Szukaj
Konto

Mieczysław Gil dla "TS": Nienawiść – najgorszą możliwością

01.03.2017 18:27
Mieczysław Gil dla "TS": Nienawiść – najgorszą możliwością
Źródło: Pixabay.com/CC0
Komentarzy: 0
Już po raz trzeci grupa kilkunastu osób protestowała przeciwko odwiedzinom Jarosława Kaczyńskiego na Wawelu na grobie brata, śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, i jego żony Marii. Tym razem rezygnowano z kładzenia się na trasie przejazdu, jak to było za pierwszym razem, w grudniu. Obecny protest poprzedzono opublikowanym dzień wcześniej w „Gazecie Wyborczej” listem, podpisanym przez 13 sygnatariuszy. Dość ogólnie znanych krakowian i znanych z niechęci do PiS.
Sygnatariusze listu oświadczyli, że nie zgadzają się na polityczne wykorzystywanie Wawelu "... pod pretekstem odwiedzin grobu pary prezydenckiej". Zaapelowali do nowego metropolity krakowskiego, abp. Marka Jędraszewskiego, o "ukrócenie tych niegodnych praktyk i przywrócenie Wawelowi należnego mu szacunku". Prof. Jan Hartman, który zarówno podpisał list, jak i uczestniczył w proteście, w portalu naTemat instruował Jarosława Kaczyńskiego, na czym polegają prywatne wizyty na grobie bliskiej osoby. Problem profesora Hartmana tkwi w tym, że nie tylko nie jest szefem rządzącej partii i bratem śp. Prezydenta RP, ale i w jego przypadku poważna kariera polityczna już nie wchodzi w grę.

Dość powiedzieć, że nawet z tak dziwnego tworu, jakim był Twój Ruch (Palikota), został usunięty za publikację o kazirodztwie.
Comiesięczna obecność Jarosława Kaczyńskiego na Wawelu na grobie brata jest powszechnie znana. Przez niemal 80 miesięcy nikomu to nie wadziło. Niektóre media zamieszczały krótką informację z Krakowa, inne nie. Nikt - do nikogo - o nic - nie miał pretensji. Aż do czasu, gdy w nowych warunkach politycznych kolejne próby obalenia rządu spaliły na panewce. Siłą chętną do manifestowania niechęci wobec rządzących pozostali marginalni, ale hałaśliwi Obywatele RP. I na miesięcznicach smoleńskich w Warszawie, i przed Wawelem wykazują swoją aktywność. W grudniu przed kolejną miesięcznicą zapowiadali, że "z porażającą pewnością dojdzie do przepychanek".

Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Prof. Andrzej Nowak, też krakowianin, zauważył, że niejedna z pochowanych na Wawelu postaci w momencie pochówku budziła spory i polityczne protesty. Natomiast żadnej z nich nie można odmówić jednego: miłości do Polski. Profesor zaproponował protestującym, by - skoro nie odpowiada im Kaczyński - z licznego grona pochowanych na Wawelu wybitych Polaków wybrali swojego patrona i w ten sposób wyrażali swoją miłość do Polski. I w ten pozytywny sposób "odpartyjnili" Wawel. "Tyle jest cudownych, rozmaitych możliwości wyboru polskości. Nienawiść do wyboru innych - jest możliwością najgorszą" - konkluduje profesor Nowak i nie sposób odmówić mu racji.

Mieczysław Gil

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (09/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj
Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.03.2017 18:27