kursu otwartości.
To w Niemczech. A w Polsce? Rządzący Gdańskiem prezydent Paweł Adamowicz powołał, ratując - jak mówi - "honor Polski w oczach Europy i świata", pierwszą w kraju Radę Imigrantów. To 12-osobowe gremium będzie doradzać prezydentowi i miejskiej administracji. Paweł Adamowicz: "Polska ma bardzo złą prasę w Europie Zachodniej (...). Spotkałem się w Gdańsku z Klausem Kinkielem, politykiem niemieckiej partii liberalnej FDP. Kinkiel wytknął mi, że my, Polacy jesteśmy zamknięci na imigrantów". Problem w tym, że niemiecki polityk nie powiedział prezydentowi Gdańska najważniejszego. Tego, że zarządzono odwrót.
Mieczysław Gil

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 27.09.2016 14:27
Komentarze
Niemcy żandarmem Europy z ramienia USA. Czy Warszawa ma szansę zastąpić Berlin?
09.06.2026 22:03

Komentarzy: 0
Nie jest tajemnicą, że nawet w obecnej administracji amerykańskiej, choćby w Pentagonie, nie brakuje zwolenników przekazania głównej odpowiedzialności za bezpieczeństwo Europy – w ramach „NATO 3.0” – Niemcom. Berlin zresztą sam o to zabiega, stąd choćby koncepcja rozbudowy Bundeswehry. Z drugiej strony mamy jednak Donalda Trumpa, który chyba jednak za Niemcami nie przepada, a ostatnim tego przejawem była decyzja o zmniejszeniu liczby wojska amerykańskiego w RFN.
Czytaj więcej
Białe brytyjskie dzieci staną się mniejszością w szkołach
09.06.2026 17:11

Komentarzy: 0
Jak poinformował portal European Conservative, najnowsze dane opublikowane przez angielski Departament Edukacji dają wgląd w przyszłość kraju, ujawniając, jak Brytyjczycy powoli stają się mniejszością we własnym kraju.
Czytaj więcej
Polsce potrzebna jest silna strategia w relacjach z Ukrainą
09.06.2026 16:43

Komentarzy: 0
Polska nie ma żadnej strategii jeżeli chodzi o postępowanie z państwem ukraińskim, a powinna ją mieć od dawna. Efekt? Polacy finansują obce państwo i są przez jego władze lekceważeni i poniżani.
Czytaj więcej
Dr Rafał Brzeski: Likwidacja Polski rozwiązałaby wiele problemów
09.06.2026 15:17

Komentarzy: 0
– Silna i niepodległa Polska od dawna psuje strategiczne układanki, natomiast likwidacja Polski rozwiązałaby wiele problemów. Otwarta zostałaby droga do międzynarodowej konferencji pokojowej kończącej wyczerpującą wojnę rosyjsko-ukraińską – mówi w wywiadzie dla portalu Tysol.pl dr Rafał Brzeski, ekspert ds. bezpieczeństwa.
Czytaj więcej
Ważne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
09.06.2026 11:09
