Mieczysław Gil dla "TS": Nienawiść – najgorszą możliwością
01.03.2017 18:27

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Już po raz trzeci grupa kilkunastu osób protestowała przeciwko odwiedzinom Jarosława Kaczyńskiego na Wawelu na grobie brata, śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, i jego żony Marii. Tym razem rezygnowano z kładzenia się na trasie przejazdu, jak to było za pierwszym razem, w grudniu. Obecny protest poprzedzono opublikowanym dzień wcześniej w „Gazecie Wyborczej” listem, podpisanym przez 13 sygnatariuszy. Dość ogólnie znanych krakowian i znanych z niechęci do PiS.
Sygnatariusze listu oświadczyli, że nie zgadzają się na polityczne wykorzystywanie Wawelu "... pod pretekstem odwiedzin grobu pary prezydenckiej". Zaapelowali do nowego metropolity krakowskiego, abp. Marka Jędraszewskiego, o "ukrócenie tych niegodnych praktyk i przywrócenie Wawelowi należnego mu szacunku". Prof. Jan Hartman, który zarówno podpisał list, jak i uczestniczył w proteście, w portalu naTemat instruował Jarosława Kaczyńskiego, na czym polegają prywatne wizyty na grobie bliskiej osoby. Problem profesora Hartmana tkwi w tym, że nie tylko nie jest szefem rządzącej partii i bratem śp. Prezydenta RP, ale i w jego przypadku poważna kariera polityczna już nie wchodzi w grę.
Dość powiedzieć, że nawet z tak dziwnego tworu, jakim był Twój Ruch (Palikota), został usunięty za publikację o kazirodztwie.
Comiesięczna obecność Jarosława Kaczyńskiego na Wawelu na grobie brata jest powszechnie znana. Przez niemal 80 miesięcy nikomu to nie wadziło. Niektóre media zamieszczały krótką informację z Krakowa, inne nie. Nikt - do nikogo - o nic - nie miał pretensji. Aż do czasu, gdy w nowych warunkach politycznych kolejne próby obalenia rządu spaliły na panewce. Siłą chętną do manifestowania niechęci wobec rządzących pozostali marginalni, ale hałaśliwi Obywatele RP. I na miesięcznicach smoleńskich w Warszawie, i przed Wawelem wykazują swoją aktywność. W grudniu przed kolejną miesięcznicą zapowiadali, że "z porażającą pewnością dojdzie do przepychanek".
Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Prof. Andrzej Nowak, też krakowianin, zauważył, że niejedna z pochowanych na Wawelu postaci w momencie pochówku budziła spory i polityczne protesty. Natomiast żadnej z nich nie można odmówić jednego: miłości do Polski. Profesor zaproponował protestującym, by - skoro nie odpowiada im Kaczyński - z licznego grona pochowanych na Wawelu wybitych Polaków wybrali swojego patrona i w ten sposób wyrażali swoją miłość do Polski. I w ten pozytywny sposób "odpartyjnili" Wawel. "Tyle jest cudownych, rozmaitych możliwości wyboru polskości. Nienawiść do wyboru innych - jest możliwością najgorszą" - konkluduje profesor Nowak i nie sposób odmówić mu racji.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (09/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj
Dość powiedzieć, że nawet z tak dziwnego tworu, jakim był Twój Ruch (Palikota), został usunięty za publikację o kazirodztwie.
Comiesięczna obecność Jarosława Kaczyńskiego na Wawelu na grobie brata jest powszechnie znana. Przez niemal 80 miesięcy nikomu to nie wadziło. Niektóre media zamieszczały krótką informację z Krakowa, inne nie. Nikt - do nikogo - o nic - nie miał pretensji. Aż do czasu, gdy w nowych warunkach politycznych kolejne próby obalenia rządu spaliły na panewce. Siłą chętną do manifestowania niechęci wobec rządzących pozostali marginalni, ale hałaśliwi Obywatele RP. I na miesięcznicach smoleńskich w Warszawie, i przed Wawelem wykazują swoją aktywność. W grudniu przed kolejną miesięcznicą zapowiadali, że "z porażającą pewnością dojdzie do przepychanek".
Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Prof. Andrzej Nowak, też krakowianin, zauważył, że niejedna z pochowanych na Wawelu postaci w momencie pochówku budziła spory i polityczne protesty. Natomiast żadnej z nich nie można odmówić jednego: miłości do Polski. Profesor zaproponował protestującym, by - skoro nie odpowiada im Kaczyński - z licznego grona pochowanych na Wawelu wybitych Polaków wybrali swojego patrona i w ten sposób wyrażali swoją miłość do Polski. I w ten pozytywny sposób "odpartyjnili" Wawel. "Tyle jest cudownych, rozmaitych możliwości wyboru polskości. Nienawiść do wyboru innych - jest możliwością najgorszą" - konkluduje profesor Nowak i nie sposób odmówić mu racji.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (09/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.03.2017 18:27
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Walka o krzyż
08.05.2020 22:20

Komentarzy: 0
27 kwietnia 1960 r. w Nowej Hucie na ulice wyszły „resztki antyspołecznych szumowin, które dały o sobie znać w gorszących chuligańskich ekscesach” – nie przebierał w słowach Władysław Gomułka. Towarzysz Wiesław pozwolił sobie też na zbesztanie hutników: „To cały kraj wypruwa sobie żyły, a wy urządzacie zamieszki i chcecie budować kościoły?”.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Następna będzie Afryka
29.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Doniesienia o 700 tysiącach zakażonych koronawirusem w Stanach Zjednoczonych budzą przerażenie. A co powiedzieć o wynikach raportu opublikowanego przez Komisję Gospodarczą Narodów Zjednoczonych ds. Afryki? Według ekspertów Komisji, o ile podjęte zostaną rygorystyczne środki zaradcze (co w przypadku Afryki nie jest możliwe do natychmiastowego zrealizowania) – zakażonych zostanie 122 mln osób, z czego umrze 300 tys.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Doczekamy się reform?
22.04.2020 20:50
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Meandry sprawiedliwości
17.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Sąd Najwyższy w Canberze, stolicy Australii, w siedmioosobowym składzie jednogłośnie uniewinnił kardynała George’a Pella. 78-letni duchowny w wieku 46 lat został biskupem pomocniczym Melbourne (1987-1996), a następnie arcybiskupem metropolitą tego miasta.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Punkty zapalne
08.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Napływające z Włoch informacje napawają lekkim optymizmem. Zmasakrowany przez koronawirusa kraj odnotowuje spadającą liczbę nowych zakażeń. Nie znaczy to jednak, że już można odetchnąć z ulgą. W Polsce szczyt zachorowań nastąpi za dwa, trzy tygodnie. Rząd próbuje je zminimalizować poprzez wprowadzenie bardzo rygorystycznych zasad przebywania poza domem. Na ogół jest to dobrze przyjmowane przez społeczeństwo. Wypowiedź prof. Marka Chłaja o tym, że wdrażane przez władzę przepisy są ograniczeniem godności i praw obywatelskich (bo policja np. może nam nakazać publiczne obnażenie się), furory nie zrobiła.
Czytaj więcej
